Jak oswoić kota z podróżami/uczynić je mniej stresującymi?

Dyskusje związane z hodowlą kotów.

Moderatorzy: Robert A., Jarek

ewaku
Posty: 26
Rejestracja: 16 maja 2011, 19:48

18 maja 2011, 20:32

Moje koty bardzo rzadko opuszczają dom, spacerują po balkonie i parapecie;-) Niestety czasem trzeba np. pojechać do weterynarza. I wtedy zaczyna się horror! Samiec - Puchaty wejdzie do transportera, ale w drodze sapie i zdarza mu się wymiotować. Gorzej z samicą - Milką. Na widok transporterka chowa się po kątach, zwabiam ją godzinami za pomoćą przysamków,jak cudem wejdzie to miauczy PRZERAŹLIWIE, dzyszy bardzo szybko... koszmar. Ostanio po 2 dniach od wizyty u weterynarza, musiała pocechac na kontrolę.... probowalam wszystkiego, nawet siły, by weszła do transportera. Zaparła się i nic z tego nie wyszło... Nie mam pomyslu jak poradzić sobie z tym problem? Nie mam też pomysłu co zrobić, by koty nie stersowały się już samą prodróżą...
kub3k
Posty: 52
Rejestracja: 21 listopada 2010, 15:55

19 maja 2011, 06:27

Mieliśmy taki problem z naszym pierwszym kotem (za czasów bycia kocim jedynakiem). Było podobnie sapał, dyszał, ślinił się, miauczał ( do tej pory nie da się złapać, jak widzi transporter, ale to inna bajka, bo chyba myśli, że do weta jedzie, zresztą drugi mój kot ma to samo z uciekaniem). Kupiliśmy Feliway'a - kocie hormony ( w sprayu ). Przed podróżą psikamy transporter nimi w środku i potem jest podczas podróży spokój - oba koty grzecznie leżą pogodzone ze swoim losem :)
Spróbuj te hormony, a jak nie pomoże to udaj się do weterynarza on pewnie coś na to zaradzi.
Ps. my się porządnie zastanawialiśmy czy Bilon nie ma choroby lokomocyjnej, bo to też możliwe.
Awatar użytkownika
*Fibi*
Posty: 89
Rejestracja: 15 grudnia 2010, 15:13
Lokalizacja: Bolesławiec

20 maja 2011, 13:59

Problem polega ma tym, że zwierzaki nie były przyzwyczajane do podróży od małego i jest to dla nich teraz ogromny stres. I takie zachowanie jest w tej sytuacji normalne..
Ja np. od początku nie chowałam transportera - zawsze sobie leży otwarty w kąciku, w środku jest ręczniczek i jakaś zabawka. Dla kota ta rzecz jest normalnym wyposażeniem mieszkania - czasami tak śpi lub bawi się obok. Nie boi się go. Myślę, że takie przyzwyczajenie do transportera (obok Faliway'a) znacznie zmniejsza stres kota podczas podróży - czuje się on poprostu pewniej i "prawie" jak u siebie :)
"Pozostajesz na zawsze odpowiedzialny za to co oswoiłeś..." Antoine de Saint Exupery
ewaku
Posty: 26
Rejestracja: 16 maja 2011, 19:48

21 maja 2011, 12:53

Dziękuję serdecznie. Transporter stoi w pokoju, ale póki co kicia do niego nie podchodzi;-) no czasem powącha.
SleepingSun
Posty: 3516
Rejestracja: 28 stycznia 2011, 23:19

01 sierpnia 2011, 22:51

ja swojego kota, żeby uniknąć zbędnego stresu, do transportera wkładam w samochodzie. Tzn właściwie to sam wchodzi, tam się czuje dużo bezpieczniej. Jak tylko przynosiłam klatkę do domu, to kot natychmiast rozpływał się w powietrzu;P
Siedem mostów, siedem ran - tak po prostu staniesz tam...
miniakubachomis
Posty: 1
Rejestracja: 20 sierpnia 2013, 22:26

20 sierpnia 2013, 22:49

*Fibi* pisze:Problem polega ma tym, że zwierzaki nie były przyzwyczajane do podróży od małego i jest to dla nich teraz ogromny stres. I takie zachowanie jest w tej sytuacji normalne..
Ja np. od początku nie chowałam transportera - zawsze sobie leży otwarty w kąciku, w środku jest ręczniczek i jakaś zabawka. Dla kota ta rzecz jest normalnym wyposażeniem mieszkania - czasami tak śpi lub bawi się obok. Nie boi się go. Myślę, że takie przyzwyczajenie do transportera (obok Faliway'a) znacznie zmniejsza stres kota podczas podróży - czuje się on poprostu pewniej i "prawie" jak u siebie :)
Mój kot do podróży przyzwyczajany był od małego (jeździł dosyć często) i transporter zawsze jest w domu, czy gdziekolwiek jedziemy zawsze jest tam gdzie mój kot. Traktuje go jak swoje legowisko, często w nim śpi. Ale mimo wszystko nienawidzi podróży. Zawsze bardzo miauczy. Pocą mu się łapki, w końcu się drze... Radziłam się weterynarza, ale dowiedziałam się jedynie, że to spora ingerencja w organizm, więc lepiej mu nic nie dawać i spróbować go jakoś do tego przyzwyczaić... :| Jakoś?! :/ Natknęłam się ostatnio na reklamę Faliway'a. Zupełnie o nim zapomniałam. Ale widzę, że piszecie, że działa. Cieszy mnie to bardzo. Więc może pomoże i dla mojego kota :) spróbuję :) Mimo wszystko bardzo ograniczam podróże mojego kota.
P.S. Kotka rodziców ma chorobę lokomocyjną. Zaraz po przejechaniu zaledwie kilku metrów samochodem od razu wymiotuje... Więc to od razu widać. Na szczęście ona jeździć nie musi.
Gość

17 czerwca 2014, 11:33

Moja kotka tez ma problem z jazda samochodem, jeszcze nie wyjadę z podwórka a już muszę zmieniać podkład bo wymiotuje, siusia i grubo tez potrafi zrobić. Najgorzej jest gdy jedziemy na wystawę, muszę być w ciągłym pogotowiu żeby się w tych odchodach nie wybrudziła. wiem ze ją to strasznie stresuje, boi się. Planuje nastepnego kociaka juz od malego przyzwyczajac i zabierac wszedzie gdzie sie tylko da. A z tym transporterem ogólnie dostepnym to tez gdzieś słyszałam i muszę wypróbować.
LauRaa11
Posty: 4
Rejestracja: 08 października 2014, 19:03

10 października 2014, 08:05

Ja rowniez mam podobny problem, musze konicznie wyprobowac z tym transporterem :D :D :D
ania191928
Posty: 1
Rejestracja: 19 października 2015, 14:08

19 października 2015, 14:21

Moja kotka podróżuje na tylnym siedzieniu na smyczy;) dobrze znosi podróż, chociaż poczatki były różne. W transporterze dostawała szału, a na smyczy siedzi grzecznie wszystko obserwuje, ewentualnie śpi, a najchętniej siedzi na kolanach u pasażera;)
grazyyna
Posty: 2
Rejestracja: 16 czerwca 2016, 13:50

19 czerwca 2016, 20:38

nie można robić nic na siłę
Keton654
Posty: 2
Rejestracja: 18 czerwca 2016, 23:18

20 czerwca 2016, 14:47

Mojego kociaka nie udało się przyzwyczaić, próbowaliśmy wszystkiego, niektóre tak już mają.
nananaja003
Posty: 6
Rejestracja: 29 października 2015, 10:23

06 lipca 2016, 09:22

nie można robić nic na siłę

ทางเข้า gclub
ligutek34
Posty: 4
Rejestracja: 11 lipca 2016, 18:37

15 lipca 2016, 18:24

Trzeba robić to stopniowo
Fotojar22
Posty: 3
Rejestracja: 13 listopada 2016, 14:05

14 listopada 2016, 12:48

Ja swoją kotkę próbowałem oswoić różnymi sposobami, ale się nie dała. Jest za bardzo przywiązana do domu i wychodzi tyle co na balkon.
MisioU
Posty: 3
Rejestracja: 24 grudnia 2016, 10:24

24 grudnia 2016, 12:47

Moim zdaniem nie da rady oswoić kota z podróżami. Mój jest zawsze zestresowany, gdy jedziemy gdzieś dalej w podróż i dlatego przeważnie zostawiamy go pod opiekę naszym sąsiadom.
ODPOWIEDZ