9tyg labrador i 4letni corsiak

Dyskusje o psiej tresurze.

Moderatorzy: Robert A., Jarek

Seiti
Posty: 3136
Rejestracja: 03 lutego 2011, 10:58
Lokalizacja: Łódź

26 czerwca 2013, 21:58

Ja tam bardziej martwiłabym się ewentualnym charakterem laba. Niestety moje suki były atakowane przez laby, ba jeden pies był strasznie agresywny nawet do suk. Mam nadzieję, że nie będziesz mieć problemu z zasobami. Moje obawy wiążą się z nieznajomością charakteru, nie widzę go, nie umiem ocenić, opis nigdy nie zastąpi widzenia psa. Do tego wiem jak mogą zachowywać się dorastające samce. Ja Ci życzę by wszystko poszło gładko.

Poczytaj sobie na forum o kwarantannie. Naprawdę ciekawy temat.
''Moje życzenia są piękne jak marzenia lecz moje marzenia są nie do spełnienia"
"Jestem Słońcem. Choćby nie wiem jak silny sztorm mnie przysłonił, chmury w końcu się rozejdą. A ja znowu będę świecić."

Obrazek
Snedronningen
Posty: 1307
Rejestracja: 26 stycznia 2013, 21:57
Lokalizacja: Stavanger

26 czerwca 2013, 22:17

Usuwam post merytoryczny.
Ostatnio zmieniony 17 grudnia 2014, 21:57 przez Snedronningen, łącznie zmieniany 1 raz.
Only those who greatness see in little things are happy in their ways
Seiti
Posty: 3136
Rejestracja: 03 lutego 2011, 10:58
Lokalizacja: Łódź

27 czerwca 2013, 08:38

Wspomnę jeszcze tylko, że już powinnaś młodego socjalizować z psami, bo corsiak to za mało.
''Moje życzenia są piękne jak marzenia lecz moje marzenia są nie do spełnienia"
"Jestem Słońcem. Choćby nie wiem jak silny sztorm mnie przysłonił, chmury w końcu się rozejdą. A ja znowu będę świecić."

Obrazek
karmelka
Posty: 25
Rejestracja: 12 października 2009, 23:18

27 czerwca 2013, 12:51

Dzięki, wiem, ze powinnam już powoli ale mam jeszcze 5 tyg kwarantanny a pieskom na wsi nie ufam:) Ale byliśmy już dziś w sklepie spożywczym, była suszarka rano, był dźwięk przejeżdżających samochodów ( mój duży długo próbował skakać na tiry ja przechodzilismy przez drogę więc na to też uważam). Było chodzenie na smyczy, dwie wycieczki samochodem ( jedna wieczorem na stacje benzynową- ta pierwsza, specjalnie dla psa, Ci co jechali za mną bankowo myśleli ze jestem pijana:) a w trakcie drugiej ( do weterynarza- 1h drogi) było już super okej. Dzwoniłam nawet do przedszkola psiego ale w okresie wakacyjnym w krk nie ma u tego szkoleniowca u którego corsiak był a jemu totalnie ufam wiec poczekamy te 5 tyg. Wet tez powiedzial, zeby ostrożnie z wychodzeniem na zewnatrz na razie. Bo to jakaś inna szczepionka że 3x się szczepi - jeszcze jedno za 3 tyg i potem jeszcze 2 tyg odczekania.


Teraz leżą spokojnie. Wiem, że na pewno będę musiala zrobić porządek z zabawkami. Narazie nie bawię sie z obydwoma równocześnie z wiadomych powodów ( zdarzenie sprzed 2 dni) i nie karmię razem. Ale jestem teraz na etapie komendy zostań i zostaw z młodym ( trochę opornie idzie, ale dopiero dziś zaczęłam nauki tych dwóch), jak to ogarniemy perfekcyjnie to będę próbowała z dwoma, dwoma zabawkami się pobawić. Jeden na komendzie zostań, drugiemu rzucam, i potem drugi na zostań i pierwszemu rzucam ( tak jak ktoś tu wcześniej ze swoimi ogarnął). Czytałam trochę o tej kontroli zasobów, ale w sumie to wszystko wiedziałam, tylko nie wiedziałąm że to się nazywa kontrola zasobów:)

Też sie najbardziej boję o labka, zeby wyrósł na mądrego psa, bo duży to bardzo mądry pies.
k.
Seiti
Posty: 3136
Rejestracja: 03 lutego 2011, 10:58
Lokalizacja: Łódź

27 czerwca 2013, 13:00

Pamiętam, że rzucałam piłkę na początku w dwie różne strony tj. Shenę (matka) usadzałam na komendzie zostań, rzucałam piłkę psycholkowi a potem matce w przeciwną stronę, jak im rzucałam mówiłam ich imię, z czasem zaczęłam sadzać je przed sobą i rzucałam na imię. Jakoś tak to było.

Masz kliker? Przy pomocy klikera możesz nauczyć młodego reakcji na imię, no i oczywiście skupiania się na Tobie. http://www.youtube.com/watch?v=7DS_KrhCLhM
''Moje życzenia są piękne jak marzenia lecz moje marzenia są nie do spełnienia"
"Jestem Słońcem. Choćby nie wiem jak silny sztorm mnie przysłonił, chmury w końcu się rozejdą. A ja znowu będę świecić."

Obrazek
karmelka
Posty: 25
Rejestracja: 12 października 2009, 23:18

27 czerwca 2013, 13:05

No i jeszcze robię teraz tak, że jak mały dostaje szczeniaczej głupawki takiej nie do ogarnięcia totalnie, to izoluję. ZOstawiam na dłużej jak labek jest zmeczony i nie dokucza dużemu. Bo mi się wydaje, że ten duży jest czasem porpostu zmeczony tym wszystkim i wtedy jest akcja.
Wczoraj mialam w telewizyjnym pokoju druga akcję. Młody dokazywał, jak stary stał to nie podchodził, a jak tylko stary się położył to podlatywał do niego i mu dokuczał. Corsiak kilka razy zignorował, potem warknął, potem się rzucił, ale młody zaczął dalej podskakiwać i wtedy duży się nakręcił chyba nadepnął młodego. Młody zaczął kwiczeć. Zwykle duży odpuszczał jak mały zakwiczał, ale nie tym razem- znów go przygniótł młody kwiczał - wtedy chwyciłam dużego i wyprowadziłam z pokoju ( tak jak ostatnio) uspokoił się i znów go wpuściłam. tak jak mowilyscie- ten który przesadza, jest ukarany. Potem był z grubsza spokój. Duży na początku jak go wpuscilam do domu to nawet bawił się z małym, szczakały sobie i goniły się ( duży rzadko szczeka, ten mały go jakby 'nauczył' ). Nie wtrącałam się w nic, ciagle udawałąm że oglądam tv ( bo wiadomo, że z filmu nic nie pamietam:)))dopiero wtrąciłam się przy tym skuczeniu dużym.

A propos zazdrości. Seiti na początku powiedziałą, że nie ma zazdrości. Jak w takim razie wytłumaczysz fakt, że ten duży na początku wczoraj jak go wprowadziłam to baaaardzo wylewnie dopraszał się o głąskanie ( aż tak nigdy nie robił). Ja leżałam na kanapie, duży podszedł i położył mi pysk na piersi bliziutko mojej głowy i wymuszał głaskanie. Ja często przytulam głowę corsiaka do siebie, ale on nigdy wczesniej az tak bardzo nie zblizyl głowy to mojej twarzy, zwykle podchodził jak lezalam na kanapie, siadął i kazał sie głaskać.

Głaskam też małego w obecności dużego, żeby widział, że młody też jest przeze mnie głaskany i musi to zaakceptować bo jak tak chcę ( nie było jazd o głaskanie młodego nigdy, ale stwierdziłąm ze tak będzie najlepiej- że wtedy duzy zrozumie, że mały tez jest okej dla mnie. Oczywiscie głaskanie odbywa sie naprzemiennie, nie jest tak ze głaskam tylko jednego- chyba ze duzy podejdzie sie polasic a maly gdzies tam lezy w kacie i ma to gdzies)
k.
karmelka
Posty: 25
Rejestracja: 12 października 2009, 23:18

27 czerwca 2013, 13:10

No bo włąśnie nie napisałam Wam jeszcze, że jak dzwoniłam do szkoleniowca to on powiedział, zeby najlepiej jak są obydwa razem to żadnego nie głaskać. Ale tak się nie da.... :) Nie mogę cały czas ignorowac ich.
k.
Seiti
Posty: 3136
Rejestracja: 03 lutego 2011, 10:58
Lokalizacja: Łódź

27 czerwca 2013, 13:16

Tak na szybko.
Pies robi to co przynosi korzyści, jeśli przymilanie przyniesie korzyść w postaci głaskania to będzie to robił.
Psy też uczą się przez naśladownictwo. Dobrym przykładem będzie moja suka Shena. Młoda nauczyła się reagować na gwizdek czajnika po tym jak raz poszła ze mną i dostała żarcie. Shena widząc że taka reakcja przynosi korzyść w postaci jedzenia przejęła jej zachowanie tzn pęd do kuchni gdy gwiżdże czajnik.
Jak mały za mocno się nakręca to jego wyproś aż zrozumie, że nie wolno nakręcać się na dużego, bo ja się nie dziwię że CC się wkurzył. Jak CC daje sygnał, że sobie tego nie życzy a ten nie rozumie to moim zdaniem powinnaś zająć się młodym.
''Moje życzenia są piękne jak marzenia lecz moje marzenia są nie do spełnienia"
"Jestem Słońcem. Choćby nie wiem jak silny sztorm mnie przysłonił, chmury w końcu się rozejdą. A ja znowu będę świecić."

Obrazek
SleepingSun
Posty: 3516
Rejestracja: 28 stycznia 2011, 23:19

27 czerwca 2013, 13:20

szkoleniowiec dobrze Ci radzi, pamiętaj że Ty rozdzielasz swoją uwagę - wołasz Corsaka mały wie, że nie podchodzi, wołasz labka Corsak wie, że grzecznie leży i czeka. nie głaskać kiedy są koło siebie, bo prowokujesz zwarcie.
Siedem mostów, siedem ran - tak po prostu staniesz tam...
ODPOWIEDZ