choroba kenelowa

Dyskusje o psiej tresurze.

Moderatorzy: Robert A., Jarek

ODPOWIEDZ
katjab
Posty: 1
Rejestracja: 06 kwietnia 2013, 23:45

07 kwietnia 2013, 00:04

Witam, proszę o poradę w następującej sprawie.
Kupiłam szczeniaka z hodowli ZKwP. Jest to drugie szczenię nabyte w przeciągu 4 m-cy. O ile z pierwszym nie było żadnych problemów o tyle u nowej suczki podejrzewam właśnie kenelozę. Pierwsze zachowanie które wzbudziło mój niepokój to jej lęk, nie przejawiała też zainteresowania drugim psem pomimo tego że starsza suczka "zaczepiała" ją i chciała wciągnąć do zabawy. Psina nie załatwia się na podkłady, nawet nie na gazety po prostu sika w miejscu gdzie jej się zachce (na spacerach też się nie załatwia) i jakby nie potrafiła przybrać pozycji bo wciąż ma osikane włosy (niestety rasa długowłosa). Trzecia rzecz która mnie się nie podoba to wyraźny lęk przed dotknięciem, od razu "szoruje" głową po podłodze i ucieka. Staram się przyzwyczaić ją do dotyku pod brodą i na bokach, omijając kark. Problemem są też kontakty z drugim psem którego podszczypuje a zabawa z zasady kończy się walką.
Niestety podejrzewam wyłącznie hodowlę "na ilość" wiem że psy siedzą w klatkach, podobno wychodzą na powietrze bo tam się np. załatwiają (no ale jeżeli tak by było to mój szczeniak z automatu załatwiałby się na podwórku a tak nie robi, jak już pisałam).
Mając do czynienia ze zwierzakami (także szczeniętami) od wielu dziesiątek lat zdziwona byłam pewnymi teoriami zasłyszanycmi właśnie od hodowców z ZKwP np. usłyszałam że jestem nieodpowiedzialna ponieważ moje psy nie powinny biegać "wolno" tylko nalezy ogarniczyć im swobodę i większość czasu powinny przebywać w klatkach (bo niszczą sobie włosy); właściwie tylko 1 z osób miała takie podejście jak ja.
Co do hodowcy od którego mamy tego psa mam pewne podejrzenia, a zdążyłam już usłyszeć o kilku pseudohodowlach pod płaszczykiem ZKwP, podobno wszyscy wiedzą a nikt nic nie robi .
Proszę o poradę , może ktoś pracował już z takim psem.
Awatar użytkownika
cockermanka
Posty: 185
Rejestracja: 25 stycznia 2007, 10:40
Lokalizacja: Beskidy
Kontakt:

07 kwietnia 2013, 01:23

Dlaczego kupiłaś psa właśnie z tej hodowli?
Niestety w ZKwP ,jak wszędzie, są też czarne owce...
Leszek44
Posty: 1
Rejestracja: 23 października 2013, 07:17

23 października 2013, 08:39

Z opisu sytuacji wygląda mi na to, iż wystąpił tutaj zbieg dwóch czynników. Jednym jest brak socjalizacji z psami, ludźmi i otoczeniem, a drugim wrodzona lękliwość. Niestety hodowcy często zwracają uwagę wyłącznie na względy estetyczne psów używanych do rozrodu nie zwracając uwagi na ich psychikę. Jednak nie jest to teraz dla nas istotne. Trzeba teraz po prostu pracować z tym psem, którego mamy.
Pierwszą rzeczą, którą należy zapewnić szczeniakowi jest poczucie bezpieczeństwa. Możemy to osiągnąć poprzez socjalizację z otoczeniem, czyli przyzwyczajaniem psa do określonych sytuacji, a jednocześnie unikając wszelkich sytuacji wzbudzającym w nim lęk. Dlatego w żadnym wypadku nie starałbym się go głaskać, jeśli on tego nie chce. Każde jego wycofanie od naszej ręki będzie powodowało utrwalenie strachu przed nią. Głaskanie będzie wchodziło w grę dopiero wtedy, gdy pies sam podejdzie do nas. Oczywiście zgodnie ze wspomnianą przez Ciebie zasadą zaczynania od podbródka.
Aby uniknąć lęku szczeniaka przy zapinaniu go na smycz, przypiąłbym mu ją na stałe. Złapanie psa za ciągnącą się za nim smycz jest dużo przyjemniejsze dla niego, niż łapanie za obrożę. Zapinanie psa na smycz będzie możliwe dopiero wtedy, gdy będzie on dawał się głaskać.
Spędzałbym też ze szczeniakiem dużo czasu, ale nie na pracy z nim, tylko na tym, by się mógł na mnie napatrzyć. Jeśli będzie to trwało odpowiedni długo, sam dojdzie do wniosku, że nie stanowię dla niego zagrożenia i zacznie mi ufać. Podobnie z kontaktami z psami. Dobrze by było, by je widział, ale by one nie podchodziły do szczeniaka, jeśli ten próbuje się bronić przed tymi kontaktami.
O nauce porządku będzie można pomyśleć dopiero wtedy, gdy pies zacznie czuć się bezpiecznie na dworze. Pies się załatwia wyłącznie w miejscu, w którym czuje się bezpiecznie, a do tego potrzebna jest duża ilość spacerów. Początkowo dobrze jest chodzić po stałych trasach, gdyż każdy czuje się w znajomych miejscach. Spacery w inne miejsca będą dobre wtedy, gdy pies dobrze będzie się czuł na stałej trasie.
Przez cały czas trzeba nawiązywać prawidłowe relacje z psem, by ten widział w nas szefa stada, czyli jednostkę dużo silniejszą od niego, przy której można czuć się bezpiecznie.
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
ODPOWIEDZ