lęk

Dyskusje o psiej tresurze.

Moderatorzy: Robert A., Jarek

SleepingSun
Posty: 3516
Rejestracja: 28 stycznia 2011, 23:19

08 listopada 2012, 19:40

z mojego doświadczenia wynika, że jeżeli podczas wybuchu nie przerywa się aktualnie wykonywanej czynności to pomaga to psu opanować emocje. ja kiedyś równocześnie z wybuchem powiedziałam 'idziemy', powtórzyłam z wyrzutem i Kori olała wybuch i poszła biegać dalej ;) a ja przez godzinę nie mogłam wyjść z podziwu;D
Siedem mostów, siedem ran - tak po prostu staniesz tam...
Seiti
Posty: 3136
Rejestracja: 03 lutego 2011, 10:58
Lokalizacja: Łódź

08 listopada 2012, 20:05

Akurat trafili z tym hukiem. Pisałam kiedyś, że lepiej to znosi bez smyczy. Kurdę blaszka muszę więc w jakiś sposób przez smycz wzmacniać jej lęk. Ale ja się tym nie denerwuję, smycz staram się luźno trzymać, nie napinać ale jednak... psy też mija lepiej :? Teraz będę ja prowadzić bez smyczy na komendzie "noga".
Mi to szczena opadła na dobre 5 minut. :mrgreen:
''Moje życzenia są piękne jak marzenia lecz moje marzenia są nie do spełnienia"
"Jestem Słońcem. Choćby nie wiem jak silny sztorm mnie przysłonił, chmury w końcu się rozejdą. A ja znowu będę świecić."

Obrazek
SleepingSun
Posty: 3516
Rejestracja: 28 stycznia 2011, 23:19

08 listopada 2012, 20:16

Kori też ma jakoś skojarzone lęki ze smyczą, a gwarantuje że nie jest to wina moja tylko konkretnie przypięcia smyczy. jak to działa? nie mam pojęcia. Kori swobodnie biega, a jak kończymy spacer chwilę po wybuchu i zapinam ją na smycz to zaczyna się szarpanie do domu. a ja nie jestem osobą, która daje się szarpać więc trasę 3 minutową obramiamy w minut 30. I pies przez te 30 minut jest okropnie nakręcony na ''banie się''. chociaż fakt faktem nie pamiętam kiedy ostatni raz naprawdę się bała (pomijam lekką niepewność jaka towarzyszy jej chwilę po wybuchu), to jest u niej zachowanie wyuczone.

ostatnio ćwiczymy chodzenie w rozproszeniach na kontakcie (tzn w psami w około) wzbudzając ochy i achy innych właścicieli oraz akceptowanie psów kiedy mamy piłeczkę w pyszczku (wyszło przez przypadek, dzięki kotu, że tak się da w ogóle zrobić nie ćwicząc na sucho na tych biednych psach :D )
Siedem mostów, siedem ran - tak po prostu staniesz tam...
Seiti
Posty: 3136
Rejestracja: 03 lutego 2011, 10:58
Lokalizacja: Łódź

08 listopada 2012, 20:25

Ja już zwątpiłam w siebie czy jej nie wzmacniam. Ale jak mogła sobie księżyc skojarzyć z hukiem to i smycz pewnie też by mogła. U mnie to jest szopka jak ona zaczyna ciągnąć. Ta nakręcona, ciągnie, szarpie się a Neya nie wie o co chodzi i zaczyna na mnie szczekać "czemu stoimy? chodźmy noo".

Ostatnio to moje "maltretuje" chodzeniem na kontakcie ;) Te moje mendy są przyzwyczajone do psów wkoło jak mają piłkę. Jestem dumna z nich bo każda leci tylko za swoją piłeczką i tylko swoją chce :D Najważniejsze, że już się o to nie kłócą. Neya jak ma piłkę w mordzie to jest grzeczniejsza, dzisiaj normalnie spotkała się z obcym psem. Niestety nie trawi szczeniaków, myślałam że przegryzie piłkę ze złości :(
''Moje życzenia są piękne jak marzenia lecz moje marzenia są nie do spełnienia"
"Jestem Słońcem. Choćby nie wiem jak silny sztorm mnie przysłonił, chmury w końcu się rozejdą. A ja znowu będę świecić."

Obrazek
Awatar użytkownika
Dardamell
Posty: 1152
Rejestracja: 20 września 2011, 19:04

08 listopada 2012, 20:29

.
Ostatnio zmieniony 26 stycznia 2013, 20:31 przez Dardamell, łącznie zmieniany 2 razy.
Seiti
Posty: 3136
Rejestracja: 03 lutego 2011, 10:58
Lokalizacja: Łódź

08 listopada 2012, 20:31

No faktycznie, nie pomyślałam o tym.
''Moje życzenia są piękne jak marzenia lecz moje marzenia są nie do spełnienia"
"Jestem Słońcem. Choćby nie wiem jak silny sztorm mnie przysłonił, chmury w końcu się rozejdą. A ja znowu będę świecić."

Obrazek
hosz

20 listopada 2012, 22:09

Zdecydowanie odradzam tresurę przez policjantów :)
piotruś 007
Posty: 1
Rejestracja: 26 listopada 2012, 23:16

26 listopada 2012, 23:26

nie wolno się lękać :)
Seiti
Posty: 3136
Rejestracja: 03 lutego 2011, 10:58
Lokalizacja: Łódź

27 listopada 2012, 11:29

piotruś 007 pisze:nie wolno się lękać :)
Mój pies o tym nie wie.
''Moje życzenia są piękne jak marzenia lecz moje marzenia są nie do spełnienia"
"Jestem Słońcem. Choćby nie wiem jak silny sztorm mnie przysłonił, chmury w końcu się rozejdą. A ja znowu będę świecić."

Obrazek
Seiti
Posty: 3136
Rejestracja: 03 lutego 2011, 10:58
Lokalizacja: Łódź

12 grudnia 2012, 22:18

Idę z sukami a tu łup. Shena przyspieszyła, ale nie uciekała w panice więc jakiś postęp. Zgadnijcie co zrobiła Neya jak Shena zaczęła się bać. ;)
''Moje życzenia są piękne jak marzenia lecz moje marzenia są nie do spełnienia"
"Jestem Słońcem. Choćby nie wiem jak silny sztorm mnie przysłonił, chmury w końcu się rozejdą. A ja znowu będę świecić."

Obrazek
Seiti
Posty: 3136
Rejestracja: 03 lutego 2011, 10:58
Lokalizacja: Łódź

31 grudnia 2012, 13:12

Jak ja kocham okres świąteczno- sylwestrowy... :(
I tak jest lepiej niż rok temu. Ignoruję ją, robię swoje. Z pomocą przyszła piłka i Neya :) Jakoś przetrwała poranny spacer mimo huków. Rzekłabym, że była zaniepokojona a nie w panice uciekała. Zawsze coś. ;)
''Moje życzenia są piękne jak marzenia lecz moje marzenia są nie do spełnienia"
"Jestem Słońcem. Choćby nie wiem jak silny sztorm mnie przysłonił, chmury w końcu się rozejdą. A ja znowu będę świecić."

Obrazek
ODPOWIEDZ