sposóbna gryzącego kotka

Tutaj poruszamy tematy nie objęte w innych działach.

Moderatorzy: Robert A., Jarek

luna87
Posty: 14
Rejestracja: 03 października 2010, 18:42

21 października 2010, 09:19

Witam, we wczesniejszym watku wspominalam o problemie z zalatawianiem sie kotka pzoa kuwetka, ale problem rozwiazany. Teraz pojawil sie drugi, a mianowicie moja 4 miesieczne kotka, przy zabawie oraz w moemncie proby glaskania jej, gryzie rece!! Starsznie mnie to denerwuje bo sie doslownie potrafi rzucic :P Szczegolnie wtedy gdy patrze jej prosto w oczy i mowie stanowcze : NIE WOLNO - to ona wtedy sie rzuca na moj nos albo na uczy i zaczyna gryzc. To samo z rekoma, czy tzrymam zabawke czy nie, wydaje mi sie ze ona uwaza moje dlonie za jakas zabawke czy cos.. czasme nawet przechodzac obok mnie jak ja sobie siedze na fotelu, podejdzie i pogdryzie gola reke. A w nocy gryzie stopy :P Nie wiem jak powinnam jej to wyperswadowac? Jak nauczyc kotka zeby nie gryzl rak i nei rzucal sie na twarz gdy mowi sie ze nie wolno? :(
Acha no i mam jeszcze problem z nocnym tzn kolo godz 5-6 rano - szlenstwem kota :D Zaczyna sie abwic i gryzc mnie i faceta :P Nie wiem czydobrze robie ale wywalam ja wtedy z lozka bo tak to przesypia z nami cale noce i wtedy jest tez najgrzeczniejsza :P Boli mnie to ze nie da sie jej poglaskac bo zaraz sie rwie do gryzienia i zabawy, jedynie jak spi to ewentualnie mozna ja tknac a tak to gryzak maly jest :P Ehh sama juz nei wiem czy da sie wychowac kota?
zoltazaba
Posty: 1383
Rejestracja: 30 kwietnia 2010, 09:05
Lokalizacja: Mazury/teraz Łódź

21 października 2010, 15:59

Nie znam sposobów na gryzacego kotka, bo nigdy takiego nie miałam. Co prawda Hans ma takie zapędy, ale rozładowuje je na swoim kumplu, Erwinie. Może to jest sposób? Drugi kociak :D
Co do porannych pobudek- nie ma na to sposobu. Koty to zwierzaki nocne i już. Z czasem, ok.6 m-ca, zaczynają dłużej spać. Ale niektórym zostaje to do końca zycia. Zwłaszcza jak są jedynakami, które cały dzień spędzają samotnie w domku i śpią. W nocy chcą nadrobić i pobawić się z domownikami. Tak więc moja rada- drugi kotek :wink:
Justyna, HSB, Helga, Elza, Hans oraz Erwin
Jeżeli coś kochasz, daj mu wolność. Jeżeli wróci do Ciebie, jest Twoje. Jeżeli nie wróci, oznacza to, że nigdy Twoje nie było...
Obrazek
Awatar użytkownika
Furia i Afera
Posty: 2587
Rejestracja: 30 czerwca 2009, 10:25
Lokalizacja: Kraków

26 października 2010, 12:30

Afera u nas miała manie gryzienia, jak miała tak gdzieś koło 6 miesięcy. Na szczęście jej przeszło :) - wydoroślała ;) Może Twoje kociątko też wyrośnie z tego? Tak czy inaczej dobrze robisz mówiąc jej stanowczo "nie wolno".
Joanna, Afera, Furia (+Arek)

"Nie potykają się tylko ci, co pełzają" V. Butulescu
Killatha
Posty: 13
Rejestracja: 31 grudnia 2008, 17:46

11 listopada 2010, 09:29

kota oczywiście da się wychować
najlepiej kiedy robi to kocica
drapanie i gryzienie - młody kot tak się bawi
powiedzenie "nie wolno " to troszkę zbyt mało
należy kota skarcić tak jak zrobiłaby to kocia mama, czyli delikatnie przygnieść do podłoża (podłogi, łóżka) i przez chwilę przytrzymać uniemożliwiając negatywne zachowanie, do tego można powiedzieć te magiczne" nie wolno" :)
co do porannych pobudek to polecam małą "wybawić do padnięcia" wieczorem
jak będzie zmęczona to zaśnie jak aniołek i pośpi dłużej, w przypadku zbyt wczesnej pobudki polecam reakcję j.w.
MARGETINGA
Posty: 1
Rejestracja: 11 listopada 2010, 22:35

11 listopada 2010, 23:11

Gryzący kotek... Wiem coś o tym :) Mam taki egzemplarz w domu. Tofers gryzł domowników, meble, kwiatki, ubrania-a nocna aktywność przekraczała wszelkie granice. Najbardziej aktywny był między 3 a 5 miesiącem życia. :twisted: Cóż-najlepszy sposób na gryzącego kota-trzeba mu pomatkować. Zaraz po ugryzieniu można złapać kotka (DELIKATNIE) za skóre na karku i przycisnąć do podłoża-tak, jak robi to kocia mama. Jeśli będziemy konsekwentni-pomoże. Polecenia głosowe-stanowczym tonem. Koty są niezwykle przekorne(kwintesencja kociego jestestwa :P )i wiedzą, kiedy-mimo upomnień-mogą sobie pozwolić na więcej...
To wszystko, co można zrobić-dopóki kotek z tego nie wyrośnie! Tak-wyrośnie z tego :idea: Tofers ma juz ponad pół roku i wyraźnie spoważniał 8) . Obecnie najchętniej gryzie sucha karmę. Cierpliwości. :roll:
Awatar użytkownika
*Fibi*
Posty: 89
Rejestracja: 15 grudnia 2010, 15:13
Lokalizacja: Bolesławiec

16 grudnia 2010, 16:02

No to odetchnęłam z ulgą.. Mój Fidżi też ostatnio skory jest do gryzienia rąk, czasami skacze na nogi i podkąsa :? Ale nie jest to jakieś bardzo natarczywe, tylko czasami denerwujące :/ A w nocy to On śpi jak kamień. Czasami jak wcześniej wstanie to siada na łóżku tuż przy buzi i się wpatruje i trąca delikatnie łapką w nos i czeka, aż się obudzę :D
"Pozostajesz na zawsze odpowiedzialny za to co oswoiłeś..." Antoine de Saint Exupery
Awatar użytkownika
*Fibi*
Posty: 89
Rejestracja: 15 grudnia 2010, 15:13
Lokalizacja: Bolesławiec

16 grudnia 2010, 16:03

I DAM MU JEŚĆ !!! :lol: :lol: :lol: :lol: :lol:
"Pozostajesz na zawsze odpowiedzialny za to co oswoiłeś..." Antoine de Saint Exupery
bzy

18 lipca 2011, 15:09

mój kociak ma 2,5 miesiąca i gryzie mnie i domowników od kiedy miała 1,5miecha, z racji tego że rośnie to i ugryzienia są coraz bardziej bolesne, teraz już gryzie do krwi. Ma mnóstwo zabawek, 3 koty dorosłe do zabawy i psa na którego może się wspinać no i czworo ludzi do gryzienia... od mojego stanowczego głosu na jej wybryki nauczyła się złościć i warczeć, a od mojego piszczenia, syczenia i innych dźwięków sama zaczęła na mnie syczeć i piszczeć ze złością, kiedy ją delikatnie przytrzymuję przy ziemi (jak kotka) to złości się jeszcze bardziej i wyrywa jak szalona, kiedy ją ignoruję to gryzie jeszcze mocniej, jak pryskam wodą to jakby w nią diabeł wstępował i rzuca się dwa razy boleśniej gryząc i nic całkiem nie działa na moją małą terrorystkę domową. Ale pomimo tego że jest małym diablęciem i dzikunem to i tak ją kocham, bo są takie chwile kiedy wracam do domu i pomimo że zawsze ktoś jest to tylko na mój widok mruczy tak głośno że w drugim pokoju słychać, tylko jak ja ją wołam to zawsze przychodzi do mnie, i tylko do mnie tuli się w nocy jak śpimy :)
Awatar użytkownika
dobbinka
Posty: 1887
Rejestracja: 13 listopada 2010, 19:52

18 lipca 2011, 15:24

2,5 miesiąca to bardzo nieduży kotek, a 1,5 to w ogóle niemowlak koci. Daj mu trochę czasu. Traktuje Cię jako świetną okazję do zabawy, a ponieważ kot jest drapieżnikiem, to są najnormalniejsze zabawy dla jego gatunku. Kotek sam nie będzie się zabawkami bawił. Mój znajomy sprawił sobie pacynkę - jeża i kociak nauczył się tarmosić z ręką właśnie wtedy, kiedy jest ubrana w jeża. Z jednej strony dla kociaka to świetna zabawa, a z drugiej dłoń ubrana w grubą tkaninę jest zabezpieczona.
Obrazek
K@rOLcI@
Posty: 913
Rejestracja: 08 lipca 2011, 14:08

18 lipca 2011, 16:27

mój też gryzie w czasie zabawy, nie można go pogłaskać czasem bo zaraz rzuca się jak na zdobycz. wcześniej tak nie robił, zaczął od nadmiernej "miłości" mojego syna ale na szczęście im przechodzi. Tzn kot jak mały jest poza domem jest inny i inny jak jest Filip ale znają się od 1 lipca więc muszą się obaj dotrzeć. Liczę też na to, że Garfield przestanie tak podgryzać palce jak podrośnie, bo teraz traktuje to jako rozrywkę. też o 5 rano mu się zdarza. Jak dziś byliśmy na odrobaczaniu i przycinaniu pazurów i sie rwał to go pani wzięła za kark przy szyi i przy zadku i tak nim huśtała góra - dół i się uspokoił.
muszę jakoś nauczyć się obcinać mu pazurki bo co idę to 10zł - nożyczki dla zwierząt kosztują nie całe 30zł.
Obrazek
"Na zawsze ponosisz odpowiedzialność za to, co oswoiłeś". Antoine de Saint-Exupéry — Mały Książę
Awatar użytkownika
Esme
Posty: 886
Rejestracja: 14 marca 2008, 19:53
Lokalizacja: Świnoujście

22 lipca 2011, 20:04

K@rOLcI@ pisze:muszę jakoś nauczyć się obcinać mu pazurki bo co idę to 10zł - nożyczki dla zwierząt kosztują nie całe 30zł.
No i dla kociaka stres (wyjazdy do weta), coraz większy, w miarę, jak będzie coraz doroślejszy. To wszystko kwestia wprawy. Ja pierwszy raz też byłam z kotem u weta. Potem była cięzka próba na kuchennym stole :roll: W koncu wpadliśmy z mężem na pomysł, żeby zawijać koty w koc, w pierożek, jak niemowlę. Mąż trzyma, a ja wyciągam po jednej łapce i tnę, wszystkie 8 lapek na raz :wink: Trzeba ścisnąć poduszczkę, żeby wysunąć pazurek. Obcinać ostrożnie, tylko martwą końcówkę, żeby nie skaleczyć kota. Oczywiście po wszystkim nagroda, w postaci ulubionego przysmaku :P Dzięki temu, w tej chwili kociaki znoszą to dość cierpliwie, ale nie zawsze tak było. Kocia ma tylko błagalną minkę, a Misia chowa pyszczek pod koc, zeby nic nie widzieć. :( I potem już nie uciekają z przerażeniem, tylko czekają na nagrodę :D
Obrazek
Kocia (*) 2006-2014

"Ludzie, którzy nie lubią kotów, w poprzednim wcieleniu zapewne byli myszami"
K@rOLcI@
Posty: 913
Rejestracja: 08 lipca 2011, 14:08

24 lipca 2011, 19:33

koleżanka mi właśnie mówiła o tej metodzie z kocem bo stosuje ją u Yorka ale mnie nie ma kto potrzymać kota, Filip jest za mały. No nic jakoś sie nauczę
Obrazek
"Na zawsze ponosisz odpowiedzialność za to, co oswoiłeś". Antoine de Saint-Exupéry — Mały Książę
Gość

29 sierpnia 2011, 17:51

Moje kochane kocisko kilka razy próbowało mnie ugryźć lub podrapać jak mu się nie podoba :)
W wieku około 7-8msc.

Gdy zaczęło mnie to irytować to postąpiłem tak jak radzą moi poprzednicy.
Jak mnie podrapał to "za kark" i przytrzymany przy tapczanie. Warczał, prychał, drapał, próbował mnie pogryźć ale nie odpuściłem. Walczyliśmy z kilka razy po 10-15minut. Jak poluźniałem chwyt to kot próbował mnie podrapać.
Kosztowało mnie to kilka zdrowych zadrapań do krwi ale teraz man spokój.
Kot zrozumiał kto "rządzi", gdy nawet w zabawie nieraz mnie drapie lub zbyt mocno gryzie i zrobię:
- Miał, Miał, Miał
lub
- Ejjjjjj
To od razu puszcza.

Ogólnie to jedna zasada konsekwencja:
- Jak nie ma wchodzenia na stoły to nie ma i już. Metoda jak był złapany na stole to strzał w kuper lub indziej (bok, kark, ogon) jak uciekał złapany na gorącym uczynku (na stole). Jak zdążył zeskoczyć to kara poszła się rypać (bo by nie wiedział za co), ale na stole nie było zlitowania.
Efekt: jak ma ochotę wejść na szafki w kuchni to: podłoga => blat => szafka bez łażenia, myszkowania, itp. Mogę jeść spokojnie, nie zagląda do talerza.
Po drugie KUCHNIA ma być posprzatana, jak wieczorem kilka razy sprawdzi i stwierdzi że na stole nic nie ma to nie be będzie szukał.
Awatar użytkownika
OlkaDorobowska94
Posty: 25
Rejestracja: 08 września 2017, 12:19
Kontakt:

15 lutego 2018, 09:41

Ja też miałam i nadal mam problem z kotem rzucającym sie na ręce czy nogi, ale w końcu, po 10 latach posiadania kotów, dowiedziałam się co jest tego powodem. Otóż ja! Na Bo lubię koty przeczytałam świetny artykuł na ten temat i w końcu wyjaśniło się dlaczego kot atakuje mi stopy. Niestety to kwestia złego wychowania ;/
JaLusia
Posty: 1
Rejestracja: 27 lutego 2018, 09:14

27 lutego 2018, 09:25

A myślałam, że tylko ja mam problem z gryzącym, nadpobudliwym kociakiem :wink: Będzie trzeba zmienić technikę i inaczej "gadać" z kicią
ODPOWIEDZ