Zabawy z kotem (ma się nie nudzić) !!!

Tutaj poruszamy tematy nie objęte w innych działach.

Moderatorzy: Robert A., Jarek

Kot Ciapuch
Posty: 29
Rejestracja: 04 września 2011, 22:22

04 września 2011, 22:38

Witam Wszystkich,
Poproszę Was o radę jak się bawić z kucurem aby się nie nudził.

Sytuacja wygląda tak:
1. Kot dwa dni mieszka na wsi gdzie może biegać do woli.
2. Pięć dni mieszka w dużym mieście gdzie ma do dyspozycji zabezpieczony siatką balkon.
Na dzień dzisiejszy musimy jeździć i tego nie można zmienić.

A mieszkaniu (punkt 2.) ma do dyspozycji:
- myszki 3 rodzaje
- patyczek z piórkami - zabawa ze mną
- papierki na sznurku - zabawa ze mną
- piłeczki
- piłeczki ze sreberek
- wskaźnik laserowy
Ale ostatnio odnoszę wrażenie, że nie jest zainteresowany zabawą.
Myszki i piłeczki leżą odłogiem.
Na piórka ledwie poprycha, machnie łapą i odchodzi, wskaźnik ignoruje.

Wieczorem jak idę spać przychodzi na głaskanie, mruczy i "pedałuje".
Jak zostaje sam w domu (gdy jestem w pracy) to ma zawsze włączone radio.

Jutro przyniosę mu karton i zrobię "BUDĘ" na próbę czy będzie tam wchodził. Jeżeli tak kupię mu domek.
SleepingSun
Posty: 3516
Rejestracja: 28 stycznia 2011, 23:19

04 września 2011, 23:51

a może 2 kotek?:)
Siedem mostów, siedem ran - tak po prostu staniesz tam...
Kot Ciapuch
Posty: 29
Rejestracja: 04 września 2011, 22:22

05 września 2011, 06:39

Hmmm,
Pomysł fajny, ale mało realny (2 kotek).
Ogólnie wystarczy, że jeden musi jeździć.

Wiem,
że na wsi gdy biega po całej okolicy jest najszczęśliwszym kotem, ale nie mogę go zostawiać cały czas pod opieka sąsiadów.
Kilka razy nie przyszedł i został w domu.
Awatar użytkownika
Furia i Afera
Posty: 2587
Rejestracja: 30 czerwca 2009, 10:25
Lokalizacja: Kraków

05 września 2011, 10:21

A ile kot ma lat / miesięcy?
Czy jeździ jeden kotek czy dwa nie robi to już różnicy :) wiem co mówię, bo moje dwie jeżdżą razem!
Nie przejmowałabym się tym, ze kociak nie bawi się w domu, bo jak się wybiega przez weekend na wsi to po prostu odpoczywa. Moje dziewczyny jak szaleją przez 2-3 dni za miastem to potem dwa tygodnie odsypiają w domu :)
Z tym radiem to bym nie przesadzała, bo niech ma chwile ciszy i spokoju, może wyśpi się i będzie bardziej skory do zabawy.
Odnośnie zabawek: nasze dziewczyny maja różne zabawki (myszki, szczurki, piłki, piórka itd) ale najchętniej bawią się orzechami laskowymi, pomiętymi karteczkami, winogronami - słowem wszystkim innym niż zabawki dla kotów :D
Domek i drapak mają, ale jak tylko pojawi się jakieś kartonowe pudło w domu to dwa dni kotów nie ma taką maja frajdę, a potem pudło tez idzie w zapomnienie.
I jeszcze jedno może spróbuj kupić kocimiętkę w sprayu, ja od czasu do czasu spryskuje dziewczyna zabawki to są nimi zainteresowane.

Pozdrawiam
Joanna, Afera, Furia (+Arek)

"Nie potykają się tylko ci, co pełzają" V. Butulescu
K@rOLcI@
Posty: 912
Rejestracja: 08 lipca 2011, 14:08

05 września 2011, 10:31

mój najbardziej sie cieszy jak strugam ziemniaki, zwinie mi obierke i godzine potrafi sie nią bawić. na wczasach żauje, że mu foty nie zrobiłam jak codziennie siedział mamie w nogach i jej kradł obierki. gorzej jak zaczynała od cebuli to prychnął tylko.
Obrazek
"Na zawsze ponosisz odpowiedzialność za to, co oswoiłeś". Antoine de Saint-Exupéry — Mały Książę
Kot Ciapuch
Posty: 29
Rejestracja: 04 września 2011, 22:22

05 września 2011, 21:09

Dziękuję za odpowiedzi.

Kocur ma 3 lata.
W niedzielę gdy jechał w klatce to tak (po ruszeniu ze wsi) żałośnie miałczał, że aż mi się (...) robiło.

Staram się dać mu jakąś rozrywkę w Poznaniu, gdzie nie może wychodzić.
Kocimiętkę już dawno olał - próbowałem na drapaku, który ma też w nosie.

Co do zabawek to ma jedną mysz, która piszczy, ale przy jego charakterze jak raz zapiszczała to prawie dostał zawału i omija ja szerokim łukiem.
Co do charakteru: przychodzi do mnie, żony. Ewentualnie da się pogłaskać sąsiadce, którą zna i daje mu niekiedy michę.
Jak kogoś zna nawet długo to i tak dystans, da się pogłaskać ale tak kilka sekund i koniec profilaktycznie odchodzi.
Ogólnie unika ludzi, hałasu - jak na wsi szczeka pies koło domu (na wsi) lub jedzie samochód to nie wyjdzie z domu.

Ogólnie olewa wszystkie zabawki lub szybko mu się nudzą.
A jaj mam zgryza :(
Awatar użytkownika
Furia i Afera
Posty: 2587
Rejestracja: 30 czerwca 2009, 10:25
Lokalizacja: Kraków

06 września 2011, 08:26

Zawsze tak miauczy w klatce? Czy tylko jak wyjeżdżacie?
Jeśli nie lubi hałasu to tym bardziej wyłączałbym mu to radio (sam wiesz, że czasem też człowiek potrzebuj ciszy).
Na ogół koty nie dają się obściskiwać ludziom, szczególnie obcym - tylko moja Afera jest inna :) ona to od razu testuje każdego człowieka, na ile może sobie pozwolić i go wykorzystać :D Furia unika obcych, nawet mojego męża czasami, tylko za mną chodzi jak anioł stróż :)
Na Twoim miejscu, nie przejmowałabym się aż tak brakiem chęci do zabawy, bo co tu kryć to dorosły facet i może nie w głowie już mu zabawy. Tez zaobserwowałam mniejsze zainteresowanie zabawą u dziewczyn (teraz mają 2 lata i 4 miesiące). Może mu się też nudzi, więc przemyśl adopcję drugiego.
A jest wykastrowany?
Joanna, Afera, Furia (+Arek)

"Nie potykają się tylko ci, co pełzają" V. Butulescu
Kot Ciapuch
Posty: 29
Rejestracja: 04 września 2011, 22:22

06 września 2011, 17:36

Raczej nie przepada za klatka ale jak już jest do niej włożony to jest grzeczny. Jak jedziemy to wystawia łapy poprzez drzwiczki. Jak ma zły dzień to miałczy czasami. Zasada jedna na wpół-głodniaka inaczej grozi pawiem lub "miną".

Radio zostawiam cichutko, (gdy siedzę 1m od niego to jest normalna głośność w kierunku do cichej) bo gdy jest sam w mieszkaniu to jest kompletna cisza. Gdy nie zostawiałem to witał mnie duuużym miałczeniem przy drzwiach.
Gdy gra w tle radio to jest Ok. Zwykłe miał na przywitanie.
Do dyspozycji ma 3 pomieszczenia.
Ale najczęściej śpi pod kocem rzuconym na łóżko.

Wykastrowany.

Dzisiaj zrobiłem dla niego duży karton wyłożony kocem, coś "ala" domek.
Jestem ciekawy czy z niego skorzysta?
biedronka87
Posty: 354
Rejestracja: 22 lipca 2011, 15:04

17 października 2011, 13:05

Kot Ciapuch pisze:Raczej nie przepada za klatka ale jak już jest do niej włożony to jest grzeczny. Jak jedziemy to wystawia łapy poprzez drzwiczki. Jak ma zły dzień to miałczy czasami. Zasada jedna na wpół-głodniaka inaczej grozi pawiem lub "miną".

Radio zostawiam cichutko, (gdy siedzę 1m od niego to jest normalna głośność w kierunku do cichej) bo gdy jest sam w mieszkaniu to jest kompletna cisza. Gdy nie zostawiałem to witał mnie duuużym miałczeniem przy drzwiach.
Gdy gra w tle radio to jest Ok. Zwykłe miał na przywitanie.
Do dyspozycji ma 3 pomieszczenia.
Ale najczęściej śpi pod kocem rzuconym na łóżko.

Wykastrowany.

Dzisiaj zrobiłem dla niego duży karton wyłożony kocem, coś "ala" domek.
Jestem ciekawy czy z niego skorzysta?
moje koty mają nerwice jak widzą karton,w szczególnosci kocur,odrazu zabiera sie za jego demolkę :D
MonikaMroz
Posty: 738
Rejestracja: 27 lipca 2011, 12:47
Lokalizacja: Kutno

18 października 2011, 21:02

Moja Mili lubi myszy (czerwone szczególnie) i piłki z dzwoneczkiem. Często bawię się z nią piórkiem kolorowym. A od wczoraj starym, rozerwanym srebrnym łańcuszkiem. Sama mi go wyciągnęła ze szkatułki. Oczywiście te zabawy pod moja opieka, żeby czasem sobie srebra nie podjadła :D . Ale ona ma dużo sił bo jest młoda, 5 miesięcy. Ja przy jej energii często wymiękam. :roll:
Obrazek Mili i Amy
biedronka87
Posty: 354
Rejestracja: 22 lipca 2011, 15:04

18 października 2011, 21:42

a mój kot dodatkowo magnesy z lodówki (misie) skacze jak głupi z nimi w pysku
K@rOLcI@
Posty: 912
Rejestracja: 08 lipca 2011, 14:08

20 października 2011, 09:48

A ja odkąd mam 2 koty to zeszłam na boczny tor - już Garfield ma sie z kim bawić ale przyłazi na myzianki - dziś mi nawet sie uwalił na kolana jak siku byłam i musiałam go wymyziać, żeby dał mi łaskawie wstać. Toffik nie przychodzi w ogóle, jedynie sama musze go dorwac zeby pogłaskać ale nie za długo - moze poprostu jeszcze za krótko jest z nami i ma nas na dystans. Filipowi sie np tak nie wyrywa. Widać Garfield jest mój, a Toffik Filipka :D
Obrazek
"Na zawsze ponosisz odpowiedzialność za to, co oswoiłeś". Antoine de Saint-Exupéry — Mały Książę
CobraWro
Posty: 229
Rejestracja: 08 września 2011, 21:01
Lokalizacja: Wrocław

20 października 2011, 10:49

no z tego co ja słyszałem od znajomych kociarzy to najlepiej drugi kotek... ja póki co mam tylko moją kotkę, bo jest ze mną niecałe 2 miesiące więc musi się oswoić zanim wezmę drugiego kociaka ze schroniska ;)...

co do zabaw to ma swoją ulubioną piłeczkę którą sama potrafi się bardzo długo bawić :)
Pozdrawiam Michał i Chica :)
K@rOLcI@
Posty: 912
Rejestracja: 08 lipca 2011, 14:08

20 października 2011, 11:45

CobraWro pisze:no z tego co ja słyszałem od znajomych kociarzy to najlepiej drugi kotek... ja póki co mam tylko moją kotkę, bo jest ze mną niecałe 2 miesiące więc musi się oswoić zanim wezmę drugiego kociaka ze schroniska ;)...

co do zabaw to ma swoją ulubioną piłeczkę którą sama potrafi się bardzo długo bawić :)
im bedziesz dłużej zwlekać tym moze być gorzej z akceptacją miedzy kotami.
Obrazek
"Na zawsze ponosisz odpowiedzialność za to, co oswoiłeś". Antoine de Saint-Exupéry — Mały Książę
CobraWro
Posty: 229
Rejestracja: 08 września 2011, 21:01
Lokalizacja: Wrocław

20 października 2011, 11:50

mam zamiar wziąć drugiego kociaka w styczniu bo na głowie remont i przeprowadzka, więc nie chce brać innego kotka na 3-4 tygodnie do tego mieszkania a potem do innego... a z tego co rozmawiałem ze znajomymi to oni brali drugiego kociaka do domu po pół roku czy roku i nie było problemów między kotami...
Pozdrawiam Michał i Chica :)
ODPOWIEDZ