Stres związany z pobytem w nowym miejscu

Dyskusje o psiej tresurze.

Moderatorzy: Robert A., Jarek

zaniepokojona

08 stycznia 2013, 16:27

Cześć

Nie wiem gdzie szukać pomocy w mojej sprawie, znlazłam to forum i postanowiłam was poprosić o pomoc w sprawie mojego pieska
2 stycznia znalazłam malutkiego pieska potrąconego przez samochud (prawdopodobnie).
Przygarnęłamgo do siebie, miał jedynie obolałą łapkę.
Dzisiaj piesek czuje się dobrze je bez problemu załatwia się także bez problemu, jednak jest inny problem.

Otóż mój piesek (Lucky) nie chce chodzić po podłodze w domu :(
W domu jedynie leży w kartoniku który dałam mu na samym początku, gdy się go postawi na podłodze ten od razu się kładzie i nie chce chodzić, na dywanie jest dokładnie to samo.
Gdy się wyniesie pieska na dwór odrazu piesek staje się wosoły zaczyna chodzić za mną, nie ma zupełnie żadnego problem, jednak gdy wracamy do domu, ten kładzie się przed wejściem i nie chce dalej iść :(

Pomóżcie co mam robić? Do kogo udać się po pomoc? Jak zachęcić go do tego by nie bał się wychodzić na podłągę?

Bardzo liczę na waszą pomoc
Seiti
Posty: 3136
Rejestracja: 03 lutego 2011, 10:58
Lokalizacja: Łódź

08 stycznia 2013, 16:38

Pierwsza moja myśl to, że nie był chowany w domy tylko na podwórku ale to i tak wydaję mi się dziwne. Na pewno nic go nie boli? Jaką masz podłogę?
Jak rzucić przed niego coś co uwielbia również się nie ruszy? Może stopniowo zachęć go smakami (coś co uwielbia) bądź zabawką. Zacznij od momentu gdzie się nie wejdzie na podłogę i stopniowo zwiększaj odległość, a jak chociażby na chwilkę dotknie podłogi pochwal go.
Cóż mnie nic innego nie przychodzi do głowy. Może dziewczyny się odezwą.
Byłaś z nim u weta? miał prześwietlenie i badania? Może naprawdę coś go boli.
''Moje życzenia są piękne jak marzenia lecz moje marzenia są nie do spełnienia"
"Jestem Słońcem. Choćby nie wiem jak silny sztorm mnie przysłonił, chmury w końcu się rozejdą. A ja znowu będę świecić."

Obrazek
isabelle30
Posty: 3533
Rejestracja: 12 listopada 2009, 20:36

08 stycznia 2013, 16:40

Wtedy gdy pies jest głodny zamachaj mu parówką przed nosem i cofnij nieco rękę. Jak zrobi parę kroków to daj kawałeczek i znowu się cofnij i tak dalej.
Czy wet stwierdził że nie ma żadnych problemów zdrowotnych? Bo może chodzi o jakieś sprawy bólowe na śliskiej podłodze w domu
Ewcia1990
Posty: 1
Rejestracja: 08 stycznia 2013, 16:15

08 stycznia 2013, 17:30

Byłam z nim u weterynarza Na badaniach wszystko wyszło dobrze Z brzuszkiem dobrze a łapke miał stłuczoną

Wcina zadowolony, biega na dworze też zadowolony

Jest małym piekiem ok 4 miesięcy, zastanawialam się czy czasem któś go nie uderzył wcześniej za to że próbował wejśc do domu

W domu mam płytki i cos w rodzaju gumolitu oraz dywany, próbowałam wyjąć ten kawałek szmatki co na niej leży w kartoniku ale on się an niej kładzie.

Wstaje tylko w kartoniku i na dworze, w domu nie chce się ruszyć co mnie martwi

Wczoraj próbowałam zachęcić go gawałkiem mięska by wyszedł z pudelka Tylko pyszczek wyjąl poza pudełko dalej się nie chce ruszyć :(


Nie wiem czy światła się boi, czy może pomieszczeń, nie mam pojęcia, jest małym pieskiem i nie mam serca trzymac go na dworze, ale w domu jest takie smutny i nie chce się nigdzie poruszać :(

Macie jeszcze jakiś pomysł?

wciąż zaniepokojona :(
Seiti
Posty: 3136
Rejestracja: 03 lutego 2011, 10:58
Lokalizacja: Łódź

08 stycznia 2013, 17:50

Może daj mu czas. Zacznij go zachęcać i chwal choćby nikłe postępy. Musisz być cierpliwa i nie oczekiwać, że wyjdzie w pierwszych próbach. Wyjął pyszczek- ok, nagroda . Wysunie łapką- nagroda. Powoli jego tempem.
''Moje życzenia są piękne jak marzenia lecz moje marzenia są nie do spełnienia"
"Jestem Słońcem. Choćby nie wiem jak silny sztorm mnie przysłonił, chmury w końcu się rozejdą. A ja znowu będę świecić."

Obrazek
isabelle30
Posty: 3533
Rejestracja: 12 listopada 2009, 20:36

08 stycznia 2013, 17:51

Jest możliwe ze ktoś go strasznie lał gdy wychodził z pudełka/koszyka czy próbował wchodzić do domu. Stąd ma lęki. Musisz mu dać czas i poczucie bezpieczeństwa. Czyli żadnych krzyków w domu - domownicy do siebie też mają zabronione krzyczeć. Siadaj często koło jego miejsca i po prostu do niego gadaj. Czekaj aż się przełamie. Nic na siłę.

ps. Seiti - myslimy i piszemy to samo w tym samym czasie...już od wczoraj :mrgreen:
Seiti
Posty: 3136
Rejestracja: 03 lutego 2011, 10:58
Lokalizacja: Łódź

08 stycznia 2013, 18:00

:mrgreen: :mrgreen: "Nasze jaźnie stworzyły jedną całość."
''Moje życzenia są piękne jak marzenia lecz moje marzenia są nie do spełnienia"
"Jestem Słońcem. Choćby nie wiem jak silny sztorm mnie przysłonił, chmury w końcu się rozejdą. A ja znowu będę świecić."

Obrazek
isabelle30
Posty: 3533
Rejestracja: 12 listopada 2009, 20:36

08 stycznia 2013, 18:13

To znak że trzeba się nieco odczepić od kompa :twisted: :twisted:
zaniepokojona

09 stycznia 2013, 15:55

Dziękuję wam za pomoc

Będę uzbrojona w cierpliwość i będę mojego piesia zachęcała do wyjścia ze swojego pudełka

Mam wielką nadzieję że mu się poprawi Bardzo na to liczę

Super że istnieją takie fora i takie osoby jak wy które nie ukrywam wspierają na duchu

Odezwę się jeszcze na pewno, oby z dobrą nowiną

Pozdrawiam was serdecznie Ewa :)
ODPOWIEDZ