Krycie kotki przebieg procedury

Dyskusje związane z hodowlą kotów.

Moderatorzy: Robert A., Jarek

ODPOWIEDZ
Hedwa
Posty: 1260
Rejestracja: 20 września 2007, 11:22
Lokalizacja: Kraków

08 lutego 2012, 09:32

Takie hodowle gdzie sprzedaje się koty za 600 zł mogłabym chyba policzyć na palcach jednej ręki chociaż osobiście nie spotkałam się z taką ceną. Nie ma cennika bo człowiek sam sobie ustala cenę wg mnie mocno ją podbija. Skoro inne hodowle da się utrzymać tak żeby sprzedawać później koty za 800zł to te gdzie hodowane są MCO też się da i pewnie tak jest. Później cena idzie w górę bo rasa jest bardziej na czasie, bo kot jest bardziej efektowny w wyglądzie, bardziej atrakcyjny, więc trzeba za niego wziąć więcej i gdzie w takim rozumowaniu miłość? bo dla mnie to pazerność. A może cene ustala się na podstawie tego ile metrów kwadratowych w danej hodowli zajmuje kot w końcu taki MCO jest większy :roll: Po wszystkich tych zawiłych rozważaniach tylko się utwierdziłam w swoich przekonaniach :? a na wiele pytań, które zadałam dalej nie mam odpowiedzi czyli morał z tego taki, że takowych chyba nie ma. W tym wypadku skoro hodowla nie daje mi 100% pewności, że będę miała zwierzę zdrowe i bez wad genetycznych, nie daje mi możliwości swobodnego wyboru kota przez ograniczenia cenowe, proponuje mi kota w cenie niebotycznej, która nie wiem skąd się berze skoro okazuje się, że można taniej... jedynym plusem jest to, że będę miała kota czystej krwi i będę znała jego przodków co dla mnie jako zwykłego człowieka nie jest czymś najważniejszym. Kot sam w sobie ma mnie chwycić za serce jego pochodzenie nie sprawi, że będę go bardziej czy mniej kochała, nie nakleję mu tez na czole kartki z rodowodem, żeby każdy widział jaki to on rasowy.
Obrazek
Awatar użytkownika
sunshain
Posty: 437
Rejestracja: 05 grudnia 2008, 14:53
Kontakt:

08 lutego 2012, 09:37

są też hodowle, które indywidualnie wyceniają każdego kociaka z miotu
nie jest powiedziane, że kociak za 600 zł będzie gorszy niż ten za 1500 zł; znam takich co gratis oddadzą (zdrowe, dobre w typie) na warunkach adopcyjnych w wieku 3-5 m-cy

sprawa indywidualna

weź pod uwagę, że dobre karmy lub sam BARF kosztują - zakup i sprowadzenie reproduktora z zagranicy to ok 10 000 zł lub więcej (np. samolot)

czasem hodowla sprowadza w ciągu roku 2-3 koty z zagranicy
Hedwa
Posty: 1260
Rejestracja: 20 września 2007, 11:22
Lokalizacja: Kraków

08 lutego 2012, 10:19

Ile hodowli karmi koty tymi karmami? Bo gdzie nie czytam to ludzie piszą że karmią kota orijenem, acaną, royalem, sanabelle, TOTW, hillsem bo to dostawały kociaki w hodowli. Jak wiadomo to nie są karmy z najwyższych półek. Nawet jeśli hodowla sprowadza kota z zagranicy chociaż widzę, że większość reproduktorów jest z Polski to ile miotów jest w ciągu roku? Przecież to wszystko się zwraca a i tak częściej reproduktorami są kocury z polskich hodowli a nie te zagraniczne. Ja już pisałam, że karma to dla mnie nie jest tłumaczenie, reproduktor też bo to by oznaczało, że w hodowlach gdzie koty sprzedawane są po dużo niższych cenach zwierzęta są gorzej karmione i nie korzystają że tak to nazwę z usług reproduktorów zagranicznych a wiadomo, że tak nie jest. Da się? Da się. Ja nie twierdzę, że tańszy kociak jest gorszy bo wiem, że nie jest tylko szkoda, że takich tańszych jest tak mało. Może hodowle oddają do adopcji swoje kocięta jak to nazwałaś gratis ale nie sądzę, żeby robiły to w przypadku osób dobrze im nieznanych. Widziałam za to że hodowle oddają koty do adopcji w cenie np. 450zł więc co to za adopcja? Dla mnie to sprzedaż nie adopcja i kolejna szansa na zysk choć nie jest on wielki. Więc albo szukamy kotu dobrego domu pełnego ciepła i miłości i robimy to za darmo albo kota sprzedajemy. Wystarczy na tablicy w wyszukiwaniu wpisać maine coon do adopcji i widać jaka to adopcja.
Obrazek
Awatar użytkownika
Dardamell
Posty: 1152
Rejestracja: 20 września 2011, 19:04

08 lutego 2012, 10:26

.
Ostatnio zmieniony 26 stycznia 2013, 20:37 przez Dardamell, łącznie zmieniany 1 raz.
Hedwa
Posty: 1260
Rejestracja: 20 września 2007, 11:22
Lokalizacja: Kraków

08 lutego 2012, 10:52

czy to oznacza, że na kota który nie ma rodowodu nie należy zwracać uwagi jeśli chodzi o jego zdrowie? Chyba każdy robi dla swojego pupila wszystko co niezbędne, żeby był zdrowy. Ktoś, kto ma kota bez rodowodu o wyglądzie kota większej rasy np. brytyjczyka czy MCO, z dłuższą sierścią będzie wiedział jak go pielęgnować wystarczy, że poczyta. Będzie wiedział że dobrze byłoby zrobić kotu echo serca bo większe koty mają tendencję do kardiomiopatii. Nie wiem czy wielkość zwierzaka ma tu jakieś ogromne znaczenie bo to czy będzie 5 czy 10 cm wyższy czy niższy dla mnie osobiście różnicy nie robi. Jestem zdania że największy wpływ na ukształtowanie psychiki naszego pupila nie ważne czy to będzie kot czy pies mamy my sami bo w większości złe zachowania zwierząt wynikają nie z tego że miały nagannie zachowujących się przodków a z błędów popełnianych przez człowieka. Te zachowania u przodków ukształtował w nich człowiek nie one same ;). Miałam kiedyś psa w typie rasy pit bull nie miał rodowodu mimo to był potulny jak baranek, jak trzeba było to zaszczekał, nigdy nie zaatakował innego zwierzęcia a tym bardziej człowieka i wiele innych przykładów mogłabym podawać. Stało się tak dlatego, że wiedziałam jak go wychować żeby zachowywał się dobrze i nie był agresywny. Jak ktoś chce mieć agresywne zwierzę to z niego takie zrobi choćby nawet miał rodziców w postaci aniołów. Wiedziałam też że psy te mają tendencje do występowania u nich dysplazji wiedziałam, że z tego powodu psa nie należy zbytnio forsować zwłaszcza w początkowym okresie jego życia... itd. itp....
Obrazek
Awatar użytkownika
Dardamell
Posty: 1152
Rejestracja: 20 września 2011, 19:04

08 lutego 2012, 11:27

.
Ostatnio zmieniony 26 stycznia 2013, 20:37 przez Dardamell, łącznie zmieniany 1 raz.
Hedwa
Posty: 1260
Rejestracja: 20 września 2007, 11:22
Lokalizacja: Kraków

08 lutego 2012, 13:04

No zgadza się, że nie wiemy co wyrośnie z kociaka z zapewnień, że będzie długowłosy może wyjść krótkowłosy co dla mnie nie zmienia faktu, że w przypadku jednego i drugiego rodzaju sierści nie można znaleźć na ten temat informacji. W hodowli też nam mogą obiecywać, że taki kot MCO będzie ważył 10 kilo bo jego przodkowie byli pokaźnych rozmiarów a później sie okazuje że nasz kot waży 6kg. Akurat dla mnie wszystkie te rzeczy są szczegółami. Na własne ryzyko i myślę, że z pełną świadomością decydujemy się na takie a nie inne zwierzę. Jakie znaczenie ma 5 czy 10 cm różnicy w odniesieniu do wzrostu człowieka bo jakoś sobie tego nie umiem wytłumaczyć? Czy ja mam się obawiać tego, że kot którejś pięknej nocy pozbawi mnie palca tylko dlatego, że jest mięsożercą i ma to zakodowane w naturze? Nie obawiam się tego bo sami żeśmy tak ułożyli sobie zachowanie kota żeby tego nie zrobił tak samo się dzieje myślę w przypadku innych zachowań które tak czy inaczej przy odpowiednio włożonej pracy pewnie można ukształtować. Gdyby nie dało się zmienić zachowania psa czy kota i istniałoby dla nas z tego powodu jakieś wielkie zagrożenie to byśmy się nie decydowali na ich zakup. To, że człowiek jest leniwy bo jego dziadek był i jego mama jest nie oznacza końca świata i tego, że nie może stać się człowiekiem pracowitym wystarczy go odpowiednio pokierować :D. Kundelki i dachowce ratowane ze wsi nie są zdrowsze dlatego, że człowiek nie potrafił o nie odpowiednio zadbać jak dla mnie natura nie ma z tym nic wspólnego. To człowiek przyczynił się do takiego stanu rzeczy jaki jest, bo trzymał psa na łańcuchu, bo kota traktował jako narzędzie do łapania myszy, bo nie kontrolował rozrodu zwierzaka, bo miał go tylko dlatego, że na wsi powinna być buda z psem i gromada błąkających się kotów.
Obrazek
Awatar użytkownika
Esme
Posty: 884
Rejestracja: 14 marca 2008, 19:53
Lokalizacja: Świnoujście

08 lutego 2012, 14:13

Tą naszą dyskusję, możnaby prowadzić bez końca. I tak nikt, nikogo nie przekona i każdy wie swoje. Przynajmniej się wygadaliśmy i ważne, że nikt nikogo nie obrażał, jak to gdzie indziej czasem bywa. Ja się cieszę, że są osoby, które mają na ten temat zdanie podobne do mojego.
Obrazek
Kocia (*) 2006-2014

"Ludzie, którzy nie lubią kotów, w poprzednim wcieleniu zapewne byli myszami"
Awatar użytkownika
sunshain
Posty: 437
Rejestracja: 05 grudnia 2008, 14:53
Kontakt:

08 lutego 2012, 14:18

Hedwa

jak już zostało wspomniane kupując bez rodowodu nie wiesz co wyrośnie - sama widziałam jak w ubiegłym roku na allegro ktoś sprzedawał zwykłe dachowce jako bengale za bagatela 2 000 zł .... co byś powiedziała jakby okazało się, że zostałaś tak oszukana (to samo było z BRI niby BRI bo był to dachowiec)
* nie chodzi, że dachowiec po niby rodowodowych rodzicach ale to były zwykłe kociaki/tzw. dachowce


edit: pamiętaj mając nierodowodowego - nie znasz w 100% jego przodków i jeżeli jest to mieszaniec kilku ras to może odziedziczyć choroby charakterystycznej dla każdej z tych rasy
Awatar użytkownika
Dardamell
Posty: 1152
Rejestracja: 20 września 2011, 19:04

08 lutego 2012, 14:28

.
Ostatnio zmieniony 26 stycznia 2013, 20:38 przez Dardamell, łącznie zmieniany 1 raz.
Hedwa
Posty: 1260
Rejestracja: 20 września 2007, 11:22
Lokalizacja: Kraków

08 lutego 2012, 15:48

sunshain wybacz ale aż tak głupia, żeby nie dostrzec, że kupuję dachowca to nie jestem :D. Jak ktoś się interesuję daną rasą to też zauważy różnicę. Ja widziałam jak ktoś sprzedawał dachowca jako maine coona :lol: to była dopiero heca! duże to to było albo takie się tylko wydawało na zdjęciu i poza gabarytami w niczym innym maine coona nawet w 1% nie przypominało. Żałosne i śmieszne za razem :D
Dardamell rozumiem, że chodzi Ci o tego typu rzeczy jak wychodzenie na spacer z psem i to czy on będzie prowadził Ciebie czy Ty jego i kto będzie silniejszy, czy jak się gdzieś wyrwie to będziesz na tyle silna żeby go powstrzymać. Chyba o to chodzi bo nie wiem o co innego może chodzić? Dla mnie to znów nie kwestia wzrostu, czy wagi bo nawet buldog francuski jest w stanie przewrócić człowieka i ciągnąć go za sobą. Na to jak zachowuje się pies znów ma wpływ jego wychowanie :D. Dobrze ułożony pies będzie szedł przy nodze właściciela i nic nie powinno go rozpraszać chociażby mu kot tańczył przed nosem. Pomijam już fakt, że są obroże, smycze, szelki ułatwiające wychodzenie z psem i nie mówię tu o kolczatkach bo tego nie popieram.
Esme faktycznie ten temat jest jak studnia bez dna tak samo jak są różni ludzie tak samo i na każdy temat będą odmienne zdania i dobrze, że tak jest bo czasem właśnie dzięki temu można sobie podyskutować i dowiedzieć się czegoś nowego, dojść do nowych wniosków albo utwierdzić się we własnych przekonaniach... a tak już poza tematem to dziękuję za podbicie mojego wątku na chorobach bo ostatnio przez to, że spadł gdzieś tam niżej pan Jarek chyba go przeoczył ;)
Obrazek
Awatar użytkownika
Dardamell
Posty: 1152
Rejestracja: 20 września 2011, 19:04

08 lutego 2012, 18:02

.
Ostatnio zmieniony 26 stycznia 2013, 20:38 przez Dardamell, łącznie zmieniany 1 raz.
Awatar użytkownika
Esme
Posty: 884
Rejestracja: 14 marca 2008, 19:53
Lokalizacja: Świnoujście

08 lutego 2012, 21:24

Dardamell pisze:Hedwa dopóki dyskutujemy ze sobą w kulturalny sposób i nie wyzywamy się wzajemnie to ja nie widze potrzeby zakończenia go. Poznajemy siebie nazwzajem, poznajemy argumenty i bolączki drugiej strony. Nawet jeżeli nikt z nas nie zmieni zdania to i tak pewne rzeczy sobie przemyśli, coś stanie się dla niego w jakiś sposób bardziej zrozumiałe. I chyba właśnie o to chodzi w tego typu dyskusjach.
Dokładnie. A ja dziś tak sobie z ciekawości (lubię czasem pomarzyć), przeglądałam ogłoszenia na tablicy i znalazłam kilka od tej samej osoby, z Koszalina. Co o tym myslicie, bo mi się wydaje mocno podejrzane i te rasy? :shock: :evil: Na dole strony http://tablica.pl/zwierzeta/koty/zachod ... %5D=3#page
Obrazek
Kocia (*) 2006-2014

"Ludzie, którzy nie lubią kotów, w poprzednim wcieleniu zapewne byli myszami"
Awatar użytkownika
Dardamell
Posty: 1152
Rejestracja: 20 września 2011, 19:04

08 lutego 2012, 21:47

.
Ostatnio zmieniony 26 stycznia 2013, 20:38 przez Dardamell, łącznie zmieniany 1 raz.
Hedwa
Posty: 1260
Rejestracja: 20 września 2007, 11:22
Lokalizacja: Kraków

09 lutego 2012, 10:12

A mi się wydaje, że ktoś się pozbywa kotów z pseudo tym bardziej, że jest tam mały kociak 3,5 miesiąca. Niektóre to jakieś takie wybiedzone są... Za dużo tam tych kotów jednej rasy jak na wolontariusza no chyba że pseudo została przechwycona i teraz faktycznie jakaś odpowiedzialna osoba szuka im domków. Trzeba by było zadzwonić i zapytać o warunki i wtedy by się okazało czy koty są sprzedawane czy są oddawane do adopcji.
Obrazek
ODPOWIEDZ