Pytanie do Pana Doktora

Dyskusje o chorobach, ich leczeniu, oraz profilaktyce.

Moderatorzy: Robert A., Jarek

Pytanie do Pana Doktora

Postautor: ramzes123 » 29 grudnia 2009, 19:22

Panie Doktorze, zbliża się Sylwester i związane z nim szaleństwo. Moje pytanie dot konkretnie Sedalinu. Mam go oczywiście od weterynarza, jestem poinformowana jakie za i przeciw. Natomiast w internecie krążą mrożące krew w żyłach opowieści osób, które zastosowały ten środek. Ale plotki plotkami. Ja nie stosowałam. Krótko mówiąc - wyświadczę psom przysługę czy też niedźwiedzią przysługę? Dziękuję za wskazówkę.
ramzes123
 
Posty: 261
Rejestracja: 21 listopada 2008, 21:33

Postautor: mg » 29 grudnia 2009, 20:23

Ja nie doktor Jarek, ale trochę szkolę psy i interesuję się m.in. behawioryzmem, w tym działaniem leków na psa.
Wtrącę swoje trzy grosze, zanim odpowie Pan Doktor.
Czytałaś zapewne ulotkę sedalinu, prawda?
Sedalin (..). Prowadzi to do obniżenia ekscytacji (sedacji) i obniżenia ruchliwości (hipokinezja) z relaksacją mięśni zasadniczo bez obniżania świadomości. Ten stan względnej obojętności na środowisko prowadzi do apatyczności z obniżonym progiem odczuwaniem bólu, co ułat-wia manipulacje na zwierzęciu. Zahamowane są: agresja, niepokój, odruchy obronne, psychiczne rozdrażnienie.


Jasno pisze - ten lek działa na motorykę, nie działa na świadomość.
Pies wydaje się obojętny, ale to nie jest prawda - wszystko słyszy, widzi, jednak nie jest w stanie zareagować w naturalny sposób czyli najczęściej schować się gdzieś. Ten lek nie wyłącza także pamięci - pies wszystko pamięta, a więc i swój strach. Dlatego następnym razem, kiedy pies usłyszy petardę - zareaguje jeszcze bardziej panicznie.
I cytat z badań Patricii McConnnel, która badała zapis fal mózgów psów po podaniu tego, co zawiera sedalin, czyli acepromazyny " Ich mózgi pracowały z prędkością ponaddźwiękową. Dlatego, mimo, że pies wydaje się wyciszony i spokojny, stan jego umysłu może być całkowicie przeciwny"...

Zamiast podawać sedalin kup feromony DAP w dyfuzorze, włącz do kontaktu , niech sobie chodzą od rana.

Możesz pomyśleć też o kroplach Rescue Remedy doktora Bacha.

Przygotuj psu w miarę spokojne miejsce - może być w łazience, daj mu tam legowisko, miskę z wodą.

Kup coś pysznego - suszoną tchawicę albo penis wołowy, albo jeszcze lepiej napchaj KONG serkiem topionym, pasztetem i czymś pysznym, daj to psu do mamlania ZANIM się na poważnie rozstrzelają petardy.

Włącz głośno muzykę.

Nie pocieszaj psa, kiedy się boi - możesz z nim siedzieć , ale nie tiutiaj, nie głaskaj, nie przytulaj - psy tak nie robią, a tylko wzmocnisz jego przerażenie.

Pies potrafi cokolwiek, umie jakieś komendy?
To wprowadź go w tryb pracy - nie można jednocześnie pracować i panikować. Ćwicz z nim wszystko, co potrafi, nagradzaj sowicie, daj jakieś zadanie do wykonania - po prostu zajmij jego uwagę.

A na przyszły raz - odwrażliw psa na huk petard, są specjalne płyty z nagranymi sylwestowymi wystrzałami, albo można samemu to nagrać, jednak pracę zaczyna się POZA sezonem petardowym.
Gocha&Sasza
mg
 
Posty: 554
Rejestracja: 20 października 2008, 17:11
Lokalizacja: Katowice

Postautor: ramzes123 » 29 grudnia 2009, 21:00

Dzięki. Na razie zastanawiam się nad tym specyfikiem i po prostu waham się, co jest lepszym wyjściem. Na temat Twoich rad - bardzo cennych zresztą: 3 dużych psów w łazience nie położę, w smakołyki się nie bawię, bo mam jednego niejadka, dla kt nie stanowi to atrakcji. Nie pocieszam, nie panikuję - znam instrukcję obsługi w tym przypadku. Tak poza tym naprawdę z poprzedniach lat zauważyłam, iż psy mniej reagują na same dźwięki, bardziej w stan podenerwowania wprowadza towarzyszący im efekt świetlny. Zasłaniam więc okna. I jeszcze jedno - 3 psy, 3 różne reakcje mam. Szukam po prostu sposobu, by im pomóc. Bez tego i tak dadzą radę :D , ale jeśli ma być lepiej, to czemu nie. Tyle lat dawałam radę bez tego leku, to i pewnie teraz też. Ale skoro można inaczej?
ramzes123
 
Posty: 261
Rejestracja: 21 listopada 2008, 21:33

Postautor: goskaaa » 29 grudnia 2009, 21:35

U mnei nie ma aż takiej paniki sylwestrowej, ale jakieś tam poddenerwowanie suka odczuwa. Nie podaję żadnych leków, po prostu musi to przetrwać. Zapewniam właśnie jakieś smakołyki, klatkę jej "posprzątam" i jakoś tam zawsze daje radę. Co dziwne suka jest oswojona ze strzałami, trenujemy IPO i dość dużo strzelamy "do psów"... mimo to lekka nerwówka w sylwestra pozostaje.
goskaaa
 
Posty: 1090
Rejestracja: 03 sierpnia 2007, 08:02

Postautor: cather » 29 grudnia 2009, 21:38

W ulotce napisano: "Zahamowane są: agresja, niepokój, odruchy obronne, psychiczne rozdrażnienie." Można mieć świadomość i nie odczuwać niepokoju. Może tak jest po sedalinie...

A ja polecam melatoninę. Nie działa na wszystkie psy, na niektóre działa tylko trochę, ale znam parę przypadków, kiedy zdziałała cuda. Ale chyba za późno na próby i eksperymentowanie...

Moi weterynarze dają ten sedalin, chociaż teraz zaczęli się interesować właśnie melatoniną, bo faktycznie potrafi ona dać świetne efekty bez specjalnych zmian w funkcjonowaniu psa [po sedalinie pies wygląda koszmarnie, chociaż nic się z nim takiego złego nie dzieje].
cather
 
Posty: 93
Rejestracja: 25 sierpnia 2009, 13:47

Postautor: isabelle30 » 29 grudnia 2009, 22:39

jak sie ciesze ze udalo mi sie Brutusa odwrazliwic na petardy po tym jak jakis palant rok temu odpalil nam nad glowami z balkonu jak wchodzilismy na klatke schodowa. pies sie o malo o scane nie zabil wtedy.
ale juz latem jak byl pokaz sztucznych ogni w parku to siedzielismy sobie opodal na trawce i razem przytuleni patrzylismy w niebo. nie bylo zadnej paniki.
widzialam ostatnio w poczekalni u weta jakas ulotke dotyczaca srodka na uspokojenie, cos zioloego chyba. moze sobie przypomne nazwe
isabelle30
 
Posty: 3545
Rejestracja: 12 listopada 2009, 20:36

Postautor: ramzes123 » 30 grudnia 2009, 09:11

Moje jak miały po 2 lata to również nie wykazywały żadnej reakcji na petardy. Z wiekiem jednak zauważyłam, że bardziej sylwestrowe strzały wprowadzają je w stan rozdrażnienia.
ramzes123
 
Posty: 261
Rejestracja: 21 listopada 2008, 21:33

Postautor: Jarek » 30 grudnia 2009, 14:18

mg napisał wszystko i całą prawdę. Ja przez taki mechanizm działania nie stosuję tego preparatu. Niektóre zwierzęta także bardzo źle go tolerowały. Ale są koledzy , którzy lubią ten środek a niektóre zwierzęta także znoszą tego sylwestra po jego zażyciu.
Lekarz weterynarii Jarosław Orzeł - specjalista chorób psów i kotów, specjalista chirurg,specjalista radiolog.


http://www.krakvet.pl - najtańszy sklep zoologiczny
http://www,krakvet.eu
Awatar użytkownika
Jarek
Lekarz weterynarii
 
Posty: 12296
Rejestracja: 29 września 2004, 13:43

Postautor: ramzes123 » 30 grudnia 2009, 14:48

Dziękuję, chciałam właśnie poznać Pana zdanie.
ramzes123
 
Posty: 261
Rejestracja: 21 listopada 2008, 21:33

Re: Pytanie do Pana Doktora

Postautor: kabanta » 30 grudnia 2011, 17:58

Odgrzebując stary wątek - jakie leki w takim razie polecacie?
Czy jest coś skutecznego, nie budzącego większych wątpliwości?

pozdrawiam serdecznie
kabanta
 
Posty: 1
Rejestracja: 26 listopada 2010, 15:55

Re: Pytanie do Pana Doktora

Postautor: Seiti » 30 grudnia 2011, 19:48

Słuchajcie możecie podrzucić jakieś materiały na odwrażliwienie? Wczoraj jakiś idiota wystrzelił fajerwerki kiedy przechodziłam z psami, strzeliły nam nad głowami. Shena tak mnie szarpnęła, ze nie wiem czy mi barku nie uszkodziła...gdyby mi się wtedy wyrwała to poleciałby prosto na ulice...
''Moje życzenia są piękne jak marzenia lecz moje marzenia są nie do spełnienia"
"Jestem Słońcem. Choćby nie wiem jak silny sztorm mnie przysłonił, chmury w końcu się rozejdą. A ja znowu będę świecić."

Obrazek
Seiti
 
Posty: 3147
Rejestracja: 03 lutego 2011, 10:58
Lokalizacja: Łódź

Re:

Postautor: Robert A. » 30 grudnia 2011, 21:35

isabelle30 pisze:jak sie ciesze ze udalo mi sie Brutusa odwrazliwic na petardy po tym jak jakis palant rok temu odpalil nam nad glowami z balkonu jak wchodzilismy na klatke schodowa. pies sie o malo o scane nie zabil wtedy.
ale juz latem jak byl pokaz sztucznych ogni w parku to siedzielismy sobie opodal na trawce i razem przytuleni patrzylismy w niebo. nie bylo zadnej paniki.
widzialam ostatnio w poczekalni u weta jakas ulotke dotyczaca srodka na uspokojenie, cos zioloego chyba. moze sobie przypomne nazwe

Nie wiem co było u weterynarza,ale z dostępnych (bezpiecznych i skutecznych)jest Valused ziołowy stosuję ten preparat u swoich psów zawsze się sprawdza.
Od strony zielarskiej z pełną odpowiedzialnościa polecam jest bezpieczny dla psów.Jedyny minus psy są ospałe,ale bardzo spokojne.
Lekarz leczy - Natura uzdrawia.
Awatar użytkownika
Robert A.
 
Posty: 4460
Rejestracja: 27 czerwca 2007, 10:31
Lokalizacja: Warszawa

Re: Pytanie do Pana Doktora

Postautor: ania05 » 30 grudnia 2011, 22:05

A jak wyliczyć dawkę ?Na ten przykład pies ważący 10 kg ile a raczej jaką część tabletki mu wtłoczyć do pyska ?
ania05
 

Re: Pytanie do Pana Doktora

Postautor: Robert A. » 30 grudnia 2011, 22:28

Psy powyżej 50 kg 4-5 kapsułek dziennie ,Psy powyżej 25 -45kg 3x dziennie po 1 kapsułce,psy 10-25 kg 2x dziennie po 1 kapsułce rano i wieczorem,psy do 10 kg 1 kapsułka dziennie.
Trzeba pamiętać ,że Valused podajemy tylko docelowo ,nie podajemy ciągle!!!!!!!!!!!!!!!
Lekarz leczy - Natura uzdrawia.
Awatar użytkownika
Robert A.
 
Posty: 4460
Rejestracja: 27 czerwca 2007, 10:31
Lokalizacja: Warszawa

Re: Pytanie do Pana Doktora

Postautor: SleepingSun » 30 grudnia 2011, 23:20

ja z sedalinem mam straszne doświadczenia. Dostałam go na podróż pociągiem, już nie wspominam o niekompetencji weta, ponieważ wyraźnie zaznaczyłam, że sunia będzie musiała potem chodzić, a ona na prawdę ledwo stawiała łapę za łapą. Suka mi się tak źle czuła, że jak ktoś otwierał drzwi przedziału to się na niego rzucała, a po dwóch sekundach padała psykiem na ziemię i zasypiała. Coś strasznego i nigdy więcej.
Siedem mostów, siedem ran - tak po prostu staniesz tam...
SleepingSun
 
Posty: 3529
Rejestracja: 28 stycznia 2011, 23:19

Następna

Wróć do Choroby i leczenie

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 8 gości