W jakim wieku ON może bezpiwcznie pokryć suke?

Dyskusje związane z hodowlami psów.

Moderatorzy: Robert A., Jarek

ODPOWIEDZ
goskaaa
Posty: 1090
Rejestracja: 03 sierpnia 2007, 09:02

22 września 2007, 18:37

GIZIU pisze:a to spraw rodowodowych w Europie nie reguluje FCI
reguluje.
Zapewne chodzi o uprawnienia hodowlane... i kierunek w jakim podąza hodowla danej rasy w danym kraju... Pitbulle amerykanskie z USA to tez kolosy po 40 kg a u nas najbardzie pożadane okazy nie przekraczaja 20 kg ;)
Liwia
Posty: 482
Rejestracja: 07 października 2005, 09:39
Lokalizacja: Kraków

22 września 2007, 18:39

OWCZARZ pisze:Aha i jeszcze jedno na zakonczenie. Polegasz tak na tych rodowodach wydanych tu w Polsce? Akurat w tej kwestii mam bardzo duze doswiadczenie bo moj ojciec przez wiele lat hodował psy. Wiec Ci powiem.

U nas w Polsce te kryteria przyjęte wg których pies ma rodowód przyznany to smiechu warte.

W Czechach bardzo spory odsetek psów które mają rodowód przyznany w Polsce, wogóle by się nie zakwalifikowało jako rodowodowe.

Wiec wg mnie jesli ktoś dajmy na to chce mieć prawdziwego owczarka niem. bądź belgijskiego to tylko kupować w Czechach. Mozesz mnie wysmiac ale niestety takie sa realia.

Wezmy np. kryterium anatomiczne...u nas w Polsce owczarek musi mieć spadzisty zad pod odpowiednim kątem aby spełniać wymogi rodowodowe i obserwuje się coraz większą tendencję w tym kierunku, z psa wręcz robią kalekę Ci hodowcy.

Pierwotny owczarek niemiecki nie miał spadzistego zadka :D I takie kryterium dlaej obowiązuje w Czechach.

A w moje finito uwierz, pozwole Ci miec ostatnie zdanie w dyskusji tak jak lubisz :D
Ja Cie nei bede wysmiewac, Owczarzu bo duzo racji masz.
A ja mialam racje, ze to jednak nie finito z Twojej strony :lol:
Awatar użytkownika
GIZIU
Posty: 350
Rejestracja: 21 sierpnia 2007, 12:17

22 września 2007, 18:40

goskaaa pisze:
GIZIU pisze:a to spraw rodowodowych w Europie nie reguluje FCI
reguluje.
Zapewne chodzi o uprawnienia hodowlane... i kierunek w jakim podąza hodowla danej rasy w danym kraju... Pitbulle amerykanskie z USA to tez kolosy po 40 kg a u nas najbardzie pożadane okazy nie przekraczaja 20 kg ;)
Ja to wiem - przepisy amerykanskie i wzorce niektórych ras są odmienne niz w Polsce. Ale my żyjemy w Europie tu reguluje to FCI i wzorzec w każdym kraju europejskim jest taki sam - bo inaczej jak zrobię miedzynarodowy championat
goskaaa
Posty: 1090
Rejestracja: 03 sierpnia 2007, 09:02

22 września 2007, 18:42

wiesz wzorzec jest ten sam, ale np u amstafów teoretycznie FCI zakazała obcinania uszu, idz na 1 lepsza wystawe... psów z nieobcietymi masz jak na lekarstwo, a w CZechach pies z cietym uchem nie wejdzie nawet na teren wystawy... takze przepisy FCI to jedno a władze zwiazku w kazdym kraju to drugie.
P.s
Pity nie sa zarejestrowane przez FCI wiec my mamy spokoj ;)
Awatar użytkownika
GIZIU
Posty: 350
Rejestracja: 21 sierpnia 2007, 12:17

22 września 2007, 18:46

no dzięki za odpowiedź.
W rasach zaprzegowych w Europie też łatwiej zdobyc papiery. Tam jest podział na użytkowe i wystawowe. U nas słyszałem ze ma to wejśc. do tej pory było także haszczak idealny do zaprzegu wyganiany był z polskiego ringu, dlatego tez jeździło sie na wystawy do czech czy niemiec
Gość

25 września 2007, 18:23

popieram stanowisko owczarza. Nie trzeba kryc na prawo na lewo, ale mowienie dlaczego Ty masz psa nie rododwodowego? i kwalifikowanie zarowno psa jak i wlasciciela do tych gorszych jest naprawde nie fair. osobiscie mam psa z rodowodem, ale wsrod wielu moich znajomych (takze Ci bogaci) prawie nikt nie mial psa z rodowodem.Jedna osoba. no moze 3. Ale takze ci co mieli psa bez rodowodu troszczyli sie o nie. A glupota jest mowienie ze jesli kogos nie stac na psa to niech nie kupuje bo nie bedzie go stac na leczenie itp. itd. Glupota i jeszcze raz glupota. Wiele moich znajomych ( o niezbyt grubym portfelu, niektorzy zyli nawet bardzo skromnie) karmilo psa np. kasza z miesem i fatycznie moze nie dawali mu eagle pack i tym podobne ale pies byl szczesliwy a gdy zachorowal (rak) chociaz wet chcial psa od razu uspic i nie dawal mu wiecej zycia niz ok roku to znajomi sie zmobilizowali zaplacili 700zl za operacje i pzredluzyli mu rok zycia. ( wiele tych z grubymi portfelami posiadajacych psy rasowe nie zrobilo by tego). I to nie jest odosobniony przypadek!!
Takze zastanowcie sie co mowicie : zloty srodek.
Ja rowniez biore udzial w roznych akcjach na rzecz zwierzat i srodowiska, jestem zdecydowanie przeciw pseudohodowlom, ale gdy widze kogos kto idzie z ulicy z kundelkiem, ktory ma makabrycznie pokrzywione nogi i wogole powiedzmy sobie szczerze jest odrazajacy, a pomimo tego jego wlasciciel pieszczotliwie do niego mowi to juz czuje sympatie do tego goscia. Kilka moich znajomoych mialo szczeniaki z psow nierodowodoych zawsze stralam sie im tlumaczyc jakie ryzyko podejmuja, to oprocz jeden osoby wszyscy zapewnili swoim szczeniakom dobre domy i nadal interesuja sie ich losem. Takze prosze nie wrzucajcie wszystkich do jednego worka i nie badzcie z łaski swojej obludni. Bo poprostu jestescie smieszni.
Liwia
Posty: 482
Rejestracja: 07 października 2005, 09:39
Lokalizacja: Kraków

25 września 2007, 18:45

Interesuja sie ich losem? A interesuja sie losem rownowaznej liczby psiakow ktore nie dostaly szansy na zycie?
Zreszta - chyba nie jestem partnerem w takich dyskusjach. Moze za duzo widzialam, moze zbyt wiele zwierzat ktorych "hodowcy" juz nie chcieli przeszlo przez moje rece i zbyt wiele umarlo. Nigdy nie pojme jak mozna przykladac reke do sumy cierpienia na swiecie. Bo swiat, psi swiat, nei konczy sie w zasiegu 20 metrow od konca naszego nosa.
goskaaa
Posty: 1090
Rejestracja: 03 sierpnia 2007, 09:02

25 września 2007, 20:37

Anonymous pisze:popieram stanowisko owczarza. Nie trzeba kryc na prawo na lewo, ale mowienie dlaczego Ty masz psa nie rododwodowego? i kwalifikowanie zarowno psa jak i wlasciciela do tych gorszych jest naprawde nie fair. .
Nikt nie dzieli włascicieli na lepszych czy gorszych, tym bardziej psy... zupełnie nie rozumiesz meritum tej dyskusji jak i akcji r=r...
Jorguś

26 września 2007, 14:05

Mnie tylko dziwi dlaczego ktoś kto ma psa rasopodobnego bez rodowodu upiera się tak zażarcie przy tym, że ma psa rasowego. Jesli kochasz własnego psa to chyba obojętne czy ktoś uzna go za rasowego czy nie. Jeśli decydujemy się jednak na psa określonej rasy, aby ludzie na ulicy widzieli z kim idziemy na smyczy to mnie śmieszy. Mam pospolite mieszańce, które trafiły do mnie w róznych okolicznosciach, nigdy za psa nie zapłaciłam złotówki. Takich psów czeka tysiące.
Co do "owczarków" popularnej rasy za parę stówek - znam niejeden przypadek krycia suki z problemami zdrowotnymi genetycznie przekazywanymi, szczeniaki idą jak świeże bułeczki :wink:
goskaaa
Posty: 1090
Rejestracja: 03 sierpnia 2007, 09:02

26 września 2007, 19:08

Jorguś pisze:Mnie tylko dziwi dlaczego ktoś kto ma psa rasopodobnego bez rodowodu upiera się tak zażarcie przy tym, że ma psa rasowego. Jesli kochasz własnego psa to chyba obojętne czy ktoś uzna go za rasowego czy nie. Jeśli decydujemy się jednak na psa określonej rasy, aby ludzie na ulicy widzieli z kim idziemy na smyczy to mnie śmieszy. Mam pospolite mieszańce, które trafiły do mnie w róznych okolicznosciach, nigdy za psa nie zapłaciłam złotówki. Takich psów czeka tysiące.
Co do "owczarków" popularnej rasy za parę stówek - znam niejeden przypadek krycia suki z problemami zdrowotnymi genetycznie przekazywanymi, szczeniaki idą jak świeże bułeczki :wink:
hhehe tez mam podobne odczucia...
co do "owczarków" to bym nie generalizowała - kazda rasa/ "rasa" ma ten sam problem ;)
Gość

26 września 2007, 20:10

Jorguś pisze:Mnie tylko dziwi dlaczego ktoś kto ma psa rasopodobnego bez rodowodu upiera się tak zażarcie przy tym, że ma psa rasowego.
A mnie dziwi czemu osoby, które mają psy z rodowodami tak wściekle atakują osoby, które powiedzą, że mają psa tej a tej rasy, ale bez rodowodu. Czemu? Bo na siłę chcecie pokazać , że macie lepszego psa? Czy co?
Liwia
Posty: 482
Rejestracja: 07 października 2005, 09:39
Lokalizacja: Kraków

27 września 2007, 09:16

Anonymous pisze:
Jorguś pisze:Mnie tylko dziwi dlaczego ktoś kto ma psa rasopodobnego bez rodowodu upiera się tak zażarcie przy tym, że ma psa rasowego.
A mnie dziwi czemu osoby, które mają psy z rodowodami tak wściekle atakują osoby, które powiedzą, że mają psa tej a tej rasy, ale bez rodowodu. Czemu? Bo na siłę chcecie pokazać , że macie lepszego psa? Czy co?
Papier nie czyni psa lepszym, mniej godnym milosci i troski, ladniejszym. Papier pokazuje ze suka nie rodzi co cieczke, ze bywa u weterynarza, ze dostaje jesc, ze hodowla jest pod jakas (jakakolwiek) kontrola. Zupelnie nei to stanowi meritum sprawy. Nie wiem jak to napisac zebys drogi Gosciu pojal/pojela bo tyle razy to juz napisano.... Tu nie chodzi o to ze pies gorszy czy lepszy. Tu chodzi o potepienie PROCEDERU w wyniku ktorego pojawiaja sie na swiecie dziesiatki psow, ktorych potomkowie wczesniej czy pozniej zasila szeregi bezdomnych psow, boksy azylowe, beda gineli w rzece/beczce/gnojówie/zabite widlami/zaglodzone/itp itd. Naprawde nei widzisz zwiazku? Tu chodzi o odpowiedzialnosc i milosc do zwierzat a co za tym idzie o wyzbycie sie egoizmu i wlasnej proznosci (bo przeciez o to chodzi w milosci, prawda?). Nie wiem jak to napisac bo w gruncie rzeczy obracamy sie w sferze emocjonalnej... Moze najbardziej przekonujacy jest wyraz oczu takiej "pohodowlanej" suki ktora "hodowca" usilowal zabic widlami kiedy przestala rodzic? Albo widok malenkich, umierajacych szczeniakow (tu konkretnie husky) ktore "hodowca" oddal do azylu bo zachorowaly na parwowiroze? Uwierz - placz, coraz cichszy tych konajacych w cierpieniu szczeniat moze sie snic w koszmarach :( A moze przekonywujacy jest widok utopionych szczeniakow "rasowych", ktorych tyle znajduje sie w rzece pod Gubalowka? :( Jak przekonac ludzi zeby przestali przyczyniac sie do tego morza cierpienia? Ze zeby wyeliminowac patologie trzeba negowac zjawisko jako caloksztalt, bez wyjatkow.
Jestem w stanie zrozumiec kiedy czlowiek kupuje zwierzaka bez rodowodu w dobrej wierze uznajac racje "hodowcy" i wierzac w te wszystkie kity wciskane frajerom przez tych ludzi. Ale nigdy nie pojme jak osoba majaca dostep do internetu (czyli wiedzy), podobno inteligentna i kochajaca zwierzeta moze przyczynic sie do tego koszmaru jaki rozmnazacze sprawiaja zwierzetom w Polsce. I nie jest tak - "mnie to nie dotyczy, JA kupilam/lem w malej domowej "hodowli", psiaki mialy dobre warunki wiec rece mam czyste". Kazdy napedzajacy ta bezduszna maszyne ma posrednio na sumieniu cierpienie jakiegos psa.

I jeszcze tytulem wyjasnienia zeby bylo jasne ze nie pisze z pozycji "hoho, ja mam rasowego psa, co to ja nie jestem, musze udowodnic ze rasowe psy to debesciaki a inne zdyskredytowac bo pekne". Mam dwie suki hodowlane, ktore nigdy nie beda matkami. Zanim je kupilam nie zdawalam sobei sprawy z sytuacji zwierzat w Polsce, to bylo dobrych kilka lat temu kiedy przeplyw informacji byl o wiele trudniejszy niz teraz. Pomyslec - wtedy myslalam, ze azyl to dobre miejsce dla zwierzat :lol: i wiele innych bzdur.
Nigdy wiecej nie zaplace ani zlotowki za zadne zwierze.
Gość

27 września 2007, 10:24

A czy nie pomyślałaś,że te "szczeniaki utopione" itp.to efekt m.in. takich akcji jak te niby rasowy=rodowodowy (niby, bo to bzdura)?
Nie pomyślałaś, że nie w tym problem ile zwierząt się rodzi, a ze świadomością ludzi? Ta niby akcyjka r=r trwa już łądnych parę lat , efektu nie ma specjalnie w schronisku, no może poza tym, że mnie jako hodowcy r=r łatwiej sprzedać szczeniaki, bo ludzie się nabierają na to r=r .
Liwia
Posty: 482
Rejestracja: 07 października 2005, 09:39
Lokalizacja: Kraków

27 września 2007, 10:37

Anonymous pisze:A czy nie pomyślałaś,że te "szczeniaki utopione" itp.to efekt m.in. takich akcji jak te niby rasowy=rodowodowy (niby, bo to bzdura)?
Nie pomyślałaś, że nie w tym problem ile zwierząt się rodzi, a ze świadomością ludzi? Ta niby akcyjka r=r trwa już łądnych parę lat , efektu nie ma specjalnie w schronisku, no może poza tym, że mnie jako hodowcy r=r łatwiej sprzedać szczeniaki, bo ludzie się nabierają na to r=r .
nie widze zwiazku r=r z "szczeniakami utopionymi".
Gość

27 września 2007, 10:44

No oczywiście, że nie widzisz. Cóż, jak ktoś widzi tylko swoje psy, na dodatek fanatycznie popiera r=r, to nie widzi, że szczeniaki bez r=r lądują w rzece. Może warto spojrzeć trochę dalej niż na czubek własnego nosa?
ODPOWIEDZ