Transport 2 kotów do wet

Tutaj poruszamy tematy nie objęte w innych działach.

Moderatorzy: Robert A., Jarek

ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
Hime i Kori
Posty: 9
Rejestracja: 31 stycznia 2012, 17:00
Lokalizacja: Poznań

31 stycznia 2012, 17:22

Witam,
W najbliższym czasie moje dwie kotki będą poddane zabiegowi kastracji (w jednym dniu), stąd moje pytanie czy wystarczy im po zabiegu 1 duży transporter, czy lepiej, żeby każda miała swój osobny? Liczę na Wasze porady, gdyż wolę się zawczasu przygotować.
MonikaMroz
Posty: 738
Rejestracja: 27 lipca 2011, 12:47
Lokalizacja: Kutno

31 stycznia 2012, 19:01

Odważna decyzja kastrować dwie na raz. ja mojej jednej nie mogłam upilnować ;). Kotki będą po narkozie, wybudzone, trochę "pijane" i obolałe więc ja bym proponowała 2 osobne transportery żeby w drodze do domu mogły się ułożyć jak będzie im wygodnie. I potrzebne będą ciepłe koce lub ręczniki bo nie mogą zmarznąć.
Obrazek Mili i Amy
Awatar użytkownika
Furia i Afera
Posty: 2587
Rejestracja: 30 czerwca 2009, 10:25
Lokalizacja: Kraków

01 lutego 2012, 10:59

Moje dwie dziewczyny były sterylizowane w jednym dniu :) Polecam!
Wystarczył mi jeden duży transporter (a w środku dwa ciepłe kocyki), bo bidulki były takie osłabione, ze jak je położyli tak cała drogę do domu przespały.
Tak na marginesie skoro kotki i tak mają być na czczo do sterylizacji to polecam zrobić im od razu wszytskie badania krwi.

W domu Afera szybko wróciła do siebie (2 godzinki i łaziła już po mieszkaniu). Furia niestety budziła się prawie 16 godzin, wymiotowała, zasypiała w tych wymiocinach, siusiała pod siebie, dawaliśmy jej pić strzykawką - jednym słowem koszmar!
A wydawałoby się, że siostry przejdą tak samo, a tu widać, że każda z nich to indywidualistka ;)
Joanna, Afera, Furia (+Arek)

"Nie potykają się tylko ci, co pełzają" V. Butulescu
Awatar użytkownika
Hime i Kori
Posty: 9
Rejestracja: 31 stycznia 2012, 17:00
Lokalizacja: Poznań

01 lutego 2012, 22:30

Dziękuje za odpowiedź :)
Póki co mam tylko jeden transporter nabyty dla starszej kotki (rocznej), bo od kiedy dołączyła młodsza nie było jeszcze potrzeby brać je gdzieś razem. Muszę teraz znaleźć w takim razie jakiś większy, a w jakich wymiarach powinnam szukać tak, żeby mi się 2 ze spokojem zmieściły (mam 2 dachowce)?
Awatar użytkownika
Furia i Afera
Posty: 2587
Rejestracja: 30 czerwca 2009, 10:25
Lokalizacja: Kraków

02 lutego 2012, 08:29

Nie ma za co :)
Moim zdaniem wielkość transportera zależny tez od tego jak często i na jak długich trasach koty będą przewożone. Nie ma co szaleć z wielkim transporterem jeśli kicie raz do roku będą jechać do weta. Tym bardziej kupować przed sterylizacją na "łapu-capu", bo kicie będą leżeć dość oszołomione i może okazać się, że ten Twój stary będzie wystarczający.
Moje mają ten co opisałam w wątku: http://www.krakvet.pl/forum/viewtopic.p ... ransporter , bo często wyjeżdżamy z nimi na weekend i muszą w nim spędzić ponad godzinkę jazdy w aucie.
Joanna, Afera, Furia (+Arek)

"Nie potykają się tylko ci, co pełzają" V. Butulescu
Awatar użytkownika
Furia i Afera
Posty: 2587
Rejestracja: 30 czerwca 2009, 10:25
Lokalizacja: Kraków

02 lutego 2012, 08:34

PS. Tylko przeczytaj uważnie cały wątek, bo na początku pisze o innym transporterze (jaka to jestem zachwycona), następnie, że ten pierwszy jest zły i go sprzedałam :) i dopiero na końcu znajduję ten odpowiedni - no cóż kobieta (kobiety licząc moje dziewczyny) zmienną jest :-D
Joanna, Afera, Furia (+Arek)

"Nie potykają się tylko ci, co pełzają" V. Butulescu
asiryś
Posty: 2328
Rejestracja: 06 stycznia 2011, 17:37

02 lutego 2012, 19:47

Furia i Afera pisze: W domu Afera szybko wróciła do siebie (2 godzinki i łaziła już po mieszkaniu). Furia niestety budziła się prawie 16 godzin, wymiotowała, zasypiała w tych wymiocinach, siusiała pod siebie, dawaliśmy jej pić strzykawką - jednym słowem koszmar!
A wydawałoby się, że siostry przejdą tak samo, a tu widać, że każda z nich to indywidualistka ;)
Asiu, domyslam sie, co przeżywałaś...Moja Myszka po zabiegu spała jakieś 4 godziny ( oczywiście 8 lat temu lekarze oddawali właścicielom koty niewybudzone :( ) Co chwile sprawdzałam, czy żyje. Była taka chłodna :( . Z kolei Rysia i Rysiek juz godzine po operacji prawie normalnie sie poruszały i załatwiały do kuwety. Ale w ich przypadku poprosiłam o lepsze znieczulenie. Dawniej, niestety, nie było takiej mozliwosci.
Mysle,ze dobrze jest zapłacic tę dychę więcej, by kotki uniknęły tych trudów wybudzania się z narkozy...Niestety nie wszyscy lekarze mówią o takiej mozliwości.
Obrazek
Myszka ur 15.04.2003 - [*] 13.05.2014. Kocham Cię
Awatar użytkownika
Furia i Afera
Posty: 2587
Rejestracja: 30 czerwca 2009, 10:25
Lokalizacja: Kraków

02 lutego 2012, 21:31

Asia muszę przyznać, że nie było łatwo - spanikowałam, na szczęście Arek był z nami w domu i opanował sytuację, uspokajając mnie i obserwując dziewczyny!
Afera ogólnie jest silniejsza niż Furia - we wszystkim - to ona pierwsza je, pije, lżej przechodzi choroby, mniej strachliwa jest itd itp, może dlatego to Furię traktuję jak bardziej "swoją" z sióstr :)
Joanna, Afera, Furia (+Arek)

"Nie potykają się tylko ci, co pełzają" V. Butulescu
ODPOWIEDZ