Nox :)

Tutaj poruszamy tematy nie objęte w innych działach.

Moderatorzy: Robert A., Jarek

SleepingSun
Posty: 3516
Rejestracja: 28 stycznia 2011, 23:19

16 stycznia 2013, 12:25

Noxiu ma problemy z oczami :( jednego oka w ogóle nie otwiera, na drugim wyszła 3 powieka... a ja jestem uziemiona, bez samochodu i bez pieniędzy ;(
Siedem mostów, siedem ran - tak po prostu staniesz tam...
Awatar użytkownika
dobbinka
Posty: 1883
Rejestracja: 13 listopada 2010, 19:52

17 stycznia 2013, 23:28

Ojeju. Niedobrze. Oczy rumiankiem, albo herbatą przemyj, ale żeby to nie był jakiś koci katar. Może możesz dotargać go do weta i poprosic o leczenie na jakiś kredyt. Może to nic poważnego jednak, tylko jakaś infekcja. Pisz co i jak.
Obrazek
SleepingSun
Posty: 3516
Rejestracja: 28 stycznia 2011, 23:19

17 stycznia 2013, 23:43

pieniędzy nie miałam na chwilę, bo rodzice powyjeżdżali i nie przewidzieli takiego obrotu spraw. swoje pieniądze z tego miesiąca w całości wydałam na leczenie psa... w każdym razie z oczami już jest w porządku, natomiast wydaje mi się, że jednak był jakiś powód i chciałabym to sprawdzić. czekam na odp dr Jarka kogo w krakvecie mogłabym odwiedzić, bo część lekarzy (a dokładnie lekarek) wydaje mi się mało kompetentna. Noxiu już wczoraj wieczorem całkowicie doszedł do siebie. Oczy koło 13 wczoraj wróciły do normy. jak go odbierałam, to było z nimi w porządku, nie wiem czemu tak nagle się tak stało...
Siedem mostów, siedem ran - tak po prostu staniesz tam...
SleepingSun
Posty: 3516
Rejestracja: 28 stycznia 2011, 23:19

17 stycznia 2013, 23:45

co do leczenia na kredyt, to to akurat nie jest problem bo w obu lecznicach jestem stałym bywalcem i czasem jak np. nie zadziała ustrojstwo do płacenia kartą, to nie ma problemu żeby zapłacić przy następnej wizycie. bałam się natomiast, że coś mu się stanie jak go narażę na przebywanie na mrozie po tej narkozie - do lecznicy mam 20 minut bez obciążenia...
Siedem mostów, siedem ran - tak po prostu staniesz tam...
Awatar użytkownika
dobbinka
Posty: 1883
Rejestracja: 13 listopada 2010, 19:52

18 stycznia 2013, 00:51

Rozumiem. Kurcze, mam nadzieję, że mu po prostu odporność zdechła trochę po zabiegu, trzecia powieka by mogła na to wskazywać, natomiast nie wiem, czemu nie mógłby oka otwierać.
Z lekarzami to wiem, że kłopot, kiedy Guru na urlopie, bo takie głupie wyniki odczytać przez telefon, to dwóch lekarzy dwie różne diagnozy mi dało. Mam teraz kontrolne badanie krwi i też w taką pogodę autobusem nie bardzo chcę Stanisława ciągnąć. Tyle, że po feriach nie mam jak za bardzo.

To czekam na rozwój sytuacji, a Ty się jednak może przejedź, chyba że mu całkiem przejdzie.
Obrazek
SleepingSun
Posty: 3516
Rejestracja: 28 stycznia 2011, 23:19

18 stycznia 2013, 08:37

w tym momencie przeszło mu całkowicie.
Siedem mostów, siedem ran - tak po prostu staniesz tam...
Awatar użytkownika
dobbinka
Posty: 1883
Rejestracja: 13 listopada 2010, 19:52

18 stycznia 2013, 09:05

To stawiam na jakieś osłabienie po zabiegu. w końcu to duży szok dla organizmu. A byliście już na wizycie kontrolnej/zastrzykowej? Bo i tak po zabiegu kilka dni (nie pamiętam ile) trzeba kota pokazać lekarzowi.
Obrazek
SleepingSun
Posty: 3516
Rejestracja: 28 stycznia 2011, 23:19

18 stycznia 2013, 14:09

hm, nie. kot dostał długo działający antybiotyk, szwy są rozpuszczalne. wizyta kontrolna nie jest przewidziana, o ile nic złego się nie dzieje.
Siedem mostów, siedem ran - tak po prostu staniesz tam...
Awatar użytkownika
dobbinka
Posty: 1883
Rejestracja: 13 listopada 2010, 19:52

18 stycznia 2013, 21:14

Wszystkie zwierzaki kastrowane z mojego kręgu miały normalne szwy chyba, ale każdy był na kontrolnej. Może tu jest inaczej. Ja dla spokoju ducha, szczególnie, że był ten incydent z powiekami, poszłabym, albo przynajmniej skonsultowała się telefonicznie, że na pewno nie trzeba przychodzić. W Krakvecie w dzień często lekarze mają chwile i mogą spokojnie pogadać.Jestem panikarą, dla wyjaśnienia.
Obrazek
asiryś
Posty: 2328
Rejestracja: 06 stycznia 2011, 17:37

18 stycznia 2013, 21:21

SleepingSun pisze:hm, nie. kot dostał długo działający antybiotyk, szwy są rozpuszczalne. wizyta kontrolna nie jest przewidziana, o ile nic złego się nie dzieje.
W przypadku wszystkich moich kastrowanych kotów procedura była dokładnie taka sama. No w przypadku szwów nierozpuszczalnych tylko wizyta po 10 dniach w celu usuniecia szwów.
Wyjątek stanowi Rysiek który okazał sie słynnym na cały Uniwersytet Przyrodniczy we Wrocławiu ( wydział Weterynarii) hemofilikiem :shock: :roll:
Obrazek
Myszka ur 15.04.2003 - [*] 13.05.2014. Kocham Cię
SleepingSun
Posty: 3516
Rejestracja: 28 stycznia 2011, 23:19

18 stycznia 2013, 21:36

już myślałam, że zaufałam złemu weterynarzowi ;) lepszego bym nie znalazła. ogólnie byłam tym zdziwiona, bo z Kori to 3 x na antybiotyk i jeszcze potem na szwy (no takie zszywki). ale weterynarz powiedziała, że jeżeli nic nie będzie złego się działo to nie ma takiej potrzeby. Noxiu całkowicie wrócił do siebie, więc się nie wybieramy. z resztą nie wiem, czy pani weterynarz chciałaby go oglądać po tym jak zasmrodził jej cały gabinet swoim cuchnącym moczem :D
Siedem mostów, siedem ran - tak po prostu staniesz tam...
SleepingSun
Posty: 3516
Rejestracja: 28 stycznia 2011, 23:19

18 stycznia 2013, 21:41

nie ufam krakvetowskim lekarzom... oczy i tak chcę pokazać weterynarzowi, ale takiemu który na tym się zna. byłam z nimi w lecznicy jak był mały i niepotrzebnie dostał steryd - co mogło się bardzo niefajnie skończyć. teraz oczy naprawdę są okej. tak sobie myślę, że może nie zostały zamknięte na czas zabiegu - w końcu zwierzaki (i ludzie) podczas narkozy mają je otwarte. może się przesuszyły... nie mam pojęcia. zaczęło się to rano, jak zaczęłam świecić światło. trwało z jakieś 4 godziny, po czym znikło bezpowrotnie.
Siedem mostów, siedem ran - tak po prostu staniesz tam...
asiryś
Posty: 2328
Rejestracja: 06 stycznia 2011, 17:37

18 stycznia 2013, 21:51

A Nox nie dostał specjalnego zelu przeciw przesuszaniu sie rogówki?
Jak Moja Myszka tego nie dostała ,to co chwilę nieprzytomnej( bo 9 lat temu wydawano włascicielom koty nieprzytomne po kastracji) "ręcznie" zamykałam powieki.
Rysię i Ryśka odbierałam z lecznicy całkowicie wybudzone.
Ta trzecia powieka to rzeczywiście mógł byc efekt podrażnienia wywołany przesuszeniem oczek...
Najwazniejsze,ze teraz jest wszystko ok :wink:
Obrazek
Myszka ur 15.04.2003 - [*] 13.05.2014. Kocham Cię
SleepingSun
Posty: 3516
Rejestracja: 28 stycznia 2011, 23:19

18 stycznia 2013, 22:38

nie wiem... pewnie dostał, bo jak go odbierałam to był całkowicie wybudzony z normalnymi oczami. ale z drugiej strony... jak go wniosłam do domu położyłam kontenerek w łazience, bo tam kuweta. a on wyszedł chwiejnym krokiem, przewalając się na boki, postanowił wskoczyć na fotel (nie udało się, ale pomogłam), wszedł na stół i przytulił się do kaloryfera. całą noc tak spał. kaloryfer zostawiłam ciepły, bo trochę trząsł się z zimna. może to mu przesuszyło oczka?
Siedem mostów, siedem ran - tak po prostu staniesz tam...
ODPOWIEDZ