Agresywny szczeniak!!

Dyskusje o psiej tresurze.

Moderatorzy: Robert A., Jarek

ODPOWIEDZ
gasiorek06

13 stycznia 2013, 00:46

Witam!
Mam problem ze szczeniakiem 8 tygodni, piesek reaguje złością gdy mu się czegoś zabrania, warczy bardzo silnie gryzie. Piesek nie jest bity, nikt na niego nie krzyczy, staramy sie komendą "zostaw", "nie wolno" zabraniać mu np. gryzienia dzieci po nogach w ostateczności jest odciagany i odkładany na swoje miejsce, ale w tym momencie gdy bierze sie go na ręcę pies warczy ze wściekłością i gryzie. Jak można go tego od uczyć??
Boje się, że to mu zostanie i będzie coraz gorszy.
SleepingSun
Posty: 3516
Rejestracja: 28 stycznia 2011, 23:19

13 stycznia 2013, 10:48

przede wszystkim takie malce nie są agresywne. one nie wiedzą nawet co to agresja ;) powarkiwanie i gryzienie to normalne szczenięce zachowanie. oczywiście, to bardzo dobrze że już zwracacie się o pomoc i poradę - bo oczywiście lepiej zapobiegać niż potem żałować. jeszcze raz napiszę, on nie gryzie z agresji i złości. ale oczywiście im szybciej go tego oduczycie tym lepiej :) odnoszenie psa na swoje miejsce będzie świetnym rozwiązaniem. musicie to robić bez żadnych negatywnych emocji po prostu bierzecie psa na ręce i wynosicie. po minucie pozwalacie mu wrócić i dajecie do gryzienia coś innego. jeżeli znowu zacznie gryźć dzieci to znowu wynosicie i tak do skutku. kojarzysz może ''karnego jeżyka'' superniani? tak to mniej więcej wygląda. przygotuj się na to, że pies nie od razu zapamięta że gryzienie = odizolowanie więc trochę to potrwa (po 20 powtórzeń).
Siedem mostów, siedem ran - tak po prostu staniesz tam...
gasiorek06

13 stycznia 2013, 12:30

może i masz rację, że szczeniak nie wie co to agresja, nie znam się, ale gdy on tak się złości to wygląda tak, jakby dorosły pies rzucał się na człowieka, aż wręcz kipi z niego taka wściekłość, dlatego tak to nazwałam!
Będziemy tego stosować, odkładanie na miejsce. No zobaczymym, jak to wyjdzie :)
pianistka
Posty: 1249
Rejestracja: 30 listopada 2005, 09:17
Kontakt:

14 stycznia 2013, 17:42

Podgryzanie dzieci a warczenie i gryzienie na rękach to 2 różne sprawy.
Pierwsza wynika z zabaw psów, szczeniaki gonia się miedzy sobą i podgryzają. Metoda behawioralna typu "odizolować" jest dobra, ale też dzieci mogą pomóc, jeden ze sposobów to ostrze zapiszczenie - u drugiego szczeniaka oznacza ono "boli , przesadziłeś bracie", a także 1 ustalona przez wsyzstkcih komenda np "nie" którą szczeniak koduje że ma przerwać działanie .
Gryzienie w momencie wzięcia na ręce to inna sprawa i nie jest już zabawą. U jednych szczeniaków jest takie zachowanie, u innych nie. I tu mimo różnych negatywnych opinii stosuję metodę wywalenia na grzbiet i przytrzymania w bezpiecznej pozycji aż się szczyl uspokoi (kładę rękę na klatce piersiowej tak, żeby nie mógł gryźć a druga podtrzymuję żeby się nie wyrwał - bo wtedy by wygrał). Tak robią inne szczeniaki jak jakiś agresor je zdenerwuje i tak robi to często matka ustalając ostro że ona jest alfa a one mają jej podlegać. Wielu neguje ta metodę, ale u wielu szczeniąt na wczesnym etapie prób siły się sprawdziła.

Natomiast dobrze już teraz wprowadzić pierwsze elementy tresury np. siad, mały musi się uczyć że wykonuje Wasze polecenia, łatwiej Wam będzie ustalić kto jest Panem.
pianistka
Posty: 1249
Rejestracja: 30 listopada 2005, 09:17
Kontakt:

15 stycznia 2013, 10:54

Każdy szczeniak jest inny, i jedne reaguje lepiej na sposób pierwszy, inny lepiej na sposób drugi . Dlatego trzeba próbować co lepiej działa.
Metoda odosobnienia działa i jest bardzo skuteczna ,warunek, że pies zajarzy że złe zachowanie = eliminacja z grupy, czasem zdarza się jednak, że nie załapie.
Metoda dania sygnału "boli mnie, przesadziłeś brachu" jest najczęściej chyba stosowaną przez szczeniaki i jest metodą bezpośrednią działanie-sygnał . Wykorzystywana przez wielu ludzi ze bdb skutkiem.
Metoda wywalenia na plecy działa na dużą część szczeniąt (piszę wyraźnie szczeniąt), w przypadku małych psów można stosować dłużej, ale generalnie powinno się rozstrzygnąć tą kwestię w góra kilka tygodni - najlepiej do 12-14 tyg życia. Potem może być za późno, szczególnie u dużych psów (tak, wyobrażam sobie dorosłego rottka, może Puzian dałby radę ale w to wątpię znając siłę tej rasy).
Natomiast Dardamell rację masz z tym, że szczeniak powienien być dużo głaskany, dotykany, szczotkowany, wtedy powinien dostawać to co najlepsze, głos chwalący i smaczka. Właśnie w takim działaniu można psa przystosować najlepiej do dotyku i kontaktu, włącznie z tym, że można pokazać brzuch i jest bezpiecznie . Dobrze, żeby brały w tym udział dzieci pod kontrola dorosłego - może szczeniak nie był dobrze socjalizowany, niektórzy ciągle wyznaja zasadę że szczeniaka nie wolno dotykać a potem po prostu taki szczyl boi się ręki i brania do góry.
Nie można zapominać, że szczeniak "mysli" po psiemu czyli ma kojarzenie proste tu i teraz. Natomiast mimo że uznaję zasadę pies to pies a człowiek to człowiek to są pewne zachowania i reakcje moich psów które wykraczaja w różnym stopniu i w różnych aspektach u każdego poza proste kojarzenie. Jednak zaczynajac prace z jakimkolwiek psem trzeba zacząć od kojarzenia prostego zdarzenie-natychmiastowy skutek.
Seiti
Posty: 3136
Rejestracja: 03 lutego 2011, 10:58
Lokalizacja: Łódź

15 stycznia 2013, 11:23

Dlaczego mam zmuszać psa do pozycji poddańczej? Po tej cudownej metodzie suka straciła do mnie zaufanie, które odbudowywałam miesiącami. Inna właścicielka po zastosowaniu przewrócenia na grzbiet poczuła ząbki swojej młodej, niewielkiej suni. Pies się uspokaja pozornie. Od razu przed oczami mam CM i leżącego, spiętego psa pozornie spokojnego. Nie mam problemu by przewrócić moje suki na grzbiet ale wiem, że odbiorą to jako atak i stracą zaufanie a przy tym poczucie bezpieczeństwa.
Jeśli chciałam by suka się kładła na boku czy na grzbiecie po prostu wprowadziłam odpowiednią komendę (zdechł pies) i bez stresu ją wykonuje u weta.
Na moją nie działały piski itp wręcz zaczynała mocniej gryźć. Podziałała komenda "nie", stracenie uwagi i potykanie zabawki, którą może memłać.
Shima (siostra Neyi) w wieku jakiś 5-6 tyg nie pozwalała dochodzić do swojej miski, miała sprzeczki z Neyą. Stały nad michą i na siebie warczały. Nawet przy sobie jeść nie mogły. Neya miała 6 miesięcy jak pogryzła się z matką o żarcie.
''Moje życzenia są piękne jak marzenia lecz moje marzenia są nie do spełnienia"
"Jestem Słońcem. Choćby nie wiem jak silny sztorm mnie przysłonił, chmury w końcu się rozejdą. A ja znowu będę świecić."

Obrazek
megan
Posty: 436
Rejestracja: 22 marca 2007, 16:19

16 stycznia 2013, 23:26

Ja bardzo polecam artykuł Zofii Mierzwińskiej (jest na onecie) pt. Niespotykanie agresywne szczenięta. Również jej książki o wychowaniu psów, a szczególnie Jak rozmawiać psem, jest taniutka, a bardzo, bardzo dobra na początek. Sporo porad można znależć na forum pozytywnego szkolenia psów.
Nasza Ruda była własnie takim agresywnym szczenięciem, co wprawiło nas swego czasu w osłupienie, bo nie spodziewaliśmy się takiego charakterku po seterze: gryzła nas jak oszalała, nic nie pomagało, jak się nakręciła (a nakręcała się bardzo łatwo i szybko, jak to seter), to jedynym sposobem było zamknięcie jej na chwilę w drugim pokoju, żeby ochłonęła. Gryzła też po wzięciu na ręce, kiedy jej się to nie podobało: np. po spacerze, który okazał się być dla niej za długim, położyła się na chodniku, więc chciałam słodkie szczenię wziąć na ręce, ale owo szczenię warczało i gryzło z ogólnej wściekłości jak oszalałe. Warczała, kiedy dotykałam ją śpiącą albo chciałam ją przesunąć. Takich sytuacji trochę było i zaczęłam się już niepokoić, ale przeszło. Dużo kontrolowanej zabawy (w jej przypadku aport), krótkie ćwiczenia, które pozwoliły jej opanowywać rozszalałe emocje, dużo delikatnego dotyku (rąk nie gryziemy, ale są fajne, bo głaszczą i masują, po brzuszku!!) i mamy psa ideał. Ze szczenięcej 'agresji' została jej ciętość - tak orzekł nasz pan myśliwy na próbach polowych, która raczej nie jest cechą seterów, ale tego szczególnego akurat tak:) Pozdrawiam i życzę wytrwałości:) M
ODPOWIEDZ