Karma odchudzająca i inne tematy dotyczące diety psów

Dyskuje na temat prawidłowego żywienia psów.

Moderatorzy: Robert A., Jarek

SleepingSun
Posty: 3516
Rejestracja: 28 stycznia 2011, 23:19

23 lipca 2013, 21:39

podoba mi się ta karma, jesteś jej przedstawicielem? bo jeśli tak to mam parę pytań :)
Siedem mostów, siedem ran - tak po prostu staniesz tam...
Gość

23 lipca 2013, 21:49

Nie, dostałem ulotkę na wystawie psów w Świebodzicach oraz jakieś próbki, a że psu smakowało, to spróbowałem i to był strzał w 10 :-)
mme
Posty: 146
Rejestracja: 31 grudnia 2008, 19:12
Lokalizacja: kraków

23 lipca 2013, 23:46

Gość pisze:W końcu przestawiłam psa na barf i wiesz co ? po kilku tygodniach pies stał się zupełnie szczupły ,cały tłuszcz przerodził się w mięśnie ,piękną i zwartą ,zdrową sylwetkę .
Na razie Barf wykluczam bo to wydaje mi się zbyt radykalną zmianą dla mojej suni; Nawiasem mówiąc zajrzałam na "BARF-ową stronę i przejrzałam tam wątek o odchudzaniu, w którym akurat są wypowiedzi o nieskuteczności tej diety. To potwierdza mój pogląd, że na zbicie wagi ma wpływ nie tyle rodzaj diety co ilość pożywienia.
Gość pisze:Ja mojego jamnika głodomora odchudziłem znakomitą karmą Kingsmoor (http://www.kXXXXXXXXXXXX). Nie dość, że hipoalergiczna, to jeszcze bez ziaren czy ryżu, tylko miąsko, ryby, warzywa i zioła. Karma chyba duńska i tam produkowana. Teraz nadal na Kingsmoor, ale dla seniora i jest super.
Karmy suche, nawet najlepsze też wykluczam jako jedyne pożywienie, bo należę do tych nieprzekonanych do przetworzonego jedzenia. Byłabym skłonna przez krótki czas żywić sunię dobrą karmą "puszkową" ale pomijając koszty, mam wątpliwości czy są naprawdę dobre karmy. W pierwszym dniu po 'przejęciu" suni kupiłam puszkę Puriny dla psów z nadwagą (tylko taka była dostępna). Dopiero w domu przeczytałam skład, w którym mięso to same podroby :roll:
SleepingSun pisze:mieszanie mięsa surowego z gotowanym to błąd. podawaj raczej niższe jakościowo mięso, ze ścięgnami i włóknami a nie takie czyste włókna mięśniowe, bo rozwalisz psicy nerki. jeśli gotujesz mięso to gotuj warzywa, jeśli mięso podajesz surowe to warzywa też, ale w postaci papki (chodzi o rozwalenie roślinnych błon komórkowych, których pies nie jest w stanie strawić). .
Błędem jest mieszanie gotowanego z surowym w jednym posiłku czy w ogóle? Ja zaczęłam mieszać, bo myślałam, że powinnam sunię stopniowo przyzwyczajać do surowego. A co do jakości mięsa...może rzeczywiście przesadziłam z tą wołowiną bez żyłki tłuszczu. Następnym razem kupię... mostek wołowy? Mam z tym problem, bo sama, jeszcze wtedy gdy jadłam mięso, to było to wyłącznie takie "beztłuszczowe"; nawet krojenie mięsa z białym tłuszczem jest dla mnie...nieprzyjemne. No ale dla psa jestem gotowa się poświęcić :roll: Tylko dlaczego czyste włókna mięśniowe miałyby rozwalić nerki? Moje poprzednie psy jadły raczej chude mięso i nerki miały w porządku. Jedna sunię zabiła śledziona (żyła prawie 15 lat, drugą wątroba (tę pewnie pamiętasz?); nerki miała do końca w porządku.
SleepingSun pisze:najlepiej żebyś wybrała jeden sposób karmienia tj. albo suche (czego nie polecam), albo gotowane - ale z suplementacją minerałów,.
Jakie suplementy powinnam dodać?
SleepingSun pisze: kości psina może sobie obgryzać, będzie to dla niej fajna opcja, bo zabije uczucie głodu nie odkładając się w boczkach. go obgryzania oczywiście kości surowe, może być gicz cielęca. zacznij od małych ilości, niech sobie obgryzie główkę i zobacz jak reaguje (czy nie ma zaparć), ewentualnie zwiększ lub zmniejsz ilość. nie zapominaj nigdy o wapniu: mięso to fosfor, kości to wapń. wapnia powinno być w diecie psa więcej niż fosforu (1:0,7). co do ilości poszczególnych składników to są różne szkoły i różne wartości. ja Kori karmiłam na oko...
Obawiam się, że sunia schrupie kości w całości i nie zajmie jej to dużo czasu :lol: Wolałabym jej dawkować zmielone, no ale nie wiem w czym miałabym je mielić
SleepingSun
Posty: 3516
Rejestracja: 28 stycznia 2011, 23:19

24 lipca 2013, 08:18

na pewno nie w jednym posiłku, w ogóle też się nie zaleca - ale ja (póki co!) karmię chrupkami i daję czasem wieczorem zamiast porcji surowiznę (i nic się nie dzieje), ale to wtedy kiedy w żołądku nie ma już ani pół chrupki.

chodzi o zawartość białka. czyste mięso ma go oczywiście najwięcej. z tego co zrozumiałam, ryżu dodajesz odrobinę a to oznacza, że pies praktycznie je samo mięso, czyli dużo, dużo białka. psy potrzebują także tłuszczu w diecie, warto o tym pamiętać.

ja dawałam to: http://www.krakvet.pl/biowet-canifos-od ... 10929.html

oj zdziwiłabyś się :) myślę, że nie ma co odbierać psu takie radości, ale jeśli się boisz że coś będzie nie tak to rozumiem :)
Siedem mostów, siedem ran - tak po prostu staniesz tam...
mme
Posty: 146
Rejestracja: 31 grudnia 2008, 19:12
Lokalizacja: kraków

24 lipca 2013, 11:20

SleepingSun pisze:na pewno nie w jednym posiłku, w ogóle też się nie zaleca - ale ja (póki co!) karmię chrupkami i daję czasem wieczorem zamiast porcji surowiznę (i nic się nie dzieje), ale to wtedy kiedy w żołądku nie ma już ani pół chrupki.
Ja w jednym posiłku mieszam tylko surowe z gotowanym. Chrupki (w symbolicznej ilości) daję jako samodzielny posiłek. Przypomnę, że sunia jest u mnie dopiero 10 dni; mieszanie stosuję od 3 dni.Jestem na etapie testowania upodobań kulinarnych suni i obserwowania jej kupek. Z upodobaniami na razie nie ma problemów- generalnie podoba jej się jedzenie :P .
Kupki? Przez pierwsze 3 dni były obfite i raczej luźne. Wtedy w menu było sporo ryżu+ kurczak w jednym posiłku (byłyśmy wtedy jeszcze nie u siebie; prawdziwe odchudzanie zaczęłyśmy po przyjeździe do naszego domu). Od wczoraj kupki są jak trzeba (czyli brązowe kiełbaski :oops: ). Gdyby więc to miał być "twardy dowód", to mieszanie byłoby ok. Jak jest naprawdę :?:
Na podstawie moich doświadczeń z poprzednimi suniami mogę stwierdzić, że kiedy miały jakieś problemy z wypróżnianiem, rozwiązywałam je podając przez dzień, dwa suchą karmę i wszystko wracało do normy. Bez znaczenia była tu jakość tej karmy ani producent.
SleepingSun pisze: chodzi o zawartość białka. czyste mięso ma go oczywiście najwięcej. z tego co zrozumiałam, ryżu dodajesz odrobinę a to oznacza, że pies praktycznie je samo mięso, czyli dużo, dużo białka. psy potrzebują także tłuszczu w diecie, warto o tym pamiętać.
Oprócz ryżu daję warzywa i staram się, żeby objętościowo mięso było w proporcji 1/2- 1/3 w stosunku do reszty. Już wiem, że muszę zadbać o mięso wartościowe z punktu widzenia potrzeb psa a nie moich a więc nie będę się rozglądać za polędwicą wołową :wink: tylko za mięsem, którego sama nie tknęłabym.
SleepingSun pisze: oj zdziwiłabyś się :) myślę, że nie ma co odbierać psu takiej radości, ale jeśli się boisz że coś będzie nie tak to rozumiem :)
Spróbuję nabyć jakieś "przyjazne" kosteczki.

Ale na razie spróbuję odbyć spacerek z sunią póki nie jest bardzo gorąco.
isabelle30
Posty: 3533
Rejestracja: 12 listopada 2009, 20:36

24 lipca 2013, 11:49

...ergię
Ostatnio zmieniony 16 listopada 2013, 12:43 przez isabelle30, łącznie zmieniany 1 raz.
mme
Posty: 146
Rejestracja: 31 grudnia 2008, 19:12
Lokalizacja: kraków

24 lipca 2013, 20:40

isabelle30 pisze:Nieco błędny tok myślenia. Jeżeli mme czytałaś wątek o odchudzaniu na bs to nie zrozumiałaś - ilość jedzenia to jedno, natomiast druga a włąsciwie pierwsza sprawa to ograniczenie psu do minimum węglowodanów,
Powołałam się na barfnyswiat i wątek o odchudzaniu bo doświadczenie autorki choćby pierwszego posta wskazuje, że sam BARF nie zapewnia szczupłej sylwetki. Zacytuje fragment:
Odkąd barfujemy mamy problem z wagą, niestety kluska robi mi się kluchą ;) Na oko oceniłabym że waży teraz z 21-22 kg(bliżej jej do tej drugiej opcji),jak zaczynałyśmy ważyła 20. I jest to waga maksymalna jaką bym u niej chciała. Zaczęłam karmienie od 2% wagi ciała, ale że chodziła wściekle głodna
zwiększyłam do 2.5% pies bardziej najedzony, ale niestety tłuszczyku szybko przybyło :( Więc wróciłam do 400 gram i niestety efektu chudnięcia brak,
Sama idea "barfowania" nie budzi moich zastrzeżeń, ale jak pisałam dla mojej suni w tej chwili priorytetem jest odchudzanie i uważam, ze nie jest to dobry moment na radykalne zmiany w diecie. Tym bardziej, że sunia przeżywa wystarczająco radykalną zmianę w życiu
isabelle30 pisze:Jeżeli pies je czyste mięso to źle...
Co znaczy "czyste mięso"? bez kości, chrząstek czy bez dodatków. Nie znam dokładnie "menu Barf-owego" ale chyba nie ogranicza się wyłącznie do mięsa? Wydaje mi się, że czytałam, że podaje się tez warzywa, owoce, jajka, ser...? Może sie mylę, ale ja chciałabym wiedzieć czym zastąpić te "złe" węglowodany w normalnej diecie jako dodatek do mięsa. Chciałabym też wiedzieć, czy należy włączyć do diety np. serca, żołądki( "czy należy" a nie "czy można").
isabelle30 pisze: Jeżeli twoja sunia nie ma problemu z gryzieniem kości to nie rozumiem dlaczego chcesz je mielić...sama sobie zmieli i będzie mieć przy tym wielorakie korzyści - stan psychiczny, czyszczenie zębów, zmęczenie, itd.
Nie wiem czy poradzi sobie z gryzieniem kości; dopiero zamierzam spróbować.
isabelle30
Posty: 3533
Rejestracja: 12 listopada 2009, 20:36

24 lipca 2013, 20:59

...
Ostatnio zmieniony 16 listopada 2013, 12:44 przez isabelle30, łącznie zmieniany 1 raz.
mme
Posty: 146
Rejestracja: 31 grudnia 2008, 19:12
Lokalizacja: kraków

26 lipca 2013, 14:03

Wczoraj udałam się do Almy po zakupy dla suni. Byłam przekonana, że w Almie jest tak duży wybór różnych mięs, że bez problemu znajdę to odpowiednie dla psa. Tymczasem albo ja po prostu nie potrafię znaleźć tego czego szukam albo to nie jest wcale takie proste.
KOŚCI: Były kości- zapakowane, na tackach, cielęce, wołowe, różnych kształtów ale wszystkie duże i raczej dokładnie obrane z mięsa.Kupiłam więc maleńki kawałek cielęciny z kostkami (mostek cielęcy?) i mostek wołowy, w którym jak wiadomo są kości pokrojone na plastry.
W domu od razu chciałam uszczęśliwić sunię i na próbę odkroiłam mały kawałek z kostką cielęcą. Sunia bez większego entuzjazmu ale ten jeden kawałek w końcu pogryzła. Drugi już tylko wymemłała i straciła zainteresowanie.
Dzisiaj postanowiłam znaleźć sposób na zmielenie tych kości. Szukałam najpierw w internecie ale poza pytaniami jak to zrobić nie znalazłam żadnej rady. Podzielę się więc moją metodą, może komuś się przyda. Uprzedzam jednak: jest czasochłonna i ryzykowna, więc nie biorę odpowiedzialności za ewentualnych naśladowców.
Ale po kolei: za pomocą tasaka, młotka i noża :wink: podzieliłam kostną część mostka najpierw na plastry a potem jeszcze na drobniejsze kawałki; natępnie tak przygotowane kostki razem z przyrośniętym do nich tłuszczem i mięsem zmieliłam w elektrycznej maszynce do mięsa. I to właśnie to ryzyko, za które nie odpowiadam. Moja maszynka jest wiekowa i rzadko używana, więc nie cierpiałabym bardzo gdyby nie przeżyła tej próby. Ale przeżyła a ja uzyskałam mieszankę kostno-mięsno- tłuszczową, którą będę teraz dodawać w niewielkich ilościach do normalnych posiłków z chudym mięsem.
PODROBY W Almie udało mi się kupić jedynie kurze wątróbki i serca. Być może nie zauważyłam wnętrzności innych zwierząt, bo jak wspominałam muszę pokonać swój opór przed takimi specjałami :oops: Zakupione podroby ugotowałam i dodałam do w ilości 1 wątróbka+ kilka serc do porcji mięsa z dodatkiem warzywnym. Objętościowo wydawało mi się to trochę dużo i mam znowu wątpliwości czy taka dieta służy odchudzaniu? Ale kupka dzisiaj rano była jak trzeba, czyli kiełbaska, tylko wydała mi się niewielka. W każdym razie dotychczas moje eksperymenty żywieniow i mieszanie gotowanego z surowym i różnych gatunków mięs nie spowodowały żadnych sensacji żołądkowych. Zrezygnowałam z ryżu, bo podejrzewam, że był przyczyną śluzowatych odchodów; po zamianie na makaron kupki wyglądają zdrowo :wink: A makaron to naprawdę tylko kilka niteczek.
INNE Kupiłam jeszcze indyka i dla siebie filety z flądry. Indyk już sprawdzony(ale jednak gotuję), a flądra? - jeżeli nie jest na indeksie zakazanych ryb dla psa, to jestem skłonna się podzielić z sunią.

W przyszłym tygodniu zamierzam zważyć kontrolnie sunię, żeby się przekonać czy po 2 tygodniach mojej diety waga choć trochę drgnęła. Nie ukrywam obawy, że okaże się, że "drgnie" ale w górę. No ale zobaczymy. Wydaje mi się, że szelki są odrobinę luźniejsze, ale może to tylko moje życzeniowe myślenie. Obserwuję też trochę mniejszy opór przed spacerami ale to może tylko efekt "adaptacyjny". Teraz sunia na hasło "spacerek" nie rusza w druga stronę ale wciąż nie okazuje większego entuzjazmu :roll:
isabelle30 pisze: Do tego póki pies ma nadwagę i go odchudzamy - wykluczamy z jego diety w ogóle weglowodany - aby zmusić organizm do sięgnięcia do zelaznych rezerw oraz aby przerwać głód cukru (to właśnie chodzenie i szukanie jedzenia)
Węglowodany w każdej postaci? także w warzywach?
isabelle30 pisze:Odnośnie żoładków - żoładek i żoładek. Ptasi żoładek jest podrobem. Ale żoładek przeżuwacza (krowa, koza, owca) spelnia dodatkową rolę - dostarcza już wstepnie przetrawionych węglowodanów oraz bardzo cennych pierwotniaków.
Tylko skąd wziąć żołądek krowy, owcy, kozy?
Sleep

26 lipca 2013, 22:38

ja w almie kupuję gicze cielęce (takie wielkie dość, z główką). lepiej dać psu dużą kość, którą będzie musiał obgryzać, niż małą krórą połknie w całości. daj psu pogryźć 5 minut i potem wydłużaj stopniowo czas obserwując czy nie dajesz za dużo. nie odkrawaj kawałków kości, bo zrobisz psu krzywdę...

pamiętaj, że tłuszczy nie można długo przechowywać.
szames
Posty: 237
Rejestracja: 10 września 2008, 13:15
Kontakt:

27 lipca 2013, 00:47

isabelle30 pisze:W barfie mówimy porcja mięsna a mamy na myśli np skrzydło czyli nieco kości, skóra, ścięgna a mięsa prawdziwego jest tam niewiele.
.
Podroby są obowiązkowe - bo wątroba zawiera wit A i D.
Ostatnio właśnie przeszedłem na coś takiego, jak w/w "porcja mięsa" :) . W moim osiedlowym Samie są wspaniałe porcje rosołowe, z dużą ilością skóry i niezbyt mocno okrojone. Mielę to w całości i serwuję psu z ryżem i warzywami.

Wątroba - mój wet sceptycznie zapatruje się na ten podrób mówiąc, że to syf, że jeśli już, to w niewielkich ilościach i niedługo.
Gość

27 lipca 2013, 09:10

szames pisze:
Wątroba - mój wet sceptycznie zapatruje się na ten podrób mówiąc, że to syf, że jeśli już, to w niewielkich ilościach i niedługo.
...... i ma rację
isabelle30
Posty: 3533
Rejestracja: 12 listopada 2009, 20:36

27 lipca 2013, 11:47

...
Ostatnio zmieniony 16 listopada 2013, 12:44 przez isabelle30, łącznie zmieniany 1 raz.
Gość

27 lipca 2013, 12:16

Gość pisze:
szames pisze:
Wątroba - mój wet sceptycznie zapatruje się na ten podrób mówiąc, że to syf, że jeśli już, to w niewielkich ilościach i niedługo.
...... i ma rację
Małe ilości są nieszkodliwe,jednak większe dawki bywają niebezpieczne.Wątroba zawiera duże ilości witaminy A,która podawana w dużych ilościach powoduje zatrucie i hiperwitaminoze.
Wątroba jest też szkodliwa z tego względu,że jest naturalnym filtrem w którym gromadzą się substancje toksyczne(gł.metale ciężkie) oraz cholesterol.
isabelle30
Posty: 3533
Rejestracja: 12 listopada 2009, 20:36

27 lipca 2013, 12:29

...
Ostatnio zmieniony 16 listopada 2013, 12:44 przez isabelle30, łącznie zmieniany 1 raz.
ODPOWIEDZ