Dokocenie oraz nowa ma problem z kuweta :(

Tutaj poruszamy tematy nie objęte w innych działach.

Moderatorzy: Robert A., Jarek

ODPOWIEDZ
kasienka1605
Posty: 8
Rejestracja: 01 września 2011, 22:38

01 września 2011, 23:26

Witam
Juz kiedys zagladalam na to wlasnie forum,co pomoglo mi niesamowicie w uspkojeniu moich nerwow,wzgledem tluszczyku u MayC :) Dlatego postanowilam poprosic raz jeszcze o pomoc.
Wiec sprawa jest taka,ze dokladnie 5 dni u nas w domu zawitala nowa domowniczka Soti (7 tyg).W drodze do domu natarlam ja moja pizama,aby MayC(2lata) naskoczyla na kociaka.Niestety nie poskutkowalo.Jak tylko mala posatwila nogi na podlodze MayC zaczela syczec i prychac.Wiec postanowilismy wsadzic jak do przesnoki aby ona byla bezpieczna a MayC mogla sie z nia wywachac.MayC na poacztku ze starchu od razu wskoczyla mi na kolana i schowala pyszczek tulac sie do mojej szyi(reakcja jak sie boi wet itp...itd..).Wiec wyglaskalam ja i wycalowalam zeby przestala sie bac.Wiec po kilku godzinach MayC zdobyla sie na odwage by podejsc do przenoski po pierwszym powachaniu zaczely sie prychy i syczenie.Wiec postanowilismy ze kicie musza spedzic noc osobno.I tak sie wlasnie stalo.Na drugi dzien wpadlam na pomysl by zapoznac MayC z zapachem Soti,wiec wzielam jej kocyk i co kilkanascie minut glaskalam nim MayC.Metoda poskutkowala na tyle,ze gdy otowrzylismy drzwi a mala byla w przenosce obeszlo sie bez sykow.Tylko szybkie obwachanie i rura w moje wyrko.Wiec powtorzylam to samo na trzeci dzien,lecz postanowilam ze pod naszym nadzorem kotki zostana zamkniete w salonie,aby mogly zapoznac sie ze soba.Widok nie byl slodki.Mala prychajaca na duza,duza na mala i myslalam ze to ja zawalu serca dostane.ale obeszlo sie bez lapoczynow :) I MayC spedzila cala noc pod drzwiami gdzie spalo malenstwo.Wiec dzien czwarty postanowilam ze wracamy do normalnosi i drzwi zostana otwarte na caly dzien.Wiec zaczelo sie bieganie,troche syczenia,wspolna zabawa i wspolna miseczka,przy ktorej syki poszly w niepamiec na kilka minut.Ale wlasnie dzien piaty zauwazylam ze MayC wyraza ochote na zabawe i caly czas chodzi za Soti,nie atakuje,lecz nasze malenstwo syczy teraz na nia i gdy ta sie zbliza.Musze dodac,ze MayC jest bardzo stateczna i ulozona.Spokojna nie wadzi nikomu i bardzo bojazliwa.Wiec moj problem polega na tym,ze odnosze wrazenie ze MayC nie ma problemu z Soti,ale Soti ma problem z MayC.Nie wiem co robic?!Jak zrobic by kociaki sie pokochaly??!!!
A watek drugi jest taki,ze jak kicie byly odseparwane Soti miala ala kuwete w salonie gdzie spala.Ale gdy drzwi zostaly otwarte postanowilam,ze czas by Soti przeniosla sie do lazienki.Dwa pierwsze siuski i kupki bez problemu.Napewno wie gdzie kuweta sie znajduje!!!Ale wczoraj wieczorem kupka na lozko a dzisiaj niespodzianka w kacie.Nigdy nie mialam problemu z MayC,wiec staram sie robic co moge by Soti za kazdym razem robila w kuwecie.Zachecam ja do pojscia do lazienki po przez ciaganie sznurkow i zabawek by pokazac jej droge.Ale niestety nie jestem w stanie robic tego np jak spie.Dzisiaj caly dzien spedzilam trenujac ja czemu MayC bacznie sie przypatrywala :D Boje sie,ze to bez skutku i znowu zastane niepodzianke na poscieli :cry: POMOCY!!!Jak ja przekonac ze wlasnie tam jest miejce na te sprawy??xxx
Prosze o jakies posty ktore pomoga mi w wychowaniu tej slicznosci :)
Awatar użytkownika
dobbinka
Posty: 1883
Rejestracja: 13 listopada 2010, 19:52

01 września 2011, 23:48

Młodsza koteczka jest jeszcze bardzo malutka (powinna jeszcze być z mamą na dobrą sprawę) i wszystko jest dla niej stresujące. Co do kuwetki, to może czuje się zagrożona, albo kuwetka starszej stoi dla niej zbyt blisko, ale to wszystko powinno się z czasem ułożyć. To, że załatwia się poza kuwetą nie świadczy o tym, ze nie umie, tylko zapewne jest to reakcja na stres.
A tak w ogóle, to kilka dni dopiero, uzbrój się w cierpliwość, koty się dopiero poznają i może nawet kilka tygodni minąć czasem zanim się zaakceptują. Cierpliwości i dużo pieszczot dla kotków. Trzymam kciuki!
Obrazek
kasienka1605
Posty: 8
Rejestracja: 01 września 2011, 22:38

02 września 2011, 00:05

Z pieszczotami nie ma problmu bo obydwa sa typowe pieszczochy :) Dobbinka nie masz jakiego zlotego srodka by przyspieszyc ten proces? hehehe :D Mimo,ze Soti jest z nami 5 dni i jest troszke nieznosna pokochalam ja juz w sklepie gdzie na naszych oczach zabrano jej siostre i za nic w swiecie nie wybrazam sobie bym musiala ktoras oddac.Wlasnie Soti i MayC sledza rybki w awkarium hehehe:)Smiszenie kreca lebkami i wygladaja slodko obok siebie bez wezowego wyrazu pyszczka :D oby tak dalej.A z kolei problem z tym ze jutro musze wrocic do pracy i nie wiem czy znowu je odseparowac czy po prostu niech sie dzieje wola nieba?!kuwetki stoja w lazience wiec nie bardzo chce mieszac z tymi miejscami bo to chyba nie pomoze w niczym noszenie sie z kuweta w te i spowrotem.
kasienka1605
Posty: 8
Rejestracja: 01 września 2011, 22:38

03 września 2011, 01:19

Dzisiaj bylam zmuszona zostawic kotki same na 2godzinki.na poczatku chciala je odseparowac po prostu sie balam ze cos mogloby sie zle skonczyc.Ale jak tylko rodzielilam kicie to MayC zaczela starsznie plakac pod drzwiam a Soti wciskala lapki przez szpare w drzwiach.Wiec otworzylam drzwi i wyszlam.Wracajac zostalam widok ktory mnie strasznie zszokowal.Kicie spaly razem wtulone jedna w druga.Chcialam zrobic zdjecie ale nie zdazylam bo kicie wyczuly ze jestem w domu i czule mnie przywitaly.Super super sie ciesze ze u nas w domu zapanowal spokoj i radosc.Kotki nie moga zyc bez siebie!Cudnie sie bawia i czule miziaja :) Pozdrawiamy
kasienka1605
Posty: 8
Rejestracja: 01 września 2011, 22:38

03 września 2011, 01:22

Acha no i z kuwetka juz tez chyba zalapala bo gdy wrocilam czekaly na mnie niespodzianki,ale juz nie przykre.Wszystkim polecam pokzywanie kotkom drogi do lazienki po przez zabawe.Szybko przynosi skutki :D
Awatar użytkownika
dobbinka
Posty: 1883
Rejestracja: 13 listopada 2010, 19:52

03 września 2011, 01:39

To trzymam kciuki. Dawaj zna ć jak sie sytuacja rozwija pomiędzy koteczkami.
Obrazek
kasienka1605
Posty: 8
Rejestracja: 01 września 2011, 22:38

03 września 2011, 02:19

wlasnie bawia sie jakby najadly sie szaleju hehehehe :) Cieszy oko.MayC nie byla taka aktywna od dlugiego czasu.Teraz napewno wiem ze mimo wielu nerwow i strachu to byl najlepszy prezent dla MayC :)
Sa cudne!jutro wkleje fotki :D
ODPOWIEDZ