Pchły:/

Dyskusje o pielęgnacji kotów.

Moderatorzy: Robert A., Jarek

oro
Posty: 4
Rejestracja: 23 listopada 2008, 22:05

26 listopada 2008, 18:47

Witam
mój kot przebywa stale w domu
wiosna wzięłam go dosłownie na 15 minut na smyczy na podwórko i załapał od razu pchły:/ weterynarz (którego już niestety nie ma) podał mu jakies krople (niestety nie znam nazwy) i od razu przeszlo
mieszkam w domku i kot chodzi sobie czasem do piwnicy, poniewaz pale w piecu drewnem prawdopodobnie na nim przyniosłam do piwnicy pchły od bezdomnych kotów podwórkowych i teraz nie mogę wytępić pcheł u mojego kota!
podawałam już dwa razy FIPREX niestety kot się dalej drapie - wyczesywałam zdechłe pchły - jest ich niewiele - 2 - 3, ale są
wet powiedział, ze po prostu mam przestać puszczać kota do piwnicy - ale on tak uwielbia tam być...
polećcie proszę coś, co będzie chronić kota choć kilka tygodni
Awatar użytkownika
Adinka
Posty: 83
Rejestracja: 07 stycznia 2008, 22:36
Lokalizacja: Warszawa

26 listopada 2008, 19:25

ja polecam frontline
pozdrawiamy,
Ada z Sokratesem i Heniem
[img]http://img258.imageshack.us/img258/3390/kotwipcopycccyj9.jpg[/img][img]http://img131.imageshack.us/img131/3755/henioiapka044ccccgq9.jpg[/img]
sali
Posty: 58
Rejestracja: 06 lutego 2008, 11:01

01 grudnia 2008, 11:54

moja znajoma ma ten sam problem,jej kot złapał pchły nie wiadomo skąd-nie wychodzi na podwórko.Miał zastosowany środek stosowany na sierść i zastrzyk by sie nie drapał.Miał być chroniony przez 3 miesiące ale pchły wróciły po tygodniu i dalej się drapie.
Koleżanka pali w domu w piecu właśnie drewnem jak wspomniała moja poprzedniczka,ale rok temu tez paliła tym samym drewnem i jej pies pcheł nie miał.Teraz psa nie ma więc nie miałby kto przynieść do domu tych pchełek-co z takim czymś można zrobić :?: :roll:
Awatar użytkownika
Amika
Posty: 1715
Rejestracja: 26 listopada 2006, 20:24
Lokalizacja: Chełm

01 grudnia 2008, 13:16

Pchły można przynieść do domu na sobie, np. ze dworu czy z piwnicy.
Obrazek Obrazek Obrazek
sali
Posty: 58
Rejestracja: 06 lutego 2008, 11:01

03 grudnia 2008, 15:42

kot jest chroniony i pchły uciekają z niego,a co teraz z tymi co latają p odomku?? :D
oro
Posty: 4
Rejestracja: 23 listopada 2008, 22:05

03 grudnia 2008, 16:04

może zdychają z powodu braku żywiciela?
ATA
Posty: 3132
Rejestracja: 30 grudnia 2005, 16:56

03 grudnia 2008, 20:39

oro pisze:może zdychają z powodu braku żywiciela?
Pchły są odporne, jeśli są jeszcze w kokonach mogą baaaardzo długo wytrzymać bez jedzonka, nawet parę miesięcy. A jak nie ma kota to i człekiem nie pogardzą :wink:
sali
Posty: 58
Rejestracja: 06 lutego 2008, 11:01

04 grudnia 2008, 13:17

no właśnie :lol: przejdą na inną dietę :)
Yoko92
Posty: 12
Rejestracja: 04 maja 2010, 17:51
Lokalizacja: Czechowice-Dziedzice
Kontakt:

05 maja 2010, 13:11

kurczę... Kotek, którego pod koniec tego miesiąca dostanę ma coś podejrzanego na głowie :( Nie wiem, czy to są te kokony pcheł, czy co innego, zauważyłam, że tylko w tym miejscu to się "nazbierało", ale wygląda na martwe. Jednak ostatnio takie białe insekty zaczęły z tego wychodzić... Pomocy :(
Awatar użytkownika
Furia i Afera
Posty: 2587
Rejestracja: 30 czerwca 2009, 10:25
Lokalizacja: Kraków

06 maja 2010, 18:15

DO SALI: :) na szczęście pchły nie będą się żywić Tobą :) Przerabiałam to tzn moje dziewczynki miały pchły z nich pouciekały, po 10 dniach znalazłam jeszcze jedna żywą, a potem spokój.

Proponuje nie tylko odpchlić kociaki, ale również legowiska, kocyki, koce, wycieraczki (w miarę mozliwości wyprać itd) w necie jest mnóstwo różnych preparatów.

DO YOKO92: spokojnie, spokojnie dopóki jest z mamusią i ma kontakt z dotychczasowym otoczeniem poczekaj aż trafi do Ciebie.
Ja tak swoje doglądałam w miejscu gdzie się urodziły raz pojechała nawet z nimi do miejscowego weterynarza, a i tak dwa dni przed tym jak je mieliśmy zabrać złapały taki wstrętny koci katar od miejscowych kotów, że miałam leczenia przez ponad miesiąc :( szczęście tylko, że w Krakvecie :)
Joanna, Afera, Furia (+Arek)

"Nie potykają się tylko ci, co pełzają" V. Butulescu
Yoko92
Posty: 12
Rejestracja: 04 maja 2010, 17:51
Lokalizacja: Czechowice-Dziedzice
Kontakt:

06 maja 2010, 18:41

Zaraz jak u mnie wyląduje Kicia wybieram się z nią do weta na przegląd :) Wyprawka już kompletna, dużo miejsca do biegania, z daleka od 'wielkiej szosy'. :) Przedtem, zanim się przeprowadziliśmy, miałam małe obawy co do tego, że kot może nagle wyskoczyć na drogę i spowodować wypadek, a nie chciałam, żeby mu się coś stało.
luizka
Posty: 1
Rejestracja: 18 maja 2010, 10:11

18 maja 2010, 10:17

jeżeli chodzi o pchly i kleszcze to ja stosuję preparat w spray-u Aloe vera animal firmy LR , nie pamiętam kiedy walczyliśmy z kleszczami i innym robactwem a używam już tego preparatu ponad dwa lata . Polecam !!!!
Awatar użytkownika
raindbow
Posty: 51
Rejestracja: 06 listopada 2009, 17:52
Lokalizacja: Planeta Ziemia. ;)
Kontakt:

31 maja 2010, 19:27

JA również polecam frontline :)
Ciocia stosowała to u swojego kovurka i pomogło
Ja jeszcze nie mam takich problemów :D
O teraz reklamują to w TV.
[url=http://www.suwaczek.pl/][img]http://www.suwaczek.pl/cache/337a7bc38a.png[/img][/url]
sloneczko8787
Posty: 12
Rejestracja: 28 września 2011, 09:36

29 września 2011, 09:35

frontline nie działa w 100%,a o obrożach już nie wspomnę !
my mamy gdzieś w domu pchły,mieliśmy wykładzinę-wymieniliśmy,łóżko wywaliliśmy i kupiliśmy nowe,teraz jednak znowu zauważyłam jak nasz kot się drapie i oczywiście na plecy i grzebałam w sierści i szukałam,nie znalazłam ani jednej,za to tylko kilka odchodów,by sprawdzić czy to napewno odchody pcheł zrobiłam banalny test z nawilżaną chusteczką i niestety zabarwiło się na bordowy kolor.
Wcześniej nasza kotka miała pchły jak miała jakieś 3-4 miesiące i zostosowano spryskiwanie,aż :mrgreen: 5zł za to płaciłam hehe po 2 tygodniach kolejne pryskanie i po pchłach !
Teraz ^&*$# powróciły,gdybyśmy mieli się gdzie przenieść na kilka dni to bym zaserwowała im posiłek z panów od dezynsekcji,ale mamy dziecko więc nie będę ryzykować,bo niby jakby zaczeli rano dezynsekcje to wieczorem juz mozna spokojnie spać w takim pomieszczeniu,ale mimo tego obawiam się tymbardziej,że syn jest okropnym alergikiem.
Znajoma miałam nieprzyjemną przygodę z frontline,bo z jej kotów pchły zlazły i latały po domu !
K@rOLcI@
Posty: 913
Rejestracja: 08 lipca 2011, 14:08

29 września 2011, 12:02

spojrzałaś/łeś ty na date ostatniego wpisu?
Zanim zaczniesz odkopywać archiwalia to może pochwal sie kotami w dziale koty...
Obrazek
"Na zawsze ponosisz odpowiedzialność za to, co oswoiłeś". Antoine de Saint-Exupéry — Mały Książę
ODPOWIEDZ