jak sądzicie?

Tutaj poruszamy tematy nie objęte w innych działach.

Moderatorzy: Robert A., Jarek

ODPOWIEDZ
Magdalena2

05 listopada 2013, 15:19

Chciałabym zapytać Was o zdanie. Czy jest sposób, aby pociągnąć do odpowiedzialności karnej weterynarza, który wykonując punkcję jamy opłucnej z pogwałceniem wszelkich zasad (bez badań wstępnych jakichkolwiek i bez znieczulenia) u mojej kotki doprowadził do jej natychmiastowej śmierci w strasznych męczarniach (przez uduszenie)?
Magdalena2

05 listopada 2013, 15:23

Przepraszam, jestem tu nowa i źle umieściłam temat...
Gość

05 listopada 2013, 16:22

a podpisałaś zgodę na ten zabieg,wyjaśniono Ci na czym będzie polegać i jak wygląda taki zabieg?,masz sekcję zwłok-wyniki,jesteś pewna,że przyczyną zejścia,był błąd w sztuce,zawsze można domagać się odpowiedzialności,ale czy słusznie zrobisz i po czyjej stronie racja, nie wiem.
grantexp
Posty: 3
Rejestracja: 05 listopada 2013, 23:51

05 listopada 2013, 23:53

No wlasnie, najwazniejsze jest czy coś podpisałaś i jesli tak to co.
Magdalena2

06 listopada 2013, 00:20

Nic nie podpisywałam, ani ja, ani matka, która zaniosła koteczkę do tego weterynarza mimo moich stanowczych sprzeciwów (po przeczytaniu 3 mocno negatywnych opinii w sieci). Weterynarz zadecydował, że najlepiej kota uśpić, gdyż najprawdopodobniej ma nowotwór. Stwierdził to z całą pewnością bez żadnych badań, typu badanie krwi czy rtg. Nic. Ponieważ nie chciałam się zgodzić na uśpienie, zaczął mi wytykać, że znęcam się nad kotem, ponieważ nie pozwalam mu go uśpić i przeze mnie cierpi. Nastąpiła nieprzyjemna wymiana stwierdzeń światopoglądowych dotyczących eutanazji, nie tylko zwierząt. Wiem, że mój kot chciał żyć mimo choroby i pewnych niedogodności z tym związanych, nie cierpiał jeszcze na tyle, żeby chciał odchodzić z tego świata... Jestem tego pewna. Mruczał, cieszył się, jadł i pił normalnie. Miał tylko kilka razy dziennie napady duszności, szczególnie po wysiłku, przypominające astmę. lekarz niczego nie wyjaśniał, wyraźnie się spieszył, chciał to mieć jak najszybciej z głowy, bo przecież inne osoby czekały, miałam wrażenie, że blokujemy mu gabinet i że nie ma wystarczająco dużo ani czasu ani cierpliwości do odpowiedniego przeprowadzenia takiego zabiegu. Dla mnie to, co zrobił, było szaleństwem, w efekcie czego zamordował istotę, która była mi przez ostatnie 5 lat niezwykle bliska. To była wyjątkowa koteczka. Mądra, grzeczna, wrażliwa i piękna. Zasługiwała na godną śmierć, a została potraktowana jak niepotrzebny przedmiot.
Awatar użytkownika
sunshain
Posty: 437
Rejestracja: 05 grudnia 2008, 14:53
Kontakt:

06 listopada 2013, 22:51

skarga do ... Izby Lekarsko-Weterynaryjnej .... danego województwa ale nie anonim bo wtedy trafi do kosza ... trochę upierdliwości i wykazywanie zainteresowania ... nie pozwlać aby zbywali
ODPOWIEDZ