piszczące szczeniaki w domu

Dyskusje o psiej tresurze.

Moderatorzy: Robert A., Jarek

ODPOWIEDZ
paolaa0777

18 grudnia 2012, 10:15

Witam,
mam w domu 4 nieplanowane szczeniaki + ich mamę. Właśnie zaczęły swój 6 tydzień życia. Do tej pory były dość grzeczne, ale ostatnie noce to istny koszmar. Mimo, ze mają swoje legowisko, a nawet całą garderobę oraz mamę drą się potwornie i już nie wiem, jak mam z nimi postępować, żeby przesypiały noce. Budzą się około 2-3 razy. W dzień mają okazję się wybiegać po mieszkaniu ( a moze to mój błąd-bo je nauczyłam, że mogą wychodzić?), przed snem dostają kolację, a mimo to, nocki zarwane... nie da się tak funkcjonować w pracy... co robić? :(
isabelle30
Posty: 3533
Rejestracja: 12 listopada 2009, 20:36

18 grudnia 2012, 12:10

Polubić, nocny harmider to święte prawo psich dzieciaczków. Jeszcze trochę i wszystko sie uspokoi
gina11
Posty: 329
Rejestracja: 24 marca 2012, 17:02

18 grudnia 2012, 19:44

czyli psy na noc są w jednym pomieszczeniu? nie piszę tego z dumą ale moja Gina za młodu miała często szczeniaki. z tego co pamiętam one szybko załapały same z siebie :? że nie można załatwiać potrzeb w pomieszczeniu gdzie śpią. tak więc jak tylko się budziły....biegiem leciały do drugiego pokoju na siusiu itd. może u ciebie jest podobnie. piszczą bo szukają wc...?
paolaa0777

19 grudnia 2012, 23:04

Tak są razem w jednym pomieszczeniu, suczka ma możliwość wchodzić tam i wychodzić kiedy chce, one nie są w stanie przeskoczyć (jeszcze;)) zamocowanej barierki.
Też przeszło mi to przez myśl, ale zauważyłam, że od jakiegoś tygodnia zaczęły załatwiać się już w jeden, ten sam kącik. Do tego mama wciąż po nich sprząta... więc to chyba nie to.
Najgorzej ma mój chłopak bo wstaje codziennie o 6 rano do pracy, po ich nocnych szaleństwach, oboje ledwo żyjemy... dosłownie jak byśmy mieli małe dziecko..
Dostają kolację, picie.. a dziś to nawet biegały przez pół dnia, ale cóż.. Chyba je po prostu rozpuściłam, bo już same nie wiedzą czasem czego chcą, są w środku, chcą wyjść, zaraz potem chcą wejść, a jak już nie daj boże wchodzę do nich i zaczynam sprzątać to jest krzyyyk jakby im ktoś robił taaaaaką krzywdę. Albo sobie naprawdę z nimi nie radzę, albo dałam sobie całkiem wejść na głowę, a one mimo, że są maleńkie są bardzo bystre...
Chyba rzeczywiście nie zrobię nic, zostało przeczekać do oddania...
pianistka
Posty: 1249
Rejestracja: 30 listopada 2005, 09:17
Kontakt:

20 grudnia 2012, 09:06

6 tyg. szczyle tak już maja, przestają być słodkimi śpiącymi kuleczkami a zaczynają dokazywać, szczekać, piszczeć, chcieć sie bawić.
I nie oszukujmy się, szczeniaki to małe dzieci - potrzebują zajęcia się nimi.
To co możesz zrobić żeby zminimalizować nocne częste pobudki to je dosłownie wykończyć późnym wieczorem bawiac się z nimi dać dobrą kolację i do spania.
U mnie szczyle łapały dość szybko że noc służy do spania, może dlatego, że kojec był w sypialni i jakoś dotąd się to sprawdzało. A w dzień nie zaprzeczę, młode hulały po domu bo to jest wręcz super dla wyrabiania prawidłowej motoryki ruchu i psychiki takich młodych psiaków.
gina11
Posty: 329
Rejestracja: 24 marca 2012, 17:02

20 grudnia 2012, 09:17

wycie w nocy to pestka, kiedy moja Gina miała pierwszy miot (8 szczeniąt ja miałam ok. 15 lat) staneła przed dylematem czy spać z nimi na podłodze czy ze mną w łóżku. i wtedy zaczał się koszmar, bo budziłam się kilka razy w nocy przez miesiąc z powodu piszczenia szczeniaków, za każdym razem widok taki sam-2-3szczeniaki już na łóżku przemycone, a ona z kolejnym w pysku wskakuje na łóżko....tragedia, kiedy małe zaczęły przybierać pożądnie na wadze zrobiły się dla suczki za ciężkie i przy próbie wskoczenia z nimi na łóżko wypadały jej z pyska...
skończyło się na tym że co wieczór brałam wszystkie szczeniaki do łóżka od strony ściany i zasypiałam w jednej pozycji aby nie zrobić im krzywdy...o dziwo psiaki przesypiały cała noc bez przerw na toalete czy zabawe...
Seiti
Posty: 3136
Rejestracja: 03 lutego 2011, 10:58
Lokalizacja: Łódź

20 grudnia 2012, 09:27

Moje to sobie wymyśliły, że mogę siedzieć z nimi całą noc. Stały pod drzwiami od drugiego pokoju i się darły. Zamykały się jak wchodziłam. Wieczorami zaczynało się szaleństwo, potem kolacja i teoretycznie lulu. Wiem, że człowiek jest wykończony i kiedy chce w końcu się położyć maluchy zaczynają piszczeć, szlag może trafić no ale takie są uroki malutkich, rozkosznych szczeniaczków.;)
''Moje życzenia są piękne jak marzenia lecz moje marzenia są nie do spełnienia"
"Jestem Słońcem. Choćby nie wiem jak silny sztorm mnie przysłonił, chmury w końcu się rozejdą. A ja znowu będę świecić."

Obrazek
pianistka
Posty: 1249
Rejestracja: 30 listopada 2005, 09:17
Kontakt:

20 grudnia 2012, 09:38

Zapomniałaś jeszcze dodać o zniszczeniach jakie w ramach zabawy wpadną na myśl tej szarańczy, perfumach jak wszystkie po jedzonku wypinają zadki i zatrzymywaniu się w chwili zabawy na chwileczkę przyjemności w postaci małej kałuży ;)
Seiti
Posty: 3136
Rejestracja: 03 lutego 2011, 10:58
Lokalizacja: Łódź

20 grudnia 2012, 09:42

O dziwo jak były razem nic poważnego nie zniszczyły. Tłukły się niemiłosiernie między sobą, miałam walki psów. Normalnie zakłady mogłam przyjmować ;)
O kałużach nic mi nie mów, bo kilka razy w to wlazłam.
''Moje życzenia są piękne jak marzenia lecz moje marzenia są nie do spełnienia"
"Jestem Słońcem. Choćby nie wiem jak silny sztorm mnie przysłonił, chmury w końcu się rozejdą. A ja znowu będę świecić."

Obrazek
Paolaa0777

20 grudnia 2012, 23:10

Dziekuje Wam za odpowiedzi;)
Ponieważ dziś jedna z dziewczynek pokonała barierkę na mój widok, zanim zdążyłam rozebrać się i powiesić kurtkę w przedpokoju po wejściu do domu, była już koło mnie... zdemontowałam ją na próbę, no i zobaczymy... Dziś spędzają noc na wolności z możliwością wejścia do swojego kojca. Pochowałam wszystko, co cenne... martwią mnie tylko kable. O załatwianiu się w wersji razy 4 po sto razy dziennie też już nawet nie będę wspominać:) Dziś hulały po domu od 13, kto wie, może prześpią chociaż z 6h :roll: W sumie to pogodziłam się z pobudkami, cieszy mnie tylko, że niedługo trochę wolnego:). Zapytam Was jeszcze jakie szczepienia fundowaliście małym przed oddaniem? Bo u nas to chyba już powoli czas na to, odrobaczane były już 2 razy, w 3 i 5 tyg.

pozdrawiam,
Paula
pianistka
Posty: 1249
Rejestracja: 30 listopada 2005, 09:17
Kontakt:

21 grudnia 2012, 08:19

Generalnie robię 3 fazówkę.
w wieku skończonych 6 tyg Nobivac Puppy, po 2 tyg. szczepionka złożona z 6-8 chorób zakaźnych, wydaję po 9 tyg tydzień po 2-gim szczepieniu i 3 doszczepienie w domu moim lub przez własciciela (w zależności gdzie jest wtedy szczeniak) w wieku 12 tyg szczepionką złożoną
ODPOWIEDZ