Jak pogodzić dwa psy?

Dyskusje o psiej tresurze.

Moderatorzy: Robert A., Jarek

ODPOWIEDZ
wioletka.s
Posty: 5
Rejestracja: 22 września 2010, 10:41

11 stycznia 2011, 14:33

Witam,
mam problem z moimi psami, żeby wszystko wytłumaczyć muszę zacząć od początku.
Do niedawna miałam dwa ON-ki, suczkę i psa w podobnym wieku (1,5 roku). Świetnie się dogadywały ale głównym rządzącym był Aleks. Jednak suczka zdechła na skutek wrodzonej wady serca. Aleks jak został sam strasznie tęsknił, nie jadł, potrafił przesiedzieć przy bramie cały dzień jakby czekał aż ona wróci. Postanowiliśmy więc adoptować mu towarzystwo. Przywieźliśmy suczkę (wysterylizowaną) ze schroniska, ma ok. 2 lata budową i wielkością przypomina ON-ka. Wydawało się, że wszystko jest w porządku bo psy od razu zaczęły się bawić, razem biegać i tak jest do tej pory. Problem pojawił się podczas jedzenia. Domyśliłam się, że suczka ze schroniska może walczyć o jedzenie wiec nawet na chwilę nie zostawiałam ich samych przy karmieniu, a mimo to nawet nie wiem kiedy Dina tak zdominowała Aleksa, że ten boi się nawet spojrzeć na miskę. Jak widzi że kładę jedzenie do miski to od razu ucieka (ani razu nie pogryzły się przy jedzeniu, były tylko ostrzegawcze powarkiwania). Stwierdziłam że będę je karmić osobno, ale Aleks nawet jak jej nie było w pobliżu bał się zacząć jeść. Zupełnie inaczej sytuacja wygląda jak karmię je z ręki jakimiś przysmakami. Siedzą wtedy obok siebie, wykonują podstawowe komendy i nie ma żadnych kłótni. Nawet kolejność podawania smaczka nie ma dla nich wtedy znaczenia. A jak tylko spotkają się obydwa nawet przy pustej misce to od razu jest kłótnia.
Pomóżcie jak mam się zachować w sytuacjach gdy Dina odstrasza Aleksa, podawanie jedzenia osobno na dłuższą metę nie zda egzaminu, bo czasami muszę wyjechać na dwa-trzy dni i wtedy sąsiad karmi zwierzaki więc na pewno nie będzie się bawił w karmienie piesków z ręki. Dina wydaje się być posłusznym psem, praktycznie w każdej sytuacji przychodzi na moje zawołanie, nawet jak próbuje wyjadać z miski kota. Ale w przypadku ALeksa nie reaguje na moje wołanie.
mg
Posty: 536
Rejestracja: 20 października 2008, 18:11
Lokalizacja: Katowice
Kontakt:

11 stycznia 2011, 16:45

Spróbuj najpierw odczarować Aleksowi miskę.
Musiałabyś na początku robić to, kiedy suki nie ma w pobliżu, czyli ją po prostu odizolować.

Aleks bierze jedzenie z ręki, więc usiądź sobie , weź miskę na kolana i spróbuj dawać mu żarcie najpierw z ręki, potem z ręki włożonej do miski, a kiedy już będzie tak jadł - wrzucaj po kawałeczku jedzenia do miski.
Jeśli będzie sam wyjadał z miski - postaw ją na ziemi i znowu dorzucaj po kawałeczku.

A potem - no cóż, psy są totalnie amoralne,a dla psów poschroniskowych jedzenie to często wartość największa, bo w schronisku zaznały głodu ( sama wiesz, jakie odpadki one tam dostają) i niejednokrotnie walczyły o każdy kawałek żarcia - kto silniejszy, ten przeżyje.

Co ja bym zrobiła z Diną to karmienie na komendę - piszesz, że karmisz je smakami z ręki i wtedy jest zgoda. To samo można zrobić z miskami.
Przed podaniem posiłku komenda SIAD albo WARUJ - CZEKAJ, zostawiasz psy w odległości kilku kroków od siebie i jeden od drugiego. Na początek jeśli Aleks przekona się do miski - odległość musi być dość duża.

Stawiasz miski.

Zwalniasz psy zwracając się do poszczególnego psa : Aleks - proszę ( no dobra, ja mam "proszę" jako pozwolenie na jedzenie, Ty masz pewnie coś innego), Dina - proszę i pilnujesz, żeby każdy wstał dopiero PO Twojej komendzie i każdy poszedł do SWOJEJ miski.
Na początek stań między nimi kiedy jedzą - to naturalny sygnał rozdzielający psów, nie pozwól, żeby Dina zbliżała się do miski Aleksa. Możesz ją zastopować komendą SIAD albo WARUJ - i oczywiście za wykonanie pochwalić i ewentualnie na etapie nauki - nagrodzić smakołykiem za grzeczne siedzenie.

Możesz nie dawać Dinie na raz całej porcji, tylko dorzucać do miski jedzenie, kiedy Aleks jeszcze je.
Mozesz wrzucac im jedzenie do misek ZA wykonanie komend, imiennie czyli Aleks, Dina .

Ty rządzisz jedzeniem - nie psy, Ty decydujesz kiedy i ile jedzą - nie psy, i TY nie dopuszczasz do konfliktów :wink:

A i co ważne - miski po jedzeniu chowasz.

Kombinuj. Na pewno coś zadziała, tylko trzeba cierpliwości i konsekwencji. :wink:
Gocha&Sasza
mg
Posty: 536
Rejestracja: 20 października 2008, 18:11
Lokalizacja: Katowice
Kontakt:

11 stycznia 2011, 16:58

.
Mozesz nauczyc Dine na spokojnie komendy NIE RUSZ, a potem stosowac ja przy misce Aleksa - oczywiscie nagradzajac za nieruszenie .

Sorki za literowki, cos mi sie przestawilo na klawiaturze...
Gocha&Sasza
wioletka.s
Posty: 5
Rejestracja: 22 września 2010, 10:41

11 stycznia 2011, 20:55

Dziękuję za odpowiedź, będę próbować. Staram się nie dopuszczać do konfliktów, ale co zrobić jak konflikt mimo wszystko powstanie? Nie gryzą się zbyt zacięcie, ale zęby na wierzchu, warczenie i szczekanie. Gdyby ALeks był agresorem to bez wahania stanęłabym mu na drodze i kazała odejść, ale Diny nie znam na tyle dobrze i szczerze mówiąc zastanawiam się czy w tym amoku walki o jedzenie (co w jej pojęciu oznacza pewnie przetrwanie) moja postawa by ją uspokoiła czy raczej uznałaby mnie za dodatkową przeszkodę. Nie widać u niej żadnych oznak agresji w stosunku do nas, mało tego wydaje się być bardzo karna, gdy robi coś czego nie można (np. podjada kotom) na moją komendę stanowczym głosem od razu podchodzi z opuszczonym łepkiem i liże mnie po rękach. Ale przy walce z Aleksem staje się głucha na moje komendy. Postaram się z nią ćwiczyć osobno wykonywanie wszelkich komend i może to trochę pomoże.
mg
Posty: 536
Rejestracja: 20 października 2008, 18:11
Lokalizacja: Katowice
Kontakt:

11 stycznia 2011, 21:16

Na razie przejmij nad Diną kontrolę czyli zasada NILIF, noc za darmo, na wszystko pies musi sobie zapracować.
Kontakt socjalny z człowiekiem, miziaki, zabawa, Twoja uwaga.
Jedzenie.
Itp.
Wszystko za coś - chociażby za wykonanie najprostszej komendy i nie kiedy pies się narzuca, tylko kiedy Ty tego chcesz.

Bądź sprawiedliwa i przewidywalna - jeśli mówisz psu, że coś robi źle np. wyżera kotom z misek, to natychmiast kiedy się poprawi i to przerwie - pochwal ją.
Ona musi mieć to jasno pokazane - kradzież jedzenia NIE! , i odstąpienie od kradzieży - DOBRZE!

Wiem, że to trudne,bo my, ludzie często opiep.. my się nawzajem jeszcze długo po przewinieniu, klniemy pod nosem i burczymy, ale u psów jest inaczej, one tego nie rozumieją, muszą mieć jasny komunikat, że teraz, natychmiast kiedy robią coś, co nam odpowiada - to jest DOBRZE!

Kocie miski możesz postawić wyżej albo zagrodzić psom dostęp do nich, tak, żeby Dina nie mogła podkradać im żarcia.
Bo znowu kłania się konsekwencja i kontrola zasobów - teraz suka sama się nagradza, za każdym razem kiedy uda jej się skubnąć chociaż kąsek żarcia kociego. A ponieważ zachowanie nagrodzone będzie powtórzone , to będzie próbowała znowu i znowu :roll:

Naucz ją komendy NIE RUSZ albo NIE - na żarciu, skoro ona je uwielbia. A potem to zgeneralizuj na wszelkie żarcie.
Chcesz filmik jak to prosto i szybko zrobić?

Jak długo ona jest już u Ciebie?
Jest jeszcze w tzw. okresie adaptacyjnym ( 4-6 tygodni tak przeciętnie od adopcji)?
Gocha&Sasza
wioletka.s
Posty: 5
Rejestracja: 22 września 2010, 10:41

11 stycznia 2011, 22:51

Jest u mnie od tygodnia czyli tak naprawdę jesteśmy na etapie poznawania się. Dlatego jestem ostrożna, bo nie wiem co może w jej główce się kryć :) Tak samo ostrożna jestem z głaskaniem, powoli badam czy nie ma np. części ciała, których dotykania sobie nie życzy. Będę wdzięczna za film.
mg
Posty: 536
Rejestracja: 20 października 2008, 18:11
Lokalizacja: Katowice
Kontakt:

11 stycznia 2011, 23:16

No to jest jak najbardziej w okresie adaptacyjnym i to wczesnym.
Jutro wyślę Ci na prv filmiki i takie podstawowe rzeczy, które opracowaliśmy na potrzeby programu dla psów ze schronisk "LIRA" - o zasadach postępowania z psem w pierwszych dniach i tygodniach w nowym domu, poczytaj, pooglądaj, zobacz, ile z tego można wykorzystać i zastosować do suni.
I jedna ważna rzecz- to są ogólne wskazówki jak ułożyć sobie życie z nowym psem, żeby stał się naszym najlepszym przyjacielem. Każdy pies jest inny, każdy ma inny charakter i temperament ( tak jak i każdy człowiek), ale każdym rządzą podobne instynkty i do każdego można w prosty sposób dotrzeć. TY musisz mieć plan CO pies ma robić w określonej sytuacji i najpierw ją tego nauczyć na spokojnie, potem podnosić coraz bardziej poprzeczkę i gadać z nią językiem, jaki ona rozumie ( a na razie nie zna znaczenia słów, natomiast doskonale czyta Twoje gesty i Twoje emocje, bo przecież psy tak właśnie się głównie porozumiewają - językiem ciała) , a sama zobaczysz, jak szybko wszystkiego się nauczy.
A Aleksowi musisz dawać wsparcie, kiedy Cię o nie prosi.
Bo TY rządzisz - a nie psy.

Tu jest zakaz wstawiania linków - więc wszystko jutro po południu na prv.
Gocha&Sasza
wioletka.s
Posty: 5
Rejestracja: 22 września 2010, 10:41

15 stycznia 2011, 22:24

Witam ponownie, po paru dniach od pierwszego postu chciałam się pochwalić osiągnięciami.
Obejrzałam przesłane mi filmy, czytałam artykuły i wzięłam się do roboty. Najpierw w ciszy i spokoju zaczęłam pracować nad tym, żeby Aleks na nowo pokochał miskę. Na początku karmiłam z ręki, potem podrzucałam co jakiś czas do miski, aż w końcu zaczął jeść z miski bez podkulania ogona i uciekania przy najdrobniejszym dźwięku. Zajęło mi to jeden dzień :)
Potem postanowiłam karmić je razem. Najpierw jednak chciałam zdobyć jak najwięcej zaufania Diny, gdy jadła podrzucałam jej do miski po kilka kawałków karmy, też karmiłam z ręki po to, żebym jej się jak najlepiej kojarzyła. Przy Pierwszym wspólnym posiłku postawiłam im miski w sporej odległości i stanęłam między nimi. W ręku miałam kilka smaczków i jak tylko Dina próbowała podejść do Aleksa żeby go odgonić do miski, to stawałam jej na drodze i ściągałam uwagę tym co mam w ręku a potem wrzucałam kawałek do miski dzięki temu wracała do swojego zajęcia. Przy każdym karmieniu tych jej prób było coraz mniej, aż w końcu zjadła spokojnie. Dzisiaj miski stały około metra od siebie a podczas jedzenia spokój i cisza, tylko mlaskanie słychać:) Aleks też stał się odważniejszy i nie ustępuje jej tak na każdym kroku przez co też ona pewnego respektu do niego nabrała. Także sądzę, że jesteśmy na dobrej drodze.
Gość

24 września 2015, 11:38

[quote="mg"]No to jest jak najbardziej w okresie adaptacyjnym i to wczesnym.
Jutro wyślę Ci na prv filmiki i takie podstawowe rzeczy, które opracowaliśmy na potrzeby programu dla psów ze schronisk "LIRA" - o zasadach postępowania z psem w pierwszych dniach i tygodniach w nowym domu, poczytaj, pooglądaj, zobacz, ile z tego można wykorzystać i zastosować do suni.
I jedna ważna rzecz- to są ogólne wskazówki jak ułożyć sobie życie z nowym psem, żeby stał się naszym najlepszym przyjacielem. Każdy pies jest inny, każdy ma inny charakter i temperament ( tak jak i każdy człowiek), ale każdym rządzą podobne instynkty i do każdego można w prosty sposób dotrzeć. TY musisz mieć plan CO pies ma robić w określonej sytuacji i najpierw ją tego nauczyć na spokojnie, potem podnosić coraz bardziej poprzeczkę i gadać z nią językiem, jaki ona rozumie ( a na razie nie zna znaczenia słów, natomiast doskonale czyta Twoje gesty i Twoje emocje, bo przecież psy tak właśnie się głównie porozumiewają - językiem ciała) , a sama zobaczysz, jak szybko wszystkiego się nauczy.
A Aleksowi musisz dawać wsparcie, kiedy Cię o nie prosi.
Bo TY rządzisz - a nie psy.

Tu jest zakaz wstawiania linków - więc wszystko jutro po południu na prv.[/quote]


Witam kochani! Borykam się z takim samym problemem :( czy mogłabym również prosić o przesłanie tych linków i wszelkich materiałów ktore mogly by pomoc?
ODPOWIEDZ