Sikanie do poscieli i inne sprawy

Tutaj poruszamy tematy nie objęte w innych działach.

Moderatorzy: Robert A., Jarek

luczija

27 września 2007, 11:17

WItam!!
Poruszam temat ,ktory sie juz na forum przewijal ale juz nie wiem co robic.
Od dwich miesiecy mam kotke.Kotka ma 6 pol roku..Od okolo dwoch tygodni przestalam skladac lozko i ona zaczela mi sikac do poscieli.Poczytalam wiec na forum rozne porady,wypralam posciel,popsikalam cytrynowym plynem,zeby ja odstraszyc,skladam posciel na dzien ale dzis kotka przeszla sama siebie.Jak lezalam rano w lozku ta zeczela lac do poscieli.Najchetniej zamknelabym pokoj na noc,niestety mam drzwi przesuwane,ktore ta z latwoscia otwiera:/ Dodam ze kotka korzysta z kuwety krytej i na pewno zalatwia tam wszystkie swoje sprawy ,wiec nie wydaje mi sie zeby kuweta nagle zaczela jej przeszkaedzac.Zwirek uzywam ten sam od ok.miesiaca ( tzn.ten sam typ zwirku:) kuwete czyszcze na biezaco.Do tego jak daje jej sucha karme (tj.mieszanka karmy dla kociat i dla doroslych) to najpierw drapie pazurami podloge wokol miski a potem zaczyna jesc(to od ok. tygodnia)Za tydzien wybieram sie z nia do weterynarza ale prosilabym o jakies porady??Co robic i dlaczego ona tak sie zachowuje??
Liwia
Posty: 482
Rejestracja: 07 października 2005, 09:39
Lokalizacja: Kraków

27 września 2007, 12:51

kotka ma 6 miesiecy czy 6 i pol roku? Raczej wyglada na 6 miesiecy wiec do tej opcji dostosuje odpowiedz :)
1. Koteczka zapewne dojrzewa, zaczynasz miec w domu mloda kocice a nie kociatko. A moze ma rujke?
2. Kotka moze miec jakis stres - mozliwe ze cos sie zmienilo w Waszym otoczeniu/zyciu? Koty to naprawde latwo stresujace sie zwierzeta, choc dziwacznie to brzmi :roll:
3. Jak kot sika w nietypowych miejscach to nie ma rady - trzeba kocie siki zbadac. Koszt niewielki a na pewno wizyta u weterynarza juz z takimi wynikami przyspieszy ewentualna diagnoze.
Powodzenia!
Gość

27 września 2007, 13:11

Dziekuje za odp:)
Kotka ma 6 miesiecy.
Moze miec tak szybko rujke??Ale jestem pewna ze to co robi do poscieli to nic innego jak mocz:/
Pewnie zbadam te jej siki,tylko jak mam to zrobic??wziasc probke zwirku?? bo sika tylko(na szczescie nigdzie indziej;) do poscieli i zwirku.
A czy cos sie zmienilo ,ciezko mi stwierdzic,w koncu mam ja tylko 2 mce:/
Liwia
Posty: 482
Rejestracja: 07 października 2005, 09:39
Lokalizacja: Kraków

27 września 2007, 13:30

mialam kotke ktora pierwsza rujke przeszla w wieku 5 miesiecy wiec nie ma reguly.
Z lapaniem sikow to normalnie cyrk jest ale da sie przezyc. Napisze Ci opcje ktora sprawdza sie u nas. Mianowicie sprzetem niezbednym jest pojemnik na mocz, do kupienia w aptece. Kup wiecej niz 1.
Nastepnei obserwujesz kocice. Kiedy pojdzie do kuwety (lub na posciel czego Ci nei zycze) to czekasz chwilenke zeby zaczela siurac. Wtedy podchodzisz do niej, lapiesz za ogon i delikatnie unosisz kocia dupke w gore. Podstawiasz moczowke i gotowe. Praktycznie zaden kot nie przerwie sikania jesli juz zaczal :lol: Inna opcja - podstawiasz chochelke/lyzke/cokolwiek. Jeszcze inna (moim zdaniem kiepska) - zostawiasz kota i pusta kuwete w zamknietym pomieszczeniu na jakis czas. Kuweta musi byc bardzo starannie wymyta. Ostatnia opcja, najbardziej stresujaca wg mnie - bierzesz kota pod pache i idziesz do weta ktory nastepnie pobiera siki od kota. Czas pomiedzy pobraniem probki (czyli zlapaniem sikow :lol: ) a oddaniem do lab powinien byc mozliwie jak najkrotszy. Ze swego doswiadczenia polecam laboratoria weterynaryjne ale jesli kolo Ciebie takiego nie ma to w ludzkim tez mozna. Trzeba tylko wczesniej zadzwonic i zapytac zebys potem z tym kocim sikiem nie latala od drzwi do drzwi :)
Przyszlo mi jeszcze jedno do glowy - czy nie uzywasz aby zwirku silikonowego? A moze dobrze zrobi kocicy postawienie drugiej kuwety?
Taki sposob sikania jak opisalas, zwlaszcza to sikanie przy Tobie wskazuje, ze kot ewidentnie chce Ci cos przekazac, tylko trzeba wyszukac co. Napisalas ze na poscieli sa siki i nic wiecej - kotka w rui znaczy teren moczem wlasnie, kotka nie ma cieczki jak suka tak wiec niczego innego nie znajdziesz.
Jesli to znaczenie zwiazane z dojrzewaniem/ruja to raczej na pewno pozbedziecie sie problemu po kastracji.
Jesli choroba - to tez do wyleczenia. Tak wiec nie wpadaj w stres i panike tylko moczowka w dlon i dzialaj :)
Luczija

27 września 2007, 13:59

Dziekuje bardzo za wszystkie rady,jakos postaram sie to zrobic.A drugiej kuwety nie mam wiec z tym moze byc problem,zwirek uzywam Super Pinio drewniany.
Mam nadzieje,ze to rujka:)
dziekuje i pozdrawiam
Liwia
Posty: 482
Rejestracja: 07 października 2005, 09:39
Lokalizacja: Kraków

27 września 2007, 14:06

czasem druga kuweta jest najprostszym rozwiazaniem - mozesz na probe kupic plastikowy pojemnik w hipermarkecie, za pare zlociszy.
Moje koty odmawiaja wspolpracy ze zwirkiem silikonowym, jeden odmawia sikania w zwirek drewniany takze to tez indywidualna sprawa.
Dasz rade :D Powodzenia!
Awatar użytkownika
Amika
Posty: 1715
Rejestracja: 26 listopada 2006, 20:24
Lokalizacja: Chełm

27 września 2007, 15:36

Luczija, to wcale jeszcze nie musi być rujka, tylko jej zwiastuny. Moja kotka pisikiwała mając 6 m-cy a pierwsza rujke dostała dopiero 3 m-ce później. Tyle, że ja mialam sprawę łatwiejszą, bo sikała do kociej budki lub na swój ulubiony :shock: fotel. Tak samo robiła to w mojej obecności. Ta mała diablica napraszała się o mizianki i zanim zdąrzyłam ją pogłaskać, kucała i sikała. Budkę uprałam i schowałam, a na fotelu położyłam folię i ręcznik zamiast włochacza. Potem jak się namierzała do sikania na fotel, a byłam w pobliżu, to mówiłam zdecydowanym tonem "Juśka, nie wolno" i zanosiłam ją do kuwety. Nie przeganiałam jej, nie krzyczałam na nią, nie wykonywałam gwałtownych ruchów, żeby jej nie przestraszyć, bo wtedy nie wiedziałaby o co mi chodzi. Przeszło jej po ok. miesiącu. Wykastrowałam ją jak miała 13 m-cy, bo była takim niejadkiem, że najpierw musiałam ją podtuczyć, by była silniejsza.
Niestety, Ty masz trudniejszą sytuację, bo bez pościeli się nie obejdziesz, więc obserwuj, łap "przestępcę" w ręce i zanoś do kuwety. Koty są bardzo pojętne, więc szybko powinna załapać.
A badanie moczu zrób, żeby mieć pewność czy nic jej nie dolega, poza "głupiutkim wiekiem dorastania" :lol:
Ja łapię siuśki w kuwecie na (wyparzony) spodek. Tak jak pisała Liwia, unieś ogon do góry (bez gwałtownych ruchów) podstaw niskie naczynko i sukces murowany. Przy moim sposobie zdarza mi się zmoczyć paluszki, (ale od tego sie nie umiera :wink: ). Jeśli nie uda Ci się złapać czyściutkiego moczu (wpadnie żwirek), to uprzedź o tym oddając mocz w laboratorium.
W tym wszystkim największym problemem jest upilnowanie kiedy pójdzie siusiać, dalej to już pestka :D Powodzenia i napisz jak Ci poszło :D
Obrazek Obrazek Obrazek
Awatar użytkownika
kiweron
Posty: 98
Rejestracja: 30 maja 2007, 19:14
Lokalizacja: Kraków

30 września 2007, 10:01

Sytuacja, którą opisujesz, jak ulał pasuje do mojej Belli.
Kiedy była mała, jeszcze przed pierwszą Rują i sterylizacją,
siknęła sobie na moją (zaznaczam, że świerzo zrobioną) kołdrę.
Kuweta ani nie była brudna, ani niedostępna. Zrobiła to ewidentnie na złość.
Zaczęłam chować pościel w dzień, a w nocy po prostu zamykałam drzwi
(kicia protestowała głośnym miaukiem, nie chciała spędzać nocy w samotności na przedpokoju).
Po sterylizacji jakiś czas była przerwa (jakieś 3 miesiące), a potem zdarzyło się to, co też opisujesz.
Leże sobie w łóżku, oglądam TV a Belcia przychodzi na kołdrę i jakby nigdy nic leje mi pod nos.
Dostała ochrzan i wymarsz na noc na przedpokój.
Byłam już bardzo zmęczona zmianą pościeli po kilka razy w tygodniu.
Nie muszę chyba dodawać, że nie tylko o pranie pościeli chodzi, ale o nieprzyjemny zapach
kołdry również.
Kołdrę zaniosłam do pralni, o dziwo wyprało się i nic nie czuć.
Doszłam do wniosku, że w moim przypadku Bella robi to na złość.
Jak zaczęłam moją pościel chować do pawlacza, kotka zajęła się pościelą mojej mamy.
Od tamtego czasu, zawsze gdy na wierzchu jest pościel, kot jest wypraszany z pokoju.
Moja znajoma poradziła sobie z tym problemem w inny sposób: kot podobno nie nasika tam,
gdzie ma jedzenie. Czyli po prostu spała z kocią miską w łóżku.
pozdrawiam i zyczę dużo cierpliwości i samozaparcia w rozwiązywaniu tego problemu.
Awatar użytkownika
Luczija
Posty: 2
Rejestracja: 05 października 2007, 16:44

05 października 2007, 16:57

Niestety nie bylam u weterynarza,bo czekam i czekam na zamowiony transporter i doczekac sie nie moge (w zwiazku z tym nie mialam jej jak tam zabrac:/) ale odkad zaczelam spac pod spiworem ,przestala sikac i jest wszystko ok.Wiec chyba jednak upodobala sobie posciel jako zwirek:p NO nic,zobacze co sie stanie, jak sie przerzuce z powrotem na spanie pod koldra...az sie boje:p
dzieki wszystkim i pozdrawiam
"Mam kota na goracym dachu mojej glowy..."
Iza-Erin
Posty: 1579
Rejestracja: 23 lipca 2007, 19:42
Lokalizacja: Stolica Podlasia :)
Kontakt:

06 października 2007, 11:26

Dzisiaj któryś z moich chłopaków (nie wiem który) też nalał mi na kołdrę. Zapach nie jest bardzo ostry, więc mam nadzieję, że to Ptyś, ale jeżeli to Pucuś, to niedługo będę się umawiać na kastrację. Kocurek ma 5,5 miesiąca, więc myślałam, że jeszcze mogę poczekać kilka tygodni i razem wysterylizować Pysię, kiedy skończy brać piguły. Może się uda, może to był jednorazowy incydent, kiedyś dość długo robił kupke w kuchni, ale jeśli nie to zacznę działać.
Awatar użytkownika
Lucyfrecja
Posty: 53
Rejestracja: 19 października 2007, 14:51
Kontakt:

19 października 2007, 15:42

Mam podobny problem z kotkiem. Ma dostep do kuwety, nigdzie od samego poczatku nie brudził (mimo, że był malutki ok. 5 tygodni), aż nagle ubodobał sobie sypialnie rodziców i pościel. To młody kotek ma ponad 3 miesiace. Jedynym rozwiązaniem okazuje się w naszym przypadku zamykanie sypialni tak by tam nie wchodził, ale on tylko patrzy zeby czym prędzej czmychnąć i tam wskoczyć. Postaram sie także zastosować sposoby podane tutaj, mam nadzieję, ze to cos pomoże.
Iza-Erin
Posty: 1579
Rejestracja: 23 lipca 2007, 19:42
Lokalizacja: Stolica Podlasia :)
Kontakt:

19 października 2007, 19:51

No niestety, dzisiaj już zdobyłam pewność, że to Pucuś. Rano przyszedł do mnie do łóżka, przykucnął i zaczął lać jak gdyby nigdy nic :evil: Chyba zacznę znowu praktykować opisany tutaj i stosowany już przeze mnie sposób z miską. I co jakiś czas chyba trzeba będzie spryskiwać pościel sokiem z cytryny, bo koty go nie lubią albo mieć pod ręką i podstawiać pod nos jeśli znów naleje. Sodoma i Gomora z tymi lejkami :roll:
Awatar użytkownika
Luczija
Posty: 2
Rejestracja: 05 października 2007, 16:44

20 października 2007, 00:10

Moja kicia jest niereformowalna ,nasikala na lozko nawet gdy polozylam tam miske z pokarmem (doslownie obok!!)Teraz zakrywam lozko folia i nasikala na folie,no ale to przynajmniej moge wytrzec:/ Oby jej to przeszlo po sterylizacji... bo zwariuje!!
"Mam kota na goracym dachu mojej glowy..."
Maskonur
Posty: 15
Rejestracja: 03 września 2007, 11:33

23 października 2007, 10:52

No to ja od wczoraj również dołączam do tego klubu :?
Tak było kolorowo aż do wczoraj, kiedy kotka znienacka zlała się i to od razu na pościel.
Jakby tego było mało, ( zanim ochłonęliśmy) po zsikaniu wolniutko sobie podeszła do miski z jedzeniem, skubnęła jedzenia i poszła dalej, no ale na więcej nie pozwoliłem ( wsadziłem jej głowę w mokrą pościel i odniosłem do kuwety).
Pościel wypraliśmy, no i dziś z rana sytuacja powtórzyła się, na szczęście zdołaliśmy ją ubiec i odnieść do kuwety. Teraz się zastanawiam jak duży wpływ może mieć fakt, ze od 2 dni śpimy na tym samym materacu, ale w drugim pokoju.
Trochę jestem w kropce, bo czytałem tu o odstraszających płynach cytrynowych na koty, jednak z drugiej strony kotka śpi z nami ( a właściwie między nami na poduszce). Mam dlatego takie pytanie: czy te zapachy cytrynowe wpłyną na to że nie będzie chciała sikać czy też na to że nie będzie chciała spać?
Iza-Erin
Posty: 1579
Rejestracja: 23 lipca 2007, 19:42
Lokalizacja: Stolica Podlasia :)
Kontakt:

23 października 2007, 11:11

Raczej to pierwsze, ale wiesz jak to jest z futrzakami - możesz próbować je przechytrzyć. I na tym się niestety skończy :twisted:
ODPOWIEDZ