Krycie kotki przebieg procedury

Dyskusje związane z hodowlą kotów.

Moderatorzy: Robert A., Jarek

ODPOWIEDZ
LauRaa11
Posty: 4
Rejestracja: 08 października 2014, 19:03

10 października 2014, 08:06

Tez o tym slyszalam.
Gość

27 czerwca 2016, 11:51

[quote="Hedwa"]No ja miałam zupełnie podobnie ;) wszystkie okna w mieszkaniu miały być osiatkowane + blokady na wszystkie okna uchylne. Dodam, że okien w domu w sumie mam 8. Miałam też osiatkować balkon a balkony mam 2. Koszt osiatkowania balkonu dobrą, mocną siatką, taką jaką sobie ta Pani wyśniła to około 1000zł. Oczywiście to wszystko było do zrobienia ale nie na już! Pani stwierdziła, że na wizycie przed adopcyjnej wszystko ma być zamontowane. Na dziecko specjalnie nie marudziła ale tylko dlatego, że powiedziałam, że mamy już w domu kota i dziecko wie co wolno a czego nie. Kotka była wysterylizowana więc to było z głowy ale jeśli by nie była to bym wysterylizowała to nie problem. Na wizycie przedadopcyjnej mieli sprawdzać stan i ilość kuwet, rodzaj żwirku, karmy i ogólne warunki panujące w domu. Ludzie sami wiele rzeczy komplikują a później jest narzekanie, że schroniska pękają w szwach i nikt nie chce adoptować kotów. Ja dzwoniąc do tej kobiety na wstępie jej powiedziałam, że moja decyzja jest w pełni świadoma, że podchodzę do sprawy z powagą i odpowiedzialnością i chcę dać kotu miłość i szczęście ale widocznie są ważniejsze rzeczy... Tym sposobem staliśmy się szczęśliwymi posiadaczami rudzielca i księżniczki, które zakupiliśmy. W przyszłym roku na wiosnę zamontujemy im siatkę na jednym z balkonów, na drugi wypuszczane nie będą. Wszystko da się zrobić ale małymi krokami zwłaszcza jeśli komuś się nie przelewa. Co do okien to sądzę iż w zupełności wystarczy moskitiera, którą co roku mamy zamontowaną, w kilku oknach tych które się otwiera.[/quote]
Dokładnie miałam to samo ! chciałam adoptować kotka jak Pani usłyszała ,że wynajmuje mieszkanie to powiedziała absolutnie nie ! bała się ,że go zostawię a przecież to jest jasne ,że kota zabieram ze sobą i szukam takiego mieszkania gdzie akceptują zwierzęta no i ten motyw z osiatkowaniem też był.. obecnie z moją kicią dwa razy zmieniałyśmy mieszkanie na dodatek 2 tyg mieszkałyśmy z moją mamą i co da się ? fakt faktem niesamowicie szybko się zaaklimatyzowała i nie zależnie gdzie była od razu korzystała z kuwety nie miała z tym problemu najlepsze jest to ,że jak była u mojej mamy to już w pierwszym dniu wiedziała gdzie jest mój pokój (były) :D taka kicia :D -oczywiście dostałam ja od koleżanki od jej znajomego któremu się kotka okociła na dodatek przez miesiąc u niej jeszcze mieszkała bo po nie udanych próbach adopcyjnych wszystkiego mi się od nie chciało a później jest jak jest schroniska i DT pękają w szwach nadmienię tylko że mam jedną siatkę moskitierę okno balkonowe jest cały czas otwarte -bo gorąco i kotka sobie grzecznie chodzi po parapecie i nawet nie ma zamiaru nigdzie skakać -oczywiście jak wychodzę z mieszkania to jednak zamykam to nie osiatkowane okno ale śpię już przy otwartym jest rasy europejskiej czyli typowy dachowiec a bardziej inteligentna od nie jednego rasowca nawet jak była mała to nic nie zniszczyła nie skacze po firankach etc.. nauczyłam ją komend typu siad leżeć , zostaw nie wolno :D i daj łapę ;) jeszcze aportuje.. przychodzi na zawołanie nie ma z tym problemu jest prze prze kochana wabi się Kleo ;) umaszczenie ma pręgowato czarne białe skarpetki i biała krawatkę ;)
ODPOWIEDZ