jak nauczyć psa zeby wracał ?

Dyskusje o psiej tresurze.

Moderatorzy: Robert A., Jarek

ODPOWIEDZ
kasia29
Posty: 1
Rejestracja: 17 listopada 2013, 22:00

17 listopada 2013, 22:12

czy ktoś może mi powiedzieć jak nauczyć gamoniowatego psa posłuchu?
wzięliśmy psa ze schroniska ok 4 letniego, jest słodki cierpliwy nawet jak ma coś w pysku to nawet nie zamruczy na ciebie jak spróbujesz mu to zabrać, ale w cale się nie słucha gdy się go woła i mimo że wykastrowany to i tak robi sobie długie wycieczki żeby powyzywać się z psami sąsiadów i za chiny nie chce wrócić gdy się go wola.
Czy ktoś może mi pomóc jak nauczyć go trochę rozumu ?
Gość

17 listopada 2013, 22:31

Najlepiej iść do szkółki ,gdzie pozytywnie szkolą.Nie dziw się takim zachowaniom po pobycie w schronie, byle się nie utrwalały.Kup długą linkę w zoologicznym i weż z sobą psa no łąkę gdzie mały ruch,na smyczy krótkiej.Na łące przepnij na linkę jeszcze zabawka potrzebna będzie.pobaw się chwile z psiakiem zabawka, by się rozbawił,potem schowaj zabawke, możesz klepnąć pieska delikatnie jak przyjaciela mówiąc dość.To taki sygnał,ze koniec zabawy,po czym daj mu swobodę,pochodż trochę,niech się swobodnie oddala, ale ty masz koniec linki w dłoni.Po pewnym czasie wydaj komendę:do mnie, stój spokojnie, po czasie powtórz ,do mnie, jak nie usłucha przyciągasz dojdzie ,daj nagrodę.I znów zabawa,spacer,luz, po czasie komenda,nagroda.Aż pojmie ,bez linki. Komenda zawsze ma brzmieć tak samo, jeśli kończąc zabawę, poklepiesz psa, by wiedział,że koniec zabawy,zawsze używaj tego samego słowa,przy każdej komendzie.To musi być dla pieska czytelne. Metod ,szkolenia jest wiele.Inni na pewno podadzą Ci własne.A ty wybierzesz.Powodzenia.
Seiti
Posty: 3136
Rejestracja: 03 lutego 2011, 10:58
Lokalizacja: Łódź

18 listopada 2013, 12:51

Musisz być atrakcyjniejsza od otoczenia. Nawiązać z psem więź. Jak nie pilnowanie zasobów bądź kastracja ma się do posłuszeństwa? To musisz wypracować poprzez szkolenie, wspólne spędzanie czasu na fajnych spacerach na których coś robicie, zabawach.
''Moje życzenia są piękne jak marzenia lecz moje marzenia są nie do spełnienia"
"Jestem Słońcem. Choćby nie wiem jak silny sztorm mnie przysłonił, chmury w końcu się rozejdą. A ja znowu będę świecić."

Obrazek
gar.mon
Posty: 15
Rejestracja: 29 listopada 2013, 16:23

01 grudnia 2013, 19:19

Ja za to polecam książkę Aria do mnie! Jacka Gałuszki :)
Masz tam przyzwoicie opisane etapami jak uczyć psa przywołania, różne zabawy i ćwiczenia które ułątwią Ci zadanie :)
Szkółka oczywiście to też dobre wyjście, ale trzeba poszukać odpowiedniej :)
Earnshaw83
Posty: 1
Rejestracja: 17 stycznia 2014, 18:25

17 stycznia 2014, 18:28

Ja mam to samo, tylko, że suczka biega koło domu (mamy płot) i nie wraca, gdy się ją woła.
hurrdurr
Posty: 1
Rejestracja: 17 stycznia 2014, 20:03

17 stycznia 2014, 20:12

Ja mam podobny problem, mój pies ucieka za kuropatwami.
Gość

17 stycznia 2014, 21:35

Chyba kupię tę książkę :)
gar.mon pisze:Ja za to polecam książkę Aria do mnie! Jacka Gałuszki :)
Masz tam przyzwoicie opisane etapami jak uczyć psa przywołania, różne zabawy i ćwiczenia które ułątwią Ci zadanie :)
Szkółka oczywiście to też dobre wyjście, ale trzeba poszukać odpowiedniej :)
JestemMisza
Posty: 1
Rejestracja: 17 stycznia 2014, 21:30

17 stycznia 2014, 21:37

Mam "Aria, nie!", skuszę się zatem na "Aria, do mnie!" :)
tilii
Posty: 1
Rejestracja: 19 kwietnia 2014, 00:44

19 kwietnia 2014, 01:20

Mój pies to włóczęga. Jest 40 kg. chodzącą łagodnością i nie martwię się, że komuś coś zrobi, ale standardem jest to, że wychodzimy na spacer razem, a wracamy osobno albo spotykamy się pod drzwiami. Mieszkam na wsi i wszyscy znają mojego kundla i zdarza się, że wskazują gdzie go ostatnio widzieli, Ma mniej więcej stałą trasę, pół biedy jeśli jakaś suczka ma cieczkę, bo to są stałe oblubienice i wiadomo gdzie go szukać, ale szlag mnie czasami trafia, kiedy jest już późno i zwyczajnie chciałabym iść spać, a tej łachudry jeszcze nie ma. Często bywa tak, że my możemy go wołać, on nas kompletnie olewa, a zawołają go dzieci i przyjdzie. Czasami wystarczy krzyknąć i choć nie podejdzie, to obiegnie blok i czeka pod drzwiami. Jestem wściekła, no ale przecież jest pod drzwiami. Ma już swoje lata, bo ok.10, też schroniskowiec - miał około roku, jak go zabierałam, ale był tam krótko, z tego co wiem. Wiem, że konsekwencja jest najważniejsza i zabawa rto dobry sposób, ale np. długa linka do tak dużego psa byłaby chyba problemem?
ODPOWIEDZ