guz śledziony

Dyskusje o chorobach, ich leczeniu, oraz profilaktyce.

Moderatorzy: Robert A., Jarek

Gość

21 listopada 2018, 13:49

Witam
U mojego basseta wiek 12 lat wykryto dzis guza na śledzionie 10cm na 6 cm
Lekarz odradza operacje ze względu na wiek
Tylko leki sterydy
Co robić
arar

12 grudnia 2018, 15:16

Witam,
Adoptowalam 10 letniego psa. Po ok. miesiącu chciałam mu zrobić przyjemność i dałam mu 10 cm kość prasowaną ze żwaczem wołowym. W nocy pies nie mógł sobie znaleźć miejsca, piszczał i wciąż chciał wychodzić na dwór. Pojechałam z nim do kliniki, tam podano antybiotyk (przez 3 dni) i lek rozkuroczwy. Wszystko było ok, żadnych biegunek czy wymiotów. w zaleceniu było zrobienie usg. Dziś je wykonaliśmy i wykryto 10 cm twór o niejednorodnym utkaniu na sledzionie, struktura guza zwarta. pozostałe narządy bez zmian. Pani doktor podała 3 opcje: położyć na stół, wytną i zobaczą co to, zrobić jakieś dodatkowe badanie chyba TK albo zostawić, ze względu na brak niepokojących objawów i jego wiek. Pani Doktor powiedziała, ze można zostawić i pies dożyje tyle na ile mu guzek pozwoli. Nie wiem co robić. Nie jestem zwolennikiem operacji, wiem, pewnie posypie się fala hejtów w moim kierunku. Adoptowałam go aby w spokoju i szczęściu przeżył jesień swojego zycia zamiast w schroniskowym boksie. Napiszcie proszę co sądzicie.
Strata przyjaciela

11 stycznia 2019, 20:39

Witam,
U mojego 10letniego psa nic nie zapowiadało najgorszego. Zawsze zywy, radosny, skory do zabawy. Dwa dni temu byla sytuacja w której stracił panowanie nad tylnymi łapkami i wyglądał tak jakby dostał paraliżu. Niestety nie dałam rady pojechać z nim do weterynarza. W przeciągu 2 dni z radosnego psa pełnego życia, stał się apatyczny, smutny, nawet nie zaszczekal ani nie zamerdal ogonem. Dzisiaj na rękach zanioslam swojego 36kg psa do lekarza. Ostra niedokrwistość, ogromny guz na sledzionie który najprawdopodobniej pękł w momencie kiedy 2 dni temu stracił panowanie nad tylnymi łapkami. Propozycja operacji która podobno miała nie dawać dobrych rokowań.
Musiałam podjąć jedną z najgorszych decyzji w swoim życiu, decyzję żeby ulżyć w cierpieniach i pożegnać się że swoim najwierniejszym przyjacielem. Było ciężko, bardzo ciężko. Teraz wiem że jego organizm już wcześniej dawał znać że coś się dzieje bo często miał takie okresy że wymiotował codziennie przez średnio 2 tyg a później długo nic i super zdrowy psiak. Wszyscy mówili że to przez nienormowany rytm zywieniowy, ze jak będę dawała rano i ma wieczór to będzie okej i jeden weterynarz powiedział że jak nie ma powodu to nie widzi potrzeby robienia morfologii i badań bo jest dobrze.

Żałuję że nie zadbalam o to, by zrobić szczegółowe badania by dowiedzieć się przyczyny tych wymiotow i nie walczyłam.

BARDZO WAS PROSZE! Dbajcie o swoje psiaki i róbcie badania kontrolne. Jeśli pojawia się jakikolwiek objaw to nie słuchajcie znajomych tylko prosto do specjalisty. Bo może okazać się najgorsze co może być i wtedy nie będzie już odwrotu i możliwości pomocy.
JudiKam
Posty: 1
Rejestracja: 24 kwietnia 2019, 11:00

24 kwietnia 2019, 11:12

WItam,
mieliśmy identyczny przypadek z krwotokiem wewnetrznym. 13 kwietnia pies nagle źle się poczuł byl apatyczny i mial problemy z tylnimi łapkami. z soboty na niedziele bylo w miare. Jednak w niedziele po poludniu nastapilo załamanie. Zawiozlam psa do weterynarza, który dał kroplówkii tyle. widzac w jakim stanie jest pies lekarz nie zproponował usg pies był blady mial niską temperature. Odesłano nas do domu.
Pies z minuty na minuty tracil sily. Przelewającego mi sie przez rece psa zawiozlam do calodobowej kliniki, pani doktor powiedziala, że silny krwotok i najelpiej uśpić gdyż ma 5% szans na przezycie.Uparłam się jednak na operacje ratującą jego życie. 10 dni po zabiegu pies żyje, co prawda kuleje na jedną nogą niedowład. Dziś kontrolne badania krwi zobaczymy jak wątroba bo miał bardzo wysokie wyniki. Jedyne co mnie martwi to to że był to guz złośliwy. Podobno bardzo mały być może pierwotny w poniedziałek konsultacja onkologiczna. Zastanwiają mnie rokowania przy guzach złośliwych i ewentyualne leczenie.
szymen88
Posty: 1
Rejestracja: 25 sierpnia 2019, 14:23

25 sierpnia 2019, 14:26

JudiKam pisze:
24 kwietnia 2019, 11:12
WItam,
mieliśmy identyczny przypadek z krwotokiem wewnetrznym. 13 kwietnia pies nagle źle się poczuł byl apatyczny i mial problemy z tylnimi łapkami. z soboty na niedziele bylo w miare. Jednak w niedziele po poludniu nastapilo załamanie. Zawiozlam psa do weterynarza, który dał kroplówkii tyle. widzac w jakim stanie jest pies lekarz nie zproponował usg pies był blady mial niską temperature. Odesłano nas do domu.
Pies z minuty na minuty tracil sily. Przelewającego mi sie przez rece psa zawiozlam do calodobowej kliniki, pani doktor powiedziala, że silny krwotok i najelpiej uśpić gdyż ma 5% szans na przezycie.Uparłam się jednak na operacje ratującą jego życie. 10 dni po zabiegu pies żyje, co prawda kuleje na jedną nogą niedowład. Dziś kontrolne badania krwi zobaczymy jak wątroba bo miał bardzo wysokie wyniki. Jedyne co mnie martwi to to że był to guz złośliwy. Podobno bardzo mały być może pierwotny w poniedziałek konsultacja onkologiczna. Zastanwiają mnie rokowania przy guzach złośliwych i ewentyualne leczenie.
Jak dalej potoczyły się losy psa?
ODPOWIEDZ