Pomóż mi zrozumieć stan hodowli kotów

Dyskusje związane z hodowlą kotów.

Moderatorzy:Robert A., Jarek

aksargige4
Posty:2
Rejestracja:01 czerwca 2020, 19:46

01 czerwca 2020, 19:55

Próbuję zrozumieć, co się dzieje w świecie hodowli kotów. Pamiętaj, że nie chodzi o to, że chcę zacząć brać udział - nie mam ochoty hodować zwierząt. Moje są zawsze spryskane / kastrowane.

Wyszło to z całkowitej ciekawości. Patrzyłem na wszystkie różne rasy kotów rasowych i mogłem tylko zaniepokoić się tym, jak mało jest hodowców jakiejkolwiek konkretnej rasy. Jedynymi wyjątkami wydawały się bardzo nowe lub modne rasy, takie jak Bengals / Ocicats / Savannah / itp.

Nie tylko to, ale hodowcy kotów wydawali się być super ochronni w stosunku do ich genetyki - nie widziałem wielu osób wystawiających potencjalne kocięta itp. Czy nie oznaczałoby to złych praktyk hodowlanych? Z pewnością mi to robi.

Na przykład, gdybym był zainteresowany psem, takim jak border collie, większość hodowców wykazuje prawdziwy entuzjazm dla poprawy rasy. Trwają prace zespołowe, a hodowcy będą sprzedawać sobie zwierzęta hodowlane w celu zwiększenia różnorodności genetycznej i poprawy, a nie stagnacji.

Scena z kotem wygląda zupełnie inaczej. Właśnie wyizolowałem komórki hodowlane, w których trzymają swoje najlepsze genetycznie kocięta dla siebie i marnują je przez nadmierny wsob.

Czy różnica między sceną psów / kotów polega na tym, że niektóre ważniejsze rasy psów są hodowane na najwyższym poziomie w celu wykonywania pracy? Np. Widząc psy oko, psy asystujące, psy tropiące, psy hodowlane itp. Mając samemu domostwo, uważam koty za pracujące zwierzę w tym sensie, że zabijają szkodniki, i wiem, że w przeszłości było to bardzo ważne na łodziach.

Moja siostra ma pomarańczowego kundla, który jest niewiarygodnie umięśniony moim okiem i jest polidaktylowy. Mogę sobie wyobrazić, że byłby to dokładnie taki rodzaj kota, jakiego żeglarze w przeszłości chcieliby mieć na swoich łodziach. Wydaje się jednak, że nikt nie hoduje kotów do „pracy” - to zawsze po prostu na pokaz. Czy dlatego scena hodowlana wydaje mi się tak stagnacyjna? Ponieważ wydaje się, że robi się to bardziej w celach próżności (jakiego koloru są? Uszy są pod odpowiednim kątem? Itp.) Niż w celach praktycznych?

Wiem tylko, że rozglądanie się po scenie czystej krwi wydawało się całkowicie weryfikować mój pogląd, że o wiele lepiej jest po prostu złapać lokalne kocięta lub uratować starsze niż nawet zdalnie rozważyć koty rasowe.

Doceniony wgląd!
ODPOWIEDZ
  • Informacje
  • Kto jest online

    Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 4 gości