podwórkowy odkurzacz - czyli zjadanie śmieci

Dyskusje o psiej tresurze.

Moderatorzy: Robert A., Jarek

Louhans
Posty: 351
Rejestracja: 31 grudnia 2010, 19:22

15 marca 2011, 18:04

Witam,

Jestem właścicielką rasowego (w przenośni i dosłownie) terriera (14 miesięcy). I ta moja terrierka, szczególnie teraz jak stopniały śniegi zaczyna wciągać (dosłownie) wszystkie śmieci na dworze, a jest ich sporo: kostki, chleb, soninka, stara wędlinka, opakowanie po parówkach itp.
Od kilku miesięcy bezskutecznie stosuję tzw. pozytywne metody oduczania jej. Noszę ze sobą żwacze próbując zachęcić ją do pozostawienia "zdobyczy" i zamiany na żwacza (którego uwielbia i w zimie dawała się przekonać). Jednak od kilku dni nie reaguje, na słowa "nie, zostaw, nie rusz" itp. zupełnie ogłuchła. Przychodzi jak zje znalezisko.
Zaczęłam więc próbować metody dominacji, czyli łapię ją i kładę na ziemi trzymając dopóki nie czuję, że jej mięśnie się rozluźniają. Niestety, ona zaczyna teraz szybciej uciekac jak się próbuję zbliżyć kiedy coś ma w pysku.
Od znaleziska udaje mi się ją odgonić do momentu, w którym nie złapała tego do pyska, ale zaraz leci szukac kolejnego.
Zaczęłam ja więc karmić przed spacerem aby nie wychodziła na głodniaka na spacer i miała mniejszą pokusę szukania. Bez skutku.
Zaczynam być zdesperowana i myślę o obroży elektrycznej, kaganiec bowiem nie jest rozwiązaniem bo nasze spacery w głównej mierze składają się z aportowania, ale od dwóch dni ona potrafi pobiec po aport i wracając z aportem coś wywącha, rzuca go i leci jeść. A potem już nawet nie biegnie po aport tylko do miejsca, w którym zapamiętała że było coś do skubnięcia.
Może ktoś ma podobne doświadczenia z upartym psem i potrafi pomóc?
mg
Posty: 536
Rejestracja: 20 października 2008, 18:11
Lokalizacja: Katowice
Kontakt:

15 marca 2011, 19:01

Oczywiście, że powalając psa na ziemię pogarszasz sprawę - suka tego nie rozumie, w dodatku zaczyna traktować Cię jako rywalkę do jej znaleziska. Może teraz pożerać je szybciej, może złapać w pysk i uciekać, a może nawet zacząć z Tobą walczyć.

To droga bez sensu.

Niestety, suki często są odkurzaczami, to atawizm i część instynktu łowieckiego. Może się nasilać w czasie dojrzewania i burzy hormonalnej.

Co można zrobić to zadziałać kompleksowo:
- po pierwsze UNIEMOŻLIWIAĆ suce takie zachowania, bo ile razy coś zakazanego znajdzie i pożre, tyle razy jej zachowanie się wzmocni, bo sama się nagradza. A więc albo kaganiec kiedy ją puszczasz albo linka treningowa skoro bawicie się w aportowanie - i rzucasz aport albo bliżej niż długość liny albo możesz dalej, jeśli pies spieprza - NIE! , przydeptujesz linę i przyciągasz psa do siebie;
- druga rzecz - bardzo dokładne na 100 % nauczenie psa komendy NIE albo NIE RUSZ albo ZOSTAW - najpierw w domu z ręki, potem w domu z podłogi, potem na spacerach przez podkładanie "pułapek" jedzeniowych,
- trzecia sprawa - nauka komendy PODAJ albo PRZYNIEŚ, masz już to zrobione z aportem, więc zgeneralizuj to na żarcie, psy potrafią przynieść niemal wszystko, a komendę tą wykorzystasz gdyby jednak suka coś dorwała zakazanego
- plus - zastanów się, czy nie dodać jej do diety białego jogurtu albo lakcidu, odrobiny kapusty kiszonej itp, bo być może brakuje jej czegoś w karmie.

No i tyle. Spokój, konsekwencja, kontrola psa i nauka niepodejmowania pokarmu - to trwa wiele tygodni, ale innej drogi nie ma.
Gocha&Sasza
Louhans
Posty: 351
Rejestracja: 31 grudnia 2010, 19:22

15 marca 2011, 19:25

Czyli tak jak myślałam uwsteczniłam sobie w ostatnich 2 dniach psa, czułam że nie tędy droga, ale pozytywne metody, czyli reka, podłoga, podwórko, sparwdzały się tylko w pierwszych dwóch przypadkach a w trzecim tylko w mrozy.
Mój pies ma uparty charakter i się zastanawiam czy aby na pewno osoba z małym doświadczeniem szkoleniowym jest w stanie poradzić sobie w tym przypadku z psem o takim trudnym charakterze.
PT1 opanowałyśmy, może nie perfekcyjnie, ale naprawdę dobrze, co dla mnie oznacza że przyswajamy sobie podawaną widze, ale mam wrażenie, ze w kwestii śmieci metody pozytywne są niewystarczające. To jest jednak terrier (parson russell) po pracujących rodzicach (właściciele myśliwi) i odnoszę wrażenie, że tutaj konieczne jest zastosowanie metod awersyjnych. Oczywiście mogę mieć psa na smyczy czy lince, ale też zauważyłam pewną prawidłowość, że moja cwaniara dobrze wie że na smyczy czegoś nie może i jest wręcz idealna w swoich zachowaniach, a bez już wie że jest inaczej i wtedy jest bardziej nieposłuszna, co nie oznacza ze całkowicie.
Jak mówiłam jak nie ma jedzenia to w zasadzie nie mam z nią żadnych kłopotów, nawet od psa innego jestem w stanie ja odwołać (albo uciekam w przeciwnym kierunku, jeśli odwołanie nie poskutkowało).
Spróbuję też z dodawaniem lakcidu, jogurtu o kapuście pierwszy raz słyszę :)
mg
Posty: 536
Rejestracja: 20 października 2008, 18:11
Lokalizacja: Katowice
Kontakt:

15 marca 2011, 19:33

Wiesz, z OE jest ten problem, że źle użyta może zaszkodzić.
Bo jeśli walniesz psa prądem w złym momencie ( za późno albo za wcześnie) albo w złym natężeniu - to cóż, albo wzmocnisz jej złe zachowanie, albo ona prąd skojarzy z czymś innym i np. zacznie się bać czegoś, czego się wcześniej nie bała, albo zacznie prezentować zachowania agresywne. Poza tym istnieje ryzyko, że wpadnie w panikę i zacznie zwiewać POZA zasięg działania obroży.

Więc jeśli chcesz próbować OE - niech dobry, doświadczony szkoleniowiec pokaże Ci jak to prawidłowo zrobić.
Gocha&Sasza
murakami
Posty: 151
Rejestracja: 14 sierpnia 2010, 23:00
Lokalizacja: Warszawa

15 marca 2011, 19:56

Nasze psy jak były młodsze oduczałyśmy jedzenia kup, posypując je... papryczką chili w proszku. Na wieczorne spacery wychodziłyśmy też zaopatrzone w worki na śmieci, a w sekretnym miejscu miałyśmy schowaną zmiotkę i sprzątałyśmy wyrzucony litościwie dla biednych ptaszków chlebek. Każdy sposób jest dobry. Jestem jednak za tym, żeby wznosić się na wyżyny pomysłowości i kreatywności ludzkiej i przechytrzyć psa, a nie sięgać po metody mogące nasze ukochane zwierze jakoś... złamać.
japanisze
Posty: 326
Rejestracja: 14 marca 2011, 22:35

16 marca 2011, 08:58

Jestem jednak za tym, żeby wznosić się na wyżyny pomysłowości i kreatywności ludzkiej i przechytrzyć psa, a nie sięgać po metody mogące nasze ukochane zwierze jakoś... złamać.
Dobrze napisane! :!:

Ja na Twoim miejscu skontaktowałabym się z wetem jeszcze.
Gdy moja sunia pochłaniała wszystko, co spotkała na swojej drodze wet kazał dodawać do wody pitnej kilka kropelek soku z cytryny i podawać żwacze, albo Rumen Tabs. Po jakimś czasie problem został rozwiązany (trwało to chyba z półtora miesiąca). Ja poza tym miałam jeszcze problem z jedzeniem kup :roll: .

Konieczne jest bezwzględne wyuczenie psa komendy zostaw!, albo fe!.
Musisz ćwiczyć tak długo i konsekwentnie, aż pies będzie reagował zawsze! To da się zrobić, tylko należy przestrzegać pewnych zasad:
nie powtarzać komendy w nieskończoność (bo ją spalisz i pies będzie olewał), stopniowo podnosić poziom trudności i wprowadzać po kolei rozproszenia (najpierw w domu we wszystkich pomieszczeniach, potem na korytarzu, potem na dworze, ale w odosobnieniu, potem na dworze z człowiekiem lub psem w oddali, potem np. przy ruchliwej ulicy itd.).

Powodzenia

Ach, zapomniałam dodać, że obroża elektryczna to samo zło - możesz zrobić więcej szkody niż pożytku. Bez sensu się bawić w takie metody - tym bardziej bez doświadczenia w tresurze!
Czemu ty się, zła godzino,
z niepotrzebnym mieszasz lekiem? Jesteś - a wiec musisz minąć. Miniesz - a wiec to jest piękne.

;)
Louhans
Posty: 351
Rejestracja: 31 grudnia 2010, 19:22

16 marca 2011, 10:16

z qupkami nie mam problemu. Moja sunia dostaje żwacza codziennie tak samo jak tabletki rumen tabs. Co nie znaczy, ze ich (qup) nie je. je, ale mniej i głównie suszone kocie (rarytas).
Problemem są śmieci rzucane przez ludzi w parku.
Na smyczy nie musze jej przyciągac aby zostawiła coś co włąśnei znalazła, wystarczy samo "zostaw" albo "do mnie".
Zupełnie inne sprawa to bieganie luzem.
Spróbuję uzupełnić karmę o jogurcik i lakcid, aczkolwiek kupuję karmę super premium i nie sądze aby to byłą wina złej karmy, bo akurat pod tym zwględem zawsze szukam aby było to coś absolutnie z najwyższej półki.
Odnoszę bardziej wrażenie, ze sunia częściwo szuka żarcia z głodu, nie aby była głodzona, ale ma lekko zaokrąglony brzuszek (trochę ponad normę) i dawka akrmy została nieznacznie ograniczona, do tego te wiosenne zapachy....
Będę dalej ćwiczyć komendę "zostaw", ale jeśli za kilka tygodni nie będzie poprawy to chyba jednak zwrócę się do fachowca o pomoc z OE.
No i jedziemy jednak kupić dzisiaj kaganiec, chociaż na te krótkie wieczorne spacery, na których nie ma aportowania.
Zastanawiam się czy jak wsiadę na rower to czy będzie miała siłę jeszcze szukac żarcia i odbiegac czy da sobie spokój. Czekam już na ociepleniei wyciagam dla nas dwa kółka :)
Louhans
Posty: 351
Rejestracja: 31 grudnia 2010, 19:22

16 marca 2011, 10:22

murakami,
po pierwsze moje problemy nie dotyczą kup, a po drugie - nie bedę sprzątała całego parku z wyrzucanego jedzenia zanim wyjdę na spacer bo to jeden z największych w warszawie, a dodatkowo musiałabym opróźniać kosze na śmieci bo do tych niższych moja suka potrafi wskoczyć.
Jak mam ciężko pracowac to lubię widzieć efekty, więc wolę się skupić na paryc z psem, a nie odwalać robotę za służby miejskie, na to idą moje podatki.
japanisze
Posty: 326
Rejestracja: 14 marca 2011, 22:35

16 marca 2011, 15:01

Na smyczy nie musze jej przyciągac aby zostawiła coś co włąśnei znalazła, wystarczy samo "zostaw" albo "do mnie".
Zupełnie inne sprawa to bieganie luzem.
Twój pies to całkiem sprytna bestia - już wie, że jak jest na smyczy, to musi być posłuszny, ale bez smyczy -samowolka.
Dlatego zawsze trzeba ćwiczyć komendy w jak najróżniejszych sytuacjach.
Ja bym poćwiczyła zostaw bez smyczy na jakimś bezpiecznym, ogrodzonym terenie bez śmieci - np. prywatny ogródek
Czemu ty się, zła godzino,
z niepotrzebnym mieszasz lekiem? Jesteś - a wiec musisz minąć. Miniesz - a wiec to jest piękne.

;)
Seiti
Posty: 3136
Rejestracja: 03 lutego 2011, 10:58
Lokalizacja: Łódź

17 marca 2011, 13:09

Moja suńka(młodsza) też ma zamiłowanie do ludzkich kup. Sprawa się uspokoiła od ćwiczeń ( nauka przywołania, chodzenia przy nodze, tropienia, zabawy z piłką) kupy ją przestały interesować, ale jak spotka swoją koleżankę ( zapaloną szukaczkę kup, śmieci) wtedy i jej się udziela :/ Chociaż na co dzień nie szuka nawet kup. W chwilach desperacji też przyszła mi do głowy myśl o obroży ale szybko puknęłam się w głowę. Na smyczy moje maleństwo z obrzydzeniem wręcz ominie kupe.
''Moje życzenia są piękne jak marzenia lecz moje marzenia są nie do spełnienia"
"Jestem Słońcem. Choćby nie wiem jak silny sztorm mnie przysłonił, chmury w końcu się rozejdą. A ja znowu będę świecić."

Obrazek
mg
Posty: 536
Rejestracja: 20 października 2008, 18:11
Lokalizacja: Katowice
Kontakt:

17 marca 2011, 16:10

Odnoszę bardziej wrażenie, ze sunia częściwo szuka żarcia z głodu, nie aby była głodzona, ale ma lekko zaokrąglony brzuszek (trochę ponad normę) i dawka akrmy została nieznacznie ograniczona, do tego te wiosenne zapachy....
A czym i ile razy dziennie ją karmisz?

Poza tym co mogło być nie tak w zimie - jeżeli pozwalałaś jej jeść śnieg, to nauczyła się, że wszystko z ziemi można jeść, bo pies nie rozróżnia, że to jest dozwolone, a to zakazane.
Gocha&Sasza
Louhans
Posty: 351
Rejestracja: 31 grudnia 2010, 19:22

18 marca 2011, 10:45

Sunia dostaje jesć dwa razy dziennie (rano pzred wyjsciem do parcy i po powrocie z pracy) mieszankę karm: Nutram Adult Dog i Breeders Dog Nutra Gold.
Do tego codziennie kawałek żwacza suszonego, dwie tabletki rumen tabs.
Okazjonalnie suszoną skórę wołową na ząbki, czasami kostkę (nie częściej niż raz w tygodniu zwzwyczaj jest to żeberko).
Do tego smaczki treningowe na dworze: dietetyczne royal canin, żwacz, kiebłbaska, kurczaczek (gotowany) i inne suszone kupowane.
Fakt, jdała w zimie śnieg, moja wina i zanidbanie, starałam jej na to nie pozwalac bo potem zaraz miała zaczerienione gardło, ale mi nie wychodziło.
Uczymy się komendy "zostaw" na dworze (rzucam na ziemię jakis smakołyk i przykrywam stopą, jak podchodzi mówię "zostaw" i jak przestanie się interesować dostaje żwacza, na razie tyle przyjdzie czas na odstawienie stopy, a póki co nie da rady inaczej). Natomiast w domu odda mi wszystko, jest niewielka poprawa w stosunku do kilku dni nazad, ale nadal bardzo daleka od oczekiwań.

Dodam jeszcze, że mam wyjątkowo cwaną sztukę, jak moja sunia się zorientuje że za podejmowanie śmieci z ziemi dostaje żwacza, to czasem leci i specjalnie czegoś szuka aby to zamienić na żwacza. Dotyczy to niestety tylko mniej smacznych śmieci, a czasem coś weźmie, zje i przychodzi do mnie po nagrodę bo na kursie PT jak wspomniałam o tym problemie, to kazano mi nagradzać psa nawet jak zjadł ale do mnie przyszedł.
Ostatnio zmieniony 18 marca 2011, 10:51 przez Louhans, łącznie zmieniany 1 raz.
japanisze
Posty: 326
Rejestracja: 14 marca 2011, 22:35

18 marca 2011, 10:50

Fajnie, że ćwiczycie na dworze - trzymam kciuki, bo w domu każdy psiak jest aniołkiem i mistrzem wykonywania poleceń ;)

Tak z ciekawości spytam - czemu mieszasz te dwie karmy?
Zupełnie się na tym nie znam, ale może spytaj kogoś kompetentnego, czy takie mieszanie nie osłabia przyswajalności składników odżywczych?
Z tego co wiem, to różne rodzaje pożywienia trawią się w różnym czasie - może ta karma, która trawi się szybciej wypycha tą, która trawi się dłużej i w efekcie psiak ma jakieś niedobory?
Czemu ty się, zła godzino,
z niepotrzebnym mieszasz lekiem? Jesteś - a wiec musisz minąć. Miniesz - a wiec to jest piękne.

;)
Louhans
Posty: 351
Rejestracja: 31 grudnia 2010, 19:22

18 marca 2011, 10:54

japanisze,
mieszam karmy bo najpierw karmiłam Nutram Adult Dog ale sunia ogłosizła po 2 miesiącahc strajk głodowy, polecono mi więc Breeders Bag. Mieszam, po pierwsze aby wprowadzić nową karmę, chociaż widzę że nie ma żadnej różnicy w kupkach, a po drugie zostało mi tamtej całkiem sporo więc nie chce jej zmarnować a zarazme przyzwyczajac psiaka tylko do jednej, aby w razie potrzeby mieć alternatywę, gdyby którejś karmy zabrakło i chwilowo była niedostepna w zakupie, coby nie rozstrajac żołądka.
mg
Posty: 536
Rejestracja: 20 października 2008, 18:11
Lokalizacja: Katowice
Kontakt:

18 marca 2011, 12:19

Z tego co piszesz raczej nie powinna być głodna, więc ona sobie po prostu poluje na żarcie i weszło jej to w nawyk.

Spróbuj zmienić sposób nagradzania, bo teraz robisz trochę błędne koło -
Dodam jeszcze, że mam wyjątkowo cwaną sztukę, jak moja sunia się zorientuje że za podejmowanie śmieci z ziemi dostaje żwacza, to czasem leci i specjalnie czegoś szuka aby to zamienić na żwacza. Dotyczy to niestety tylko mniej smacznych śmieci, a czasem coś weźmie, zje i przychodzi do mnie po nagrodę bo na kursie PT jak wspomniałam o tym problemie, to kazano mi nagradzać psa nawet jak zjadł ale do mnie przyszedł.
Znasz pewnie nagrody - to nie tylko jedzenie, ale POCHWAŁA, pogłaskanie, zabawa, możliwość zrobienia czegoś, wszystko, czego pies w danej chwili pragnie.
Zmieniaj nagrody - niech to nie zawsze będzie smaczek.
Teraz ona sama się nagradza zżerając świństwo, a potem dostaje od Ciebie nagrodę za co? Za zignorowanie komendy.

Masz pewnie jakąś komendę na przerywanie zachowań?
Przeraźliwy wrzask jak to robi Victoria Stilwell typu EEEEE! albo pisk albo klaśnięcie w ręce czy "burczenie " na psa itp?
Więc stosuj to kiedy suka nie daj boże już coś namierza ( a chyba już wiesz, kiedy wchodzi w "tryb polowania" - zaczyna łapać trop, namierza i z radosnym wyrazem pyska pędzi w stronę znaleziska) - przerwij jej polowanie, przywołaj do siebie, daj coś innego do roboty, chociażby przejście przy Tobie odcinka drogi zaśmiecionego, a na koniec pochwal i pobaw się z nią zabawką.
Możesz też wyznaczyć jej "magiczną" granicę, poza którą pies nie może się oddalić - np.10 metrów - wtedy łatwiej Ci ją będzie kontrolować.
Możesz też jeśli coś zjada i Cię ignoruje zadziałać stratą - bez słowa idziesz po psa, zapinasz na smycz i bez słowa wracacie do domu, koniec spaceru, koniec przyjemności.
Kombinuj - TY znasz swojego psa i TY musisz znaleźć sposób, żeby mu pokazać, że nie akceptujesz takiego zachowania.

No i ćwicz niepodejmowanie pokarmu z ziemi i oddawanie znalezisk na spacerach.
Gocha&Sasza
ODPOWIEDZ