Psychologia kota. Porady, ćwiczenia terapeutyczne.

Tutaj poruszamy tematy nie objęte w innych działach.

Moderatorzy: Robert A., Jarek

asiryś
Posty: 2334
Rejestracja: 06 stycznia 2011, 17:37

05 grudnia 2012, 14:50

andrzej 11 pisze:Niestety rozpatrujemy różne opcje.
Co to znaczy różne opcje? :?
Pisząc "beczy" masz na myśli miauczy? Czy robi to od początku?
Nie jestem wprawdzie behawiorystą, ale wiem ( z własnego doswiadczenia również), ze istnieje typ "kotów ciągle miauczących".
Taka jest moja Myszka. Mogę Cię pocieszyć, ze z wiekiem to mija :wink: Mysza miauczała prawie non stop przez dwa lata. Jakos to przeżyłam. Pokazywałam jej jednak zawsze swoja dezaprobatę takiego zachowania. Mówiłam do niej : "przestań !"
Jestem pewna,ze Ty też dasz radę. No bo przecież z powodu miauczenia nie pozbędziesz się (cokolwiek by to miało znaczyć :shock: ) zywej istoty-domownika ! Prawda?
Jeśli chodzi o stosunki z drugą kotką. Pamiętaj,że koty nie muszą się lubić. Często zyją po prostu obok siebie.Jeśli starsza bardzo się stresuje możesz zastosować Faliway lub krople Bacha.Zapewniam,ze z czasem dojda do porozumienia. Koty to bardzo wrażliwe zwierzęta. Potrzebują trochę czasu na oswojenie się ze zmianami.
Na pewno więcej rad udzieli Ci forum miau. Tam zaglada bardzo dużo doswiadczonych osób.
Obrazek
Myszka ur 15.04.2003 - [*] 13.05.2014. Kocham Cię
Piksson

12 grudnia 2012, 22:07

Witam!

Mam dosyć nietypowe pytanie, bo nie wiąże się z zachowaniem kota, które możnaby uznać za problematyczne.

Otóż, moja stosunkowo młoda koteczka Mozarella ma swoją ulubioną zabawkę - pluszowego skunksa o bardzo puchatym ogonku. Jestem z nią bardzo zżyty i zawsze staram się szanować jej upodobania, reakcje i humory. Staram się też dostosować swoje zachowanie do jej potrzeb (była chyba odebrana matce zbyt wcześnie). Udaje mi się to z dosyć dużym skutkiem (kotka, którą wszyscy obcy uważają za "sukę", bo nie daje się podejśc obcym i szybko nudzą ją pieszczoty) traktuje mnie z dużym zaufaniem i czułością (kładzie się na grzbiecie, śpi ze mną, liże po włosach itd.). Tym bardziej martwi mnie bezradność w stosunkach między nią a jej skunksem. Wyraźnie obudziły się w niej jakieś matczyne instynkty, bo łapie skunksa za kark i nosi ze sobą cicho pomrukując, wylizuje mu futro, no ogólnie pełna miłość. Problem pojawia się gdy właśnie tak mrucząc przynosi mi skunksa i kładzie przede mną (względnie na mnie, jeśli jestem w pozycji horyzontalnej). Następnie dalej smutno pomiałkując wpatruje się we mnie, czasami trącając skunksa noskiem. W pierwszej chwili myślałem, że martwi się o niego i próbowałem go schować w bezpieczne miejsce. Nie pomogło. Potem myślałem, że chce go aportować - była wręcz oburzona gdy cisnąłem go w kąt pokoju. Co robić? Jak wytłumaczyć takie zachowanie? Wiem, że to nie jest problem porównywalny z tymi powyżej przedstawionymi, ale martwi mnie, bo do tej pory bezbłędnie odczytywałem jej zachowania, a teraz ona czegoś ode mnie oczekuje a ja nie potrafię odgadnąć czego! Pomóżcie! :D
asiryś
Posty: 2334
Rejestracja: 06 stycznia 2011, 17:37

13 grudnia 2012, 09:54

Czy kotka jest wykastrowana ?
Jeśli nie to może obudził się w niej instynkt macierzyński podsycany hormonami?
PS Jesteś wspaniałym opiekunem dla swojej kici :wink:
Obrazek
Myszka ur 15.04.2003 - [*] 13.05.2014. Kocham Cię
Piksson

04 stycznia 2013, 23:51

Dziękuję :D no właśnie sęk jest w tym, że te instynkty obudziły się w niej PO sterylizacji. Zgaduję, że po zajściu w ciążę i okoceniu u kotek poziom jakiegoś hormonu spada albo zostaje zachwiana równowaga z innym. Prawdopodobnie po sterylizacji kotka ma podobną sytuację jak po "skutecznej" ciąży i stąd wzmożone zachowania typu "matkowanie" pluszowej zabawce :)
edyta124

19 lipca 2013, 19:33

Witam
Co zrobić jeśli kot, około roczny, załatwia się na fotele, łóżka, kanapy, itp?
aniandfg

19 sierpnia 2013, 20:57

Witam, kupiłam z hodowli pięciomiesięcznego persa colourpoint. Niestety, jest bardzo problemowy w niektórych sprawach. Proszę o pomoc:
1. Boi się głośnych dźwięków np. TV, odkurzacz, suszarka do włosów, głośna mowa któregoś z domowników. Nie umiem przyzwyczaić go do domowych odgłosów.
2. Nie nauczono go brania na ręce, kolana - nie daje się nosić na rękach, nie wchodzi sam na kolana. Gdy się go weźmie to ucieka. Chciałabym go nauczyć tego, bo to kot niewychodzący, pupilek. Mam wrażenie, że hodowca nie nauczył go tego, ponieważ kot miał być przeznaczony do hodowli. Podobnie jest z niereagowaniem na " kici kici".
3. Łapie rybki z kul oraz pije z nich wodę - chciałabym go tego oduczyć. Gdy wchodzi na biurko ściągam go i mówię dosadnie, ze nie wolno tego robić.
4. Często wydaje się tęsknić za swoją siostrzyczką pozostawioną u hodowcy, zaczepia i chce żeby się z nim bawić tak jak owa kotka. Czym mu to zastąpić?
5. Wydaje się być nieufny wobec mnie - właściciela. Jak to zmienić?
ann85

07 marca 2014, 18:55

Witam,
Pojawił się u mnie i jednej z moich kotek duży problem. Starsza kotka ma 4 lata i od małego mieszka z nami. Ma kilka ulubionych zabaw, a jedna z nich to takie "w chowanego" czyli ona się skrada i mnie zaskakuje a potem zachęca mnie to tego samego chowając się. Do tej pory zabawa szła świetnie. Dzisiaj podczas zabawy schowała się po jednej stronie kanapy, a ja z za drugiej strony wychyliłam się. Kotka bardzo się przestraszyła, zaczęła głośno miauczeć, warczeć i syczeć tak mocno - aż do "odkłaczenia". Niechcący zafundowałam jej mocny stres. Od tej pory pomimo przekupienia w postaci ulubionych kabanosów, przez chwilę mnie toleruje a potem chowa się, a jak przechodzę w zasięgu jej wzroku warczy ostrzegawczo. Dodam że o zabawie wędką nie ma już mowy. Bardzo mnie to boli, a przede wszystkim to że przeszła przeze mnie taką traumę. Do mojego chłopaka podchodzi normalnie, łasi się i mruczy, gdy mnie nie ma w zasięgu jej wzroku. Mam zamiar przekupywać ją systematycznie smakołykami, nie narzucam się i mam nadzieję że to tylko kwestia czasu kiedy zapomni.
beciabecia74

21 kwietnia 2014, 23:12

Witam....


Mam pytanie,czy to możliwe że po śmierci jednego kota , drugiego dopada depresja?
Fakt były razem 14 lat, choć miałam wrażenie,że to była raczej miłość hmm jak małżeństwo po 14 latach ;-), ale mój Tosiek przez tydzień nic nie jadł, zrobił się apatyczny a co warte zauważeni dotąd trzeba było chować przed nim jedzenie ... bo choć spory jest z genów... małe 7kg jak nic ...Koty były rozpuszczone fakt ... przyznaję się .. ale hmm zaczynam się martwić ... Tosiek schudł 1,5 kg i weterynarz się cieszył .... bo nakazywał to .. ale mój kot wciąż ma długie zęby na jedzenie ufffff...Niby coś zje, ale albo sam sosik, albo ulubionego mintaja a jak nie ma to nic ...
Od 2 dni mam drugiego kotka ze schroniska i hmmm to prawdziwy odkurzacz stąd różnica ogromna ...


pozdrawiam
SOPCIA-67
Posty: 1
Rejestracja: 05 maja 2014, 21:05

05 maja 2014, 21:35

Witam, piszę, a właściwie proszę o radę tutaj pierwszy raz. Mój kotek Tosiek skończy w sierpniu 4 lata, jest z nami od małego. Nie przepada za przytulankami, nie śpi z nami, czasem sam wejdzie na kolana. Nigdy nie był agresywny, ale coś się stało i zaczął atakować mnie i córkę. Zaczęło się od szczotkowania rękawicą , nigdy tego nie lubił, ale posapał i na tym się kończyło w tym roku po szczotkowaniu kiedy chciałam schować rękawicę skoczył mi do nogi i mnie ugryzł, córki nie było w domu, gdy wróciła, powiedziałam co się stało i ruszyłam pudełko w którym była rękawica, nasz Tosiek wpadł w szał, napuszył się i skoczył mi do nogi, córka próbowała go odciągnąć więc skakał na przemian do mnie i do niej i nas gryzł i drapał. musiałyśmy się chować. Długo potem kot często puszył ogon gdy przechodziłyśmy koło pudełka w końcu pudełko wyrzuciłam rękawice tez żeby mu się nic nie kojarzyło z rękawicą do szczotkowania. Myślałam, że to już koniec ale po ponad miesiącu, Tosiek znów nas pogryzł. Siedział na parapecie i jakiś odgłos w domu go wystraszył o znów się nasroszył i posikał parapet, za chwilę, gdy nie było go już na parapecie weszłam z ręcznikiem papierowym żeby posprzątać parapet i wtedy skoczył do nogi córka chciała go wziąsć więc i ją pogryzł i znów skoczył na mnie moja noga wygląda strasznie. Nie wiem czemu tak nasz kot zareagował tym razem, boję się , ze to się będzie powtarzać a nie znam powodu jego agresji. Proszę o pomoc.
Pozadrawim
mimoza87

25 września 2014, 20:21

Witam, mam problem z kotka brytyjska, którą przygarneliśmy 2 dni temu. Fifi wcześniej mieszkała z rodziną z dziećmi i psem. Niestety właściciele musieli ją oddać i tak trafiła do nas....Dostała kuwetę, żwirek i karmę ze starego domu, jednak nie chce się załatwiać...nie tylko do kuwety ale w ogóle nawet nie robi siku, a w kuwecie spi:/ W pierwszym dniu chowała się po kątach, nie jadła...w drugi dawała się głaskać i obwąchiwała wszystko, dziś sama za mna wszędzie chodziła, zjadła miskę karmy i wypiła wodę, bawiłyśmy się i się o mnie ocierała...ale dalej nie robi siku ani kupy. Nie ma możliwości, żeby robiła to po kontach bo w mieszkaniu w ogole nie smierdzi i nie znalazlam zadnych plam... Rozmawialam z weterynarzem i powiedział, że przezywa szok asymilacyjny...Jutro-jeśli nie zrobi siku, idziemy na zastrzyk...jednak wolałabym nie narażać jej na kolejny stres...Masz jakis pomysł jak można ją zachęcić do kuwety?
Awatar użytkownika
dobbinka
Posty: 1887
Rejestracja: 13 listopada 2010, 19:52

25 września 2014, 23:00

Nie narzucać się ze swoją obecnością, ignorować kotkę. cisza i spokój przyspieszą asymilację. W nocy zamknijcie ją razem z kuwetką i nie przeszkadzajcie. Mój kot 2 tygodnie mieszkał za sedesem i wychodził w nocy jeść i załatwić potrzeby. Wet ma rację. ale może uda się dziś w nocy. trzymam kciuki.
A może tez inny żwirek? Czy to taki sam, do którego jest przyzwyczajona? Pewnie tak, ale możecie rozważyć.
Obrazek
1naszka
Posty: 1
Rejestracja: 27 września 2014, 17:19

27 września 2014, 17:23

Koty to niesamowite zwierzęta. Tylko ktoś, kto ma kota może zrozumieć jego psychikę i potrzeby.
Głosujcie na FUNDACJĘ CENTAURUS w głosowaniu na schronisko!!!! BŁAGAMY!!!!!!!!!!!!!!
nutka3
Posty: 1
Rejestracja: 29 września 2014, 22:03

29 września 2014, 22:06

Tak, koty to naprawdę cudne zwierzaki! <3
tagjustina
Posty: 1
Rejestracja: 30 września 2014, 08:53

30 września 2014, 08:57

Czytalam kiedy ksiazke, tytulem bylo chyba po prostu KOTY, albo cos w stylu Koty i ich zachowania - bylo w niej taka tabelka ze sposobami wzmacniania odpornosci kota na jesien. Pamietam ze polecali jakies ziolka, ale nie pamietam jakie, i potrzebuje, aby ktos kto rozpozna ksiazke, podal mi jej tytul, albo wprost aby ktos przytoczyl mi co tam bylo w tej tabelce!

Przydawala mi sie ta ksiazka, a niestety w ramach porzadkowania dzialki ktos w tym roku z rodziny mi ja wyrzucil lub schowal bardzo mocno;(
chomikemila

04 listopada 2014, 12:11

mam kilka pytań:

1. mam 3 koty i psa, jeden z moich kotów (Rudy) jest strasznie strachliwy, boi się brania na ręcę, chodzi przy ścianie. najbardziej boi się mojego pierwszego kota (Czarnego), ale i drugiego kota (Whiskasa), który jest oazą spokoju (przez 2 lata jak go mamy nigdy nie był agresywny, nie atakowal tylko kilka razy bronil się (warcząc) na atakującego Czarnego) i psa (Richi'ego), który chce się z nim bawić jak Rudy ucieka przed czymkolwiek (drzwi,czlowiek,kot,przedmiot). na noc i jak wychodzimy zwierzaki sa oddzielane (pies z czarnym,a rudy z whiskasem jeśli nie wyszedł), bo nie raz czarny go zaatakowal, ostatnio już się mocno nie bija bo przerywamy im, ale raz rudy zaczepia raz czarny (czarny częściej). widze ze nie jest szczęśliwy bo chce zlapac muche ale boi się wychylić z ukrycia, po za tym jest wspaniałym kotem, jak jest sam to czasem wejdzie na kolana przytuli się, ale jak kogos innego zobaczy to ucieka za szafke.

2. mamy tez problemy z Czarnym, jest on bardzo skomplikowany, jak kogos lubi to potrafi się przytulać, ale często atakuje koty i psa, (siedzi po krzesłem i drapie przechodzących), za bardzo nie chce się bawic (szybko się nudzi) za to bardzo chce wychodzić, ale gdy wychodzil na spacer na szelkach to robil się agresywny (zaraz jak przekraczal linie drzwi), jak go uspokoić (kocimiętka, wywoluje agresje u moich kotow)

3. moje zwierzaki to straszne zebraki, kilka godzin (3-4) po jedzeniu już miaucza pod szafa z jedzeniem a jak dostana to powachaja i zostawiają potem albo ida do innych misek albo dalej zebraja albo ida zajac się sobą, dostają karme jedyna jaka wogole jedza, innej nawet nie sprubuja

z góry dziekuje za pomoc, ich historia jest na moim blogu: http://zwierzakibiglove.bloog.pl/?smoybbtticaid=613be5 jeśli chcecie się dowiedzieć jak się u mnie znalazły, tam jest szczegolowo opisane :D
ODPOWIEDZ