Bardzo agesywny pies

Dyskusje o psiej tresurze.

Moderatorzy: Robert A., Jarek

ODPOWIEDZ
Morina

30 listopada 2014, 15:00

Witam.
Mam ogromny i uciążliwy problem na który nie umiem znaleźć rozwiązania, dlatego zwracam się z nim tutaj.

Otóż mój pies - około 9 letni kundelek. (Matka - Owczarek niemiecki lub podobny mieszaniec a ojciec nieznany). Jeśli ma to jakieś znaczenie przygarnęłam go w wieku 8 tygodni - sunia miała 4 szczeniaczki, wszystkie krótkowłose, tylko mój był taką puchatą kuleczką w której zakochałam się praktycznie od pierwszego wejrzenia. Właścicielka mówiła, że jest "przywódcą" stadka szczeniaczków, zawsze jadł jako pierwszy itp.

A więc wracając do problemu - Im mój pies robił się starszy, tym stawał się bardziej agresywny. Za młodu bawił się normalnie z innymi pieskami, był puszczany ze smyczy, dobrze traktowany (ale, nie rozpieszczany). Lecz w pewnym momencie (około 5/6 lat) zrobił się strasznie agresywny w stosunku do ludzi jak i do zwierząt. Nie można go spuszczać ze smyczy (nawet z kagańcem) bo rzuca się na najbliższe osoby/psy, do domu też nie można nikogo zaprosić bo robi to samo, trzeba go zamykać w osobnym pokoju żeby nie zrobił nikomu krzywdy. Ma może 2-3 osoby i jednego psa spoza rodziny na których nie szczeka i nie rzuca się. Próbowałam go poukładać, pokazać że "nie on tu rządzi" - wchodziłam pierwsza po schodach i przez drzwi itp. ale to nic nie dało. Dla rodziny jest potulny i grzeczny jak baranek, szydło wychodzi z worka kiedy pojawia się ktoś na horyzoncie.

Dlatego mam do was ogromną prośbę o radę, nie mam czasu żeby zatrudniać behawiorystę, bo niestety nauki jest dużo. Ludzie mówią żebym go uśpiła ale 1) to już by musiała być na prawdę ostateczność, 2) nie wiadomo nawet czy byłoby można. Może ktoś z was miał podobną sytuacje, lub po prostu wie co zrobić. Błagam o pomoc..
Mrina

30 listopada 2014, 15:18

Muszę jeszcze nadmienić, że zdarzyło mu już rzucić się na listonosza na klatce schodowej i porządnie ugryźć go w nogę (do krwi) lub inne osoby też capnął kiedy próbowaliśmy go "oswajać" , a kiedy jest w zamknięciu podczas czyjejś wizyty niemiłosiernie ujada, sąsiedzi się skarżą, my osobiście nie możemy wytrzymać. Na prawdę nie wiadomo co robić.
michal-doberman
Posty: 23
Rejestracja: 04 lipca 2013, 14:16
Lokalizacja: Głogów, Wrocław
Kontakt:

26 lutego 2015, 16:23

to poważna sprawa i niebezpieczna, a ty uparcie nie chcesz pomocy behawiorysty? nie rozumiem. szkoda Ci 200zł wydać na terapię psa a nie boisz się że jak kogoś pogryzie to będziesz mieć bardzo kosztowne postępowanie sądowe i płacenie odszkodowania dla osoby pogryzionej?
karmelek19
Posty: 3
Rejestracja: 24 lutego 2015, 18:51

02 marca 2015, 18:15

Ja powiem szczerze ze nie wim czy tu jakas terapia cos da.No powiedz sam .
wojbest
Posty: 3
Rejestracja: 05 marca 2015, 12:36

05 marca 2015, 12:39

Z tego co mi kiedyś weterynarz to jednak terapia. Jak komus szkoda kasy na zwierzaka to po co mu on. Warto spróbowac
ODPOWIEDZ