kocia mowa

Dyskusje o pielęgnacji kotów.

Moderatorzy: Robert A., Jarek

Awatar użytkownika
Amika
Posty: 1715
Rejestracja: 26 listopada 2006, 20:24
Lokalizacja: Chełm

28 lipca 2007, 18:20

Wiem, że wątek o czym innym ale skoro już poruszyłyście ten temat to i ja napiszę coś od siebie :cry:

Iza-Erin, ta dziewczyna też była w domu, poczytaj:
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
To prawda, mnie nie było w tym czasie w domu. Wychodząc do pracy uchyliłam okno w swoim pokoju i drzwi do pokoju spiącego jeszcze syna (dorosłego :!: ). Domyślam się, że to stało się rano. Miewam przeczucia i ok. godz. 10.00 miałam okropne duszności i pieczenie w piersiach, trwało to dłuższy czas (tak zupełnie bez powodu). Mój syn w tym czasie albo jeszcze odsypiał nocne mistrzostwa albo ogladał kolejny mecz (głos na maxa). Dzisiaj czytając te posty przełamałam się i wymierzyłam oraz zrobilam zdjecie takiego samego okna. Skrzydło ma 133 cm wysokości, po uchyleniu otwór 1 mm zaczyna się 10 cm wyżej (tj. 13 cm od poziomu parapetu), tak więc długość tej szpary to 123 cm, a szerokość w najwyższym punkcie wynosi 8,5 cm. Ułóżcie sobie na podłodze taki trójkąt. Biorąc pod uwagę, że obok jest ścina (glif) wydawałoby się, że jest to niemożliwe.
Iza, to było 13 m-cy temu, a ja to wciąż mam przed oczami i stale siedzi mi to w głowie.

Obrazek Obrazek Obrazek
Obrazek Obrazek Obrazek
Iza-Erin
Posty: 1579
Rejestracja: 23 lipca 2007, 19:42
Lokalizacja: Stolica Podlasia :)
Kontakt:

29 lipca 2007, 13:21

Ja bardzo przepraszam, ale czy ja piszę niewyraźnie? Napisałam, że zabezpieczyłam okna przed nadmiernym otwarciem. Są tak zabezbieczone, że uchylają się na maksimum 2 cm. I nie zamierzam się więcej na ten temat wypowiadać.
Gość

29 lipca 2007, 14:49

Amiko zdaje się że dla osób pokroju Iza-Erin szkoda Twojego czasu :D
Iza-Erin
Posty: 1579
Rejestracja: 23 lipca 2007, 19:42
Lokalizacja: Stolica Podlasia :)
Kontakt:

29 lipca 2007, 15:03

Anonymous pisze:Amiko zdaje się że dla osób pokroju Iza-Erin szkoda Twojego czasu :D
I vice versa, mądralo która nawet przedstawić się nie umie :evil:
Bubunia
Posty: 72
Rejestracja: 03 listopada 2006, 19:59
Lokalizacja: Bielsko-Biała

29 lipca 2007, 18:13

Oops! To chyba moja wina,że ten wątek właściwie zmienił temat :oops:
Przepraszam.Naprawdę nie miałam złych intencji.
Awatar użytkownika
Amika
Posty: 1715
Rejestracja: 26 listopada 2006, 20:24
Lokalizacja: Chełm

29 lipca 2007, 19:38

Iza-Erin pisze:Ja bardzo przepraszam, ale czy ja piszę niewyraźnie? Napisałam, że zabezpieczyłam okna przed nadmiernym otwarciem. Są tak zabezbieczone, że uchylają się na maksimum 2 cm. I nie zamierzam się więcej na ten temat wypowiadać.
Wybacz, że Ci zawracałam głowę. miałam dobre intencje, bo określenie "nadmierne otwarcie" można odnieść zarówno do 2, 5, jak i 10 cm.
Wiem, że "dobrymi chęciami jest piekło wybrukowane". Tym razem, na własne życzenie, przywołałam do siebie wczoraj swoje osobiste.
Ostatnio zmieniony 29 lipca 2007, 19:40 przez Amika, łącznie zmieniany 1 raz.
Obrazek Obrazek Obrazek
Iza-Erin
Posty: 1579
Rejestracja: 23 lipca 2007, 19:42
Lokalizacja: Stolica Podlasia :)
Kontakt:

29 lipca 2007, 19:38

Bubunia pisze:Oops! To chyba moja wina,że ten wątek właściwie zmienił temat :oops:
Przepraszam.Naprawdę nie miałam złych intencji.
Ale nikt Ci tego nie zarzuca. Może trochę za ostro zareagowałam, sorry :oops: Ale napisałam przecież, że okna są zabezpieczone i że zawsze je zamykam kiedy wychodzę, a tu nagle cała lawina postów. Odpisuję na jeden, a tu pojawia się następny i to mnie trochę poirytowało, bo naprawdę zależy mi na bezpieczeństwie moich zwierząt.
Niemniej wielkie dzięki za spostrzeżenia :)
ATA
Posty: 3132
Rejestracja: 30 grudnia 2005, 16:56

31 lipca 2007, 17:00

Izuniu, musisz nam wybaczyć 8) . Po tym co przeżyła Amika dmuchamy na zimne bo nie chcemy, żeby jeszcze komuś sie to przydarzyło. I to dlatego :oops:
Iza-Erin
Posty: 1579
Rejestracja: 23 lipca 2007, 19:42
Lokalizacja: Stolica Podlasia :)
Kontakt:

01 sierpnia 2007, 07:47

Amika pisze:Wybacz, że Ci zawracałam głowę. miałam dobre intencje, bo określenie "nadmierne otwarcie" można odnieść zarówno do 2, 5, jak i 10 cm.
Wiem, że "dobrymi chęciami jest piekło wybrukowane". Tym razem, na własne życzenie, przywołałam do siebie wczoraj swoje osobiste.
ATA pisze:Izuniu, musisz nam wybaczyć 8) . Po tym co przeżyła Amika dmuchamy na zimne bo nie chcemy, żeby jeszcze komuś sie to przydarzyło. I to dlatego :oops:
ATA, nie ma sprawy :)

Wierzę Amico, że to przeżyłaś było bardzo traumatyczne, bo ja też przeżyłam chwile grozy kiedy musiałam jednym susem dopaść do okna i ściągnąć Pysię. Tak jak już pisałam mieszkam na parterze, więc krzywdy pewnie by sobie nie zrobiła, ale ja bym chyba musiała wyskoczyć w kapciach przez balkon, żeby ją złapać ;) I ten jeden raz w zupełności mi wystarczył :roll:
Mam nadzieję, że żadnemu z naszych futerek nie przydarzy się nigdy więcej coś takiego.

Jeszcze raz sorki i dziękuję za troskę :P
Awatar użytkownika
kiweron
Posty: 98
Rejestracja: 30 maja 2007, 19:14
Lokalizacja: Kraków

13 sierpnia 2007, 22:52

Uska3 pisze: A mój Rudolfinek "szczeka" a głos jak przy mutacji , od donośnego do piskliwego. A szczeka jak widzi muszkę , pajączka lub inne łażące ustrojstwo a nie może go złapać .
Beleczka też umie szczekać. Zazwyczaj szczeka na latające robale lub wtedy, gdy wtuli się mocno w moją bluzę, i śpi a ja zakasłam albo kichnę - wtedy mnie wyszczeka że raczyłam ją obudzić i śpi dalej.
Iza-Erin
Posty: 1579
Rejestracja: 23 lipca 2007, 19:42
Lokalizacja: Stolica Podlasia :)
Kontakt:

14 sierpnia 2007, 07:12

Moje koty kiedy widzą muchę zaczynają piszczeć własnie tak jak psy. A Pysia czasami także sapie i lata po parapecie jak torpeda albo (niestety) wiesza się na firankach. Pucuś za to uwielbia traktować firanki lub zasłoni jako ściankę wspinaczkową :evil: Dzisiaj rano tak szaleli, że wyrwali z żabek na karniszu zasłonę na długość połowy okna, a okno jest na całą ścianę :shock:
Ostatnio zmieniony 14 sierpnia 2007, 18:03 przez Iza-Erin, łącznie zmieniany 4 razy.
Awatar użytkownika
kiweron
Posty: 98
Rejestracja: 30 maja 2007, 19:14
Lokalizacja: Kraków

14 sierpnia 2007, 16:08

Jak Bella była malutka, to też uwielbiała zabawę polegającą na wieszaniu się na forankach. Teraz firanki zastąpiła paprotka. Mam na meblach bardzo dużą wiszącą paprotkę, i to biedny kwiat stał się punktem wieszania się.
Awatar użytkownika
Nika81
Posty: 54
Rejestracja: 17 maja 2007, 10:54
Lokalizacja: Wrocław

17 sierpnia 2007, 11:19

Podobnie jak pisała malwina moja kotka jak czegoś chce to "mówi". Najbardziej zabawne jest to jak rano wstajemy i Łapka chce jeść. Informuje nas o tym gadając w przedziwny sposób i jeśli idziemy do kuchni i najpierw wstawimy wodę na kawę to Łapka zaczyna delikatnie mówiąc zwracać nam uwagę...najzwyczajniej w świecie ton głosu jej się podnosi i zaczyna nas opierniczać :shock:
Jeśli potrzebuje czułości to przychodzi i też w specyficzny sposób mówi do nas.
A na wizytach w klinice jest bardzo dzielna i spokojna, tylko sobie troszkę pod nosem "płacze".
To jej gadanie przy każdej rzeczy jest inne i rozpoznawalne, także rozumiemy się "bez słów"...ludzkich słów...
ATA
Posty: 3132
Rejestracja: 30 grudnia 2005, 16:56

20 sierpnia 2007, 08:44

To ciekawe, ale mój kot z miesiąca na miesiąc też robi się coraz bardziej gadatliwy. Potrafi wyrazić zdziwienie, radość, niezadowolenie, znudzenie, potrafi nawet pięknie zadawać pytania. To niesamowite jak kot potrafi modulować swój głos w zależności od nastroju :wink: :D . A do niedawna wydawało mi się, że mam bardzo małomównego kota 8)
Iza-Erin
Posty: 1579
Rejestracja: 23 lipca 2007, 19:42
Lokalizacja: Stolica Podlasia :)
Kontakt:

22 sierpnia 2007, 19:02

Dokładnie tak :D Co prawda u weta Pysia zaczyna syczeć, natomiast Pucuś udaje, że śpi. Natomiast w domu słyszę różne piski, miauki itd. Dzisiaj np. byłyśmy u weta zrobic badania przed sterylką i w drodze Pysia wydawała się bardzo przestraszona. Natomiast po powrocie stała przez dłuższy czas pod drzwiami i wyśpiewywała arie, bo chciała iść na spacer :twisted: Podobnie jest kiedy chce coś zjeść - gada do lodówki jak najęta :roll: :D
ODPOWIEDZ