Pies nie chce jeść suchej karmy...

Dyskuje na temat prawidłowego żywienia psów.

Moderatorzy: Robert A., Jarek

filodendron
Posty: 275
Rejestracja: 23 kwietnia 2010, 15:54

04 grudnia 2011, 18:46

skąd ja to znam pisze:filodendron,Barf to trudna sztuka ? Mam sznaucera miniaturkę ,więc w sumie przygotowanie posiłku nie będzie kłopotliwe,ale muszę zapoznac się z regułami takiej diety,poszukam w necie,poczytam opinie i pomyslę nad takim rozwiązaniem:)
Teoretycznie trudniejsza niż sypanie wybranej suchej karmy, ale jak tak czytam to forum (skądinąd z przyjemnością) i to, ile czasu, wiedzy i analiz trzeba poświęcić, żeby wybrać właściwą karmę, to nie wiem, czy barf jest trudniejszy ;) Ma ten plus, że nie zależy od polityki żadnej firmy ;)
Serio mówiąc - można się wdrożyć. Potrzebna jest waga kuchenna i kawałek zamrażarki. Z roku na rok jest coraz łatwiej - przybywa informacji w internecie, coraz więcej osób karmi psy w taki sposób, są już firmy produkujące gotowe porcje barfowe, mrożone, ze zmielonymi kośćmi (jeśli ktoś się boi podawać w całości), można kupić te nieszczęsne żwacze wołowe nieczyszczone ;) Jest łatwiej niż wtedy, gdy zaczynałam - szybko to poszło bo zaczynałam w 2009 - i chyba się rozwija.
Ale poczytaj dobrze i przemyśl - to też nie jest taka pewna sprawa - na razie nie ma statystyk, nie ma chyba (przynajmniej w Polsce) psów, które całe życie przeżyłyby zdrowo na barfie, bo dieta przywędrowała do nas całkiem niedawno. Na wyciąganie wniosków trzeba jeszcze poczekać. Bardziej miarodajne byłyby może fora zagraniczne - tam, gdzie w ten sposób karmi się psy znacznie dłużej niż u nas.
Gość

04 grudnia 2011, 18:51

Filodendron, śliczny dziękóweczek :*
szames
Posty: 237
Rejestracja: 10 września 2008, 13:15
Kontakt:

04 grudnia 2011, 22:12

To co podaję swemu psu, to korpusy kurczaka - 3 solidne sztuki, około 2,5kg, plus duża indycza szyja, to razem około trzech kilogramów. Prócz tego 1kg ryżu, 40dkg pęczaku i solidną porcję włoszczyzny. Po ugotowaniu robi się z tego dwa razy tyle żarcia. Gotuję, mielę, porcjuję, zamrażam. No i tyle . A miska jest zawsze wylizana :) .
Awatar użytkownika
Robert A.
Posty: 4456
Rejestracja: 27 czerwca 2007, 11:31
Lokalizacja: Warszawa

05 grudnia 2011, 08:52

Gość pisze:Chętnie przeczytałabym odpowiedź Pana Jarka na pytanie : prowadzić na suchym i taka karma nie jest rakotwórcza czy gotowac i suplementować ? Panie Jarku,proszę o odpowiedź,bo już mam młyn w głowie.Zalezy mi tylko i wyłacznie na zdrowiu swojego psiaka :)Chcę, by dobrze się miał i był ze mną długie lata:)
Na tym forum,opisałem po części fakt zywienia mojego psa tylko i wyłacznie suchą karma(prawie 16 lat) i biorac pod uwagę wcześniejsze suche karmy dostępne w Polsce,oparte w większości na zbożach to jest to piekny wiek.
Lekarz leczy - Natura uzdrawia.
Gość

05 grudnia 2011, 09:07

Panie Robercie ,tylko na suchej ? Piękny wiek :) Dziękuję za odp :)
filodendron
Posty: 275
Rejestracja: 23 kwietnia 2010, 15:54

05 grudnia 2011, 17:25

szames pisze:To co podaję swemu psu, to korpusy kurczaka - 3 solidne sztuki, około 2,5kg, plus duża indycza szyja, to razem około trzech kilogramów. Prócz tego 1kg ryżu, 40dkg pęczaku i solidną porcję włoszczyzny. Po ugotowaniu robi się z tego dwa razy tyle żarcia. Gotuję, mielę, porcjuję, zamrażam. No i tyle . A miska jest zawsze wylizana :) .
Jeżeli rzeczywiście chcesz zrezygnować z suchej karmy, to dobrze byłoby trochę poczytać o żywieniu psów. Sucha karma jest zbilansowana. Karmiąc gotowanym (czy barfem) nie da się zbilansować każdej jednej porcji - bilans układa się w dłuższej perspektywie dwóch-trzech tygodni. I żeby niczego nie zabrakło jedzenie musi być urozmaicone. Pies potrzebuje różnych gatunków mięsa, białego, czerwonego, tłuszczy, podrobów, nabiału, od czasu do czasu jajka czy ryby. Warzywa i owoce też powinny być urozmaicone. Trzeba mniej więcej chociaż policzyć ilość białka, tłuszczu na kg masy ciała psa. Bo Twój przepis - moim zdaniem - jest przeładowany wypełniaczem, a mięsa to tam niewiele.
Awatar użytkownika
Robert A.
Posty: 4456
Rejestracja: 27 czerwca 2007, 11:31
Lokalizacja: Warszawa

05 grudnia 2011, 18:18

Czy pęczak aby napewno jest potrzebny w tym składzie?
Lekarz leczy - Natura uzdrawia.
Awatar użytkownika
MaximusKennel
Posty: 95
Rejestracja: 13 listopada 2011, 13:19

06 grudnia 2011, 00:53

szames pisze:To co podaję swemu psu, to korpusy kurczaka - 3 solidne sztuki, około 2,5kg, plus duża indycza szyja, to razem około trzech kilogramów. Prócz tego 1kg ryżu, 40dkg pęczaku i solidną porcję włoszczyzny. Po ugotowaniu robi się z tego dwa razy tyle żarcia. Gotuję, mielę, porcjuję, zamrażam. No i tyle . A miska jest zawsze wylizana :) .
No faktycznie, pęczak też mi jakoś tutaj nie leży. Nie lepiej np. płatki owsiane? Płatki owsiane to patent mojej babci, którego twardo się trzymała przez kilkadziesiąt lat, z bardzo dobrym skutkiem;-) Trawione są bardzo dobrze, do tego w miarę niski indeks glikemiczny. Do tego z 1kg suchego ryżu zrobi się spokojnie ze 3kg po ugotowaniu. Wziąwszy w pod uwagę, że w 2,5kg korpusów mięsa będzie z kilogram a reszta to kości i chrząstki, to dla mnie za dużo w tym wszystkim węglowodanów i wypełniaczy. No i brak tutaj podrobów i czerwonego mięsa w ogóle, czyli generalnie mało żelaza na dłuższą metę. Podsumowując, ja bym tę dietę zmodyfikowała.
"Polacy kupują dokładnie takie psy, na jakie zasługują. Po co psuć nawyki?"
Awatar użytkownika
Robert A.
Posty: 4456
Rejestracja: 27 czerwca 2007, 11:31
Lokalizacja: Warszawa

06 grudnia 2011, 08:50

Zdecydowanie płatki owsiane,z resztą stosowane w wielu karmach antyalergicznych,są łatwo trawione.Np Koebers stosuje je do karm, i kilka innych firm.
Lekarz leczy - Natura uzdrawia.
filodendron
Posty: 275
Rejestracja: 23 kwietnia 2010, 15:54

06 grudnia 2011, 10:46

MaximusKennel pisze: Wziąwszy w pod uwagę, że w 2,5kg korpusów mięsa będzie z kilogram a reszta to kości i chrząstki
Kilogram mięsa to tak optymistycznie licząc - musiałyby być bardzo ładne te korpusy. Na ogół to głównie kości, chrząstki, tłusta skóra i mało mięsa. Jeśli korpusy ze skrzydłami to trochę więcej, ale i tak za mało. No i nie wiem, czy celowe jest podawanie mielonych ugotowanych kości? To, co było w nich wartościowego, raczej wypłukało się do wywaru w trakcie gotowania. Czy pies jest w stanie przyswoić wapń z ugotowanej kości?
isabelle30
Posty: 3541
Rejestracja: 12 listopada 2009, 20:36

06 grudnia 2011, 11:37

filodendron pisze:
MaximusKennel pisze: Wziąwszy w pod uwagę, że w 2,5kg korpusów mięsa będzie z kilogram a reszta to kości i chrząstki
Kilogram mięsa to tak optymistycznie licząc - musiałyby być bardzo ładne te korpusy. Na ogół to głównie kości, chrząstki, tłusta skóra i mało mięsa. Jeśli korpusy ze skrzydłami to trochę więcej, ale i tak za mało. No i nie wiem, czy celowe jest podawanie mielonych ugotowanych kości? To, co było w nich wartościowego, raczej wypłukało się do wywaru w trakcie gotowania. Czy pies jest w stanie przyswoić wapń z ugotowanej kości?

z ugotowanej kości pies nic nie ma wartosciowego....

szames -zbyt mało tego mięsa/kosci/ produktów pochodzenia zwierzecego. Na taką ilość ryżu to jakieś 20 korpusów....tak lekka ręką licząc
szames
Posty: 237
Rejestracja: 10 września 2008, 13:15
Kontakt:

07 grudnia 2011, 19:07

filodendron pisze:To, co było w nich wartościowego, raczej wypłukało się do wywaru w trakcie gotowania.

Na tym wywarze gotuję ryż z warzywami, więc chyba za dużo się tego wapnia nie traci. Co do małej ilości mięsa na korpusach - macie rację, ale mam taki sklep osiedlowy, gdzie panie zostawiają dużo resztek :) i tylko dlatego to podaję psu.
Skorzystam też z Waszych propozycji, nie próbowałem podawać płatków owsianych.
filodendron
Posty: 275
Rejestracja: 23 kwietnia 2010, 15:54

07 grudnia 2011, 23:22

szames pisze: Na tym wywarze gotuję ryż z warzywami, więc chyba za dużo się tego wapnia nie traci.
Nie wydaje mi się, żeby wapń wypłukiwał się do wywaru z kości. Kolagen - jak najbardziej - i to być może w formie lepiej przyswajalnej. Ale chyba nie wapń. Niech mnie ktoś poprawi, jeśli się mylę.
isabelle30
Posty: 3541
Rejestracja: 12 listopada 2009, 20:36

08 grudnia 2011, 09:26

Właśnie wapń oraz inne makro i mikro sie wypłukują...ale to nie jest tak że one zostają w wywarze i nie ma problemu. Bo żeby były przyswajalne muszą sie znajdować w formie określonego związku chemicznego. gotowanie powoduje że zmieniają tą postać stając sie niedostepne
Gość

08 grudnia 2011, 15:16

skąd ja to znam pisze:W przypadku mojego psa chodzi o wybredność,bo nie chce suchej karmy,a wsuwałby każde inne żarełko bezproblemowo :D
Mam ten sam problem z moim psem :roll: :evil:
ODPOWIEDZ