Żarłoczny szczeniak i ataki na inne psy.

Dyskusje o psiej tresurze.

Moderatorzy: Robert A., Jarek

laurka93

29 lipca 2012, 13:24

Seiti pisze:A ja już nic nie rozumiem. Jak dla mnie młody broni swoich zasobów, nie chce ich stracić. Co rozumiecie pod pojęciem "cechy dominujące?"
A jakby wprowadzić "regułę nic za darmo" i że to człowiek zarządza zasobami psa i sprawić by pies czuł się bezpiecznie i nie musiał pilnować żarcia? Wg mnie muszą mieć zasady, których będą musiały bezwzględnie przestrzegać by móc wspólnie egzystować.
Ja nie toleruję warczenia na siebie, jeżeli warczy traci przywilej.
Dobra już nie produkuję bo chyba mało co zrozumiałam :P
Seiti ja założyłam ten temat, a i tak sama niewiele rozumiem z tego co niektórzy tu piszą;p. Też mi się wydaje, że tu nie chodzi tyle o dominację, co po prostu o obronę swojego. Dlatego zawsze jak karmię inne psy to on też dostaje, każde po koleji, aby wiedział, że jak poczeka to dostanie też i nie zabraknie. Mam nadzieję, że to przyniesie skutek.
isabelle30
Posty: 3533
Rejestracja: 12 listopada 2009, 20:36

29 lipca 2012, 13:29

laurka93 pisze:z pekińczykiem w domu szkolenie, że ma nie podbiegać wychodzi całkiem nieźle, gorzej kiedy karmie je naraz wszystkie trzy wtedy chyba wyczuwa większe zagrożenie i atakuje. Myślę, że po prostu ON-ek za bardzo sobie pozwolił, bo podczas zabawy tak naprawdę robi z nim mały co chce, chociaż owczarek potrafi też warknąć czy przycisnąć go do ziemi i wtedy jest spokój;p. Najgorzej martwi mnie to jedzenie, ale małymi kroczkami, najpierw nauczę go z jednym psem, potem z drugim a na końcu wszystkie 3.
A nie możesz dawć im po kolei? ON pierwszy, pekińczyk drugi, a malamut jako że najbardziej się rzuca jako ostatni? I żeby sobie zapracować na żarcie musi na niego poczekać?
laurka93

29 lipca 2012, 13:35

Właśnie o tym cały czas mówię, że chcę dawać im po koleji, ale zanim mały poczeka na swoje to już chce zabierać innym. Tego zaczęłam go właśnie uczyć, aby poczekał na swoje i był pewny tego, że dostanie jak poczeka.
Seiti
Posty: 3136
Rejestracja: 03 lutego 2011, 10:58
Lokalizacja: Łódź

29 lipca 2012, 13:38

Nie wiem czy dobrze myślę ale skoro mały boi się utraty zasobu to nie czuje się bezpiecznie w towarzystwie reszty psów. Może najpierw zacząć od tego że ON i pekińczyk mają siedzieć w pewnej odległości (bezpiecznej, w której młody się nie stresuje) od małego gdy ten dostaje żarcie.
Albo gdy zaczyna warczeć traci przywilej. Mogę tylko powiedzieć jak jest u mnie- nie ma znaczenia która dostaje pierwsza, z reguły ta która wykona komendę pierwsza.
''Moje życzenia są piękne jak marzenia lecz moje marzenia są nie do spełnienia"
"Jestem Słońcem. Choćby nie wiem jak silny sztorm mnie przysłonił, chmury w końcu się rozejdą. A ja znowu będę świecić."

Obrazek
laurka93

29 lipca 2012, 13:45

I tu pojawia się kolejny problem, mianowicie on nie warczy w ogóle, on od razu zrywa się, podbiega i próbuje zabrać, a że psy nie chcą oddać to wtedy awantura. I robi to tak szybko, że ledwo zdążę go złapać, czasami nawet nie zdążę. Wczoraj czytałam gdzieś, że metoda, że kiedy zachowuje się źle to nie dostanie nic działa na psa jeszcze bardziej stresująco i nakręca go. Więc tak naprawdę ilu jest ludzi tyle opinii.
Seiti
Posty: 3136
Rejestracja: 03 lutego 2011, 10:58
Lokalizacja: Łódź

29 lipca 2012, 14:04

Jeśli tak robi powiedz "nie", młodego wywal z pokoju i przerwij podawanie. Po minucie spróbuj znowu. Może najpierw trzymaj małego na smyczy?
Ja Ci mogę tylko powiedzieć co skutkowało u moich suk, wykształcenia w tym kierunku nie posiadam. Być może najrozsądniej będzie się udać do specjalisty :)

A tak w ogóle to on rzuca się przy jedzeniu z miski i kiedy je szkolisz- moment nagrody czy kiedy psy podchodzą do Ciebie?
Co im dajesz?
''Moje życzenia są piękne jak marzenia lecz moje marzenia są nie do spełnienia"
"Jestem Słońcem. Choćby nie wiem jak silny sztorm mnie przysłonił, chmury w końcu się rozejdą. A ja znowu będę świecić."

Obrazek
laurka93

29 lipca 2012, 14:19

No i prawidłowo, bo najważniejsze doświadczenie to doświadczenie przez praktykę. Więc biorę się do roboty i na pewno się uda, na szczęście jest on jeszcze mały więc da się go ogarnąć, gorzej z dorosłym psem. Ale sama chciałam mieć upartego psa to mam, wcześniej miałam berneńczyka, który w zasadzie wszystkiego nauczył się sam, był bardzo podatny na naukę i szybko wyrósł z takich akcji przy jedzeniu.
Ola^^ 13456

19 listopada 2012, 17:16

Mam Malamuta , ma 7 lat i jest całkiem niewychowany ! Jak go dostałam miałam tylko 7 lat więc nie mogłam zacząć szkolenia. Nie wiem co mam zrobić .Jest okropnie rotrzepany ! Może macie jakiś sposób na dorosłego Malamuta ?
Do teraz nie wykonuje komend takich jak ; Siad, Do nogi. Jest bardzo uczuciowy , jak ktoś płacze to podejdzie i pocieszy ( Kochane psisko ! ) Boje się go zranić . Dla tego pewnie Jest taki niegrzeczny ! :wink:
ODPOWIEDZ