guz śledziony

Dyskusje o chorobach, ich leczeniu, oraz profilaktyce.

Moderatorzy: Robert A., Jarek

urzel
Posty: 7
Rejestracja: 25 października 2010, 10:55

17 kwietnia 2015, 17:53

wczoraj byłam u weta morfologia nic się nie poprawiła wręcz tragiczna
urzel
Posty: 7
Rejestracja: 25 października 2010, 10:55

18 kwietnia 2015, 05:45

niestety moja sunia przegrała walkę
Retriver
Posty: 1131
Rejestracja: 26 czerwca 2014, 08:43

18 kwietnia 2015, 06:09

urzel, współczuję :( :( :(
urzel
Posty: 7
Rejestracja: 25 października 2010, 10:55

18 kwietnia 2015, 18:17

dziękuję :( :( :(
kasik.u
Posty: 284
Rejestracja: 27 czerwca 2012, 21:08

18 kwietnia 2015, 20:52

Bardzo mi przykro...
"Cóż jest trucizną? Wszystko jest trucizną i nic nie jest trucizną. Tylko dawka czyni, że dana substancja nie jest trucizną" Paracelsus
akar
Posty: 153
Rejestracja: 05 stycznia 2015, 18:43

18 kwietnia 2015, 20:56

urzeł :cry: :cry: :cry: :cry: brak mi słow, trzymaj się, mocno przytulam :(
urzel
Posty: 7
Rejestracja: 25 października 2010, 10:55

19 kwietnia 2015, 21:01

dziękuję, akar dziękuję za przytulenie :( nikt mnie nie wita, nikt się nie cieszy tą małą kitką jak wracam do domu mieszkanie takie puste legowisko puste :( :( :( szok
dieselka
Posty: 29
Rejestracja: 11 stycznia 2009, 13:37

28 kwietnia 2015, 11:08

Urzel - serdecznie współczuję... Nasza rottweilerka żyje już pół roku po usunięciu śledziony, guz był złośliwy, wrośnięty w krezkę jelitową. Każdy dzień jest dla nas darem, sunia ma się na razie bardzo dobrze biorąc pod uwagę diagnozę. Oby jeszcze jak najwięcej takich dni... Niestety mój drugi ukochany pies - chiński grzywacz, również ma guza na śledzionie. Na razie kontrolujemy co jakiś czas na usg, weterynarz twierdzi, że skoro nie rośnie, to nie tniemy. Mam nadzieję, że to dobra decyzja.
ivonaz

01 lipca 2015, 09:15

teraz mam to samo :( ogromny smutek i brak .....
nikt nie przewidzi choroby ale gdyby lekarze bardziej reagowali na objawy to może moje Szczęście pożyłoby jeszcze troszkę choć miało już 14 lat .... strasznie mi smutno i łzy w oczach jak wracam do domu a tu z za winkla ..... nie widać ogona i uśmiechniętego pyszczydła ... :(
Cerka

24 października 2015, 09:13

To co napisze być może stanie się pocieszeniem dla zrozpaczonych właścicieli. Nasz owczarek w wieku 9 lat, w maju 2013 miał wyciętą śledzionę. Niestety okazało się w wycinku histopatologicznym naczyniakomięsak, nowotwór bardzo złośliwy. Konsultowałam wyniki z onkologiem, bardzo złe rokowania, ok 3 miesiące życia. Przeżyłam straszną rozpacz. Postanowiliśmy nie męczyć psa chemioterapią.
Nasz ukochany ma aktualnie 11 lat, żyje i na szczęście nowotworu ani śladu (robiłam usg tydzień temu). :) Pozdrawiam serdecznie!
Wioleta.C

03 marca 2016, 20:35

Witam, od jakiegoś czasu u mojego psa zauważyliśmy bardzo twardy brzuch po tym jak coś zjadła. Dzisiaj pojechaliśmy do weterynarza, zrobił USG i badania krwi. USG wyszło bardzo niepokojące, prawdopodobnie ma raka, gorzej że nie można go było zlokalizować gdyż jest tak duży. Doktor nie mógł znaleźć z jakiego narządu on pochodzi. Dodatkowo niepokoją go też szumy w płucach. Jestem załamana. Suczka Sonia ma dopiero 8 lat. Nie wiemy co robić. Wyniki krwi podobno nie najgorsze, wyszła jedynie anemia. Czy ktoś może mi powiedzieć jakie koszty mniej więcej wyjdą już po takiej operacji. Jakieś leki czy coś takiego? Bardzo proszę o szybką odpowiedź.
ergosek
Posty: 1
Rejestracja: 16 kwietnia 2016, 14:24

16 kwietnia 2016, 14:34

Dzień dobry i nas niestety dopadło choróbsko śledziony .
Moja 8 letnia sunia miała usuniętą kilka tygodni temu śledzionę z powodu wykrytego na niej guzka .
Guzek był niewielki ok. 2 cm .
Sunia do tej pory była zdrowa . W opisie z histopatologii dostaliśmy informację , że w guzku stwierdzono silnie pobudzone i namnożone komórki limfocytarne otoczone wylewem krwi ulegającym organizacji - czyli na szczęście nie nowotwór .
Sunia czuje się bardzo dobrze , zupełnie po niej nie widać żeby przeszła taki zabieg .
W związku z tym mam do Pana dr pytanie czy sunia powinna dostawać jakieś leki , czy wynik histopatologii wskazuje że powinniśmy wykonać jeszcze jakieś badania i czy to prawda , że psa po usunięciu śledziony nie szczepi się ?
Dziękuję za odpowiedź .
Awatar użytkownika
Jarek
Lekarz weterynarii
Posty: 12999
Rejestracja: 29 września 2004, 14:43
Kontakt:

04 maja 2016, 10:44

żadnych leków sunia nie powinna dostawać. Wynik wskazał na zmianę łagodną więc też nie musisz wykonywać badań dodatkowych.
Lekarz weterynarii Jarosław Orzeł - specjalista chorób psów i kotów, specjalista chirurg,specjalista radiolog.


http://www.krakvet.eu
jzel67
Posty: 4
Rejestracja: 16 stycznia 2015, 10:38

30 listopada 2016, 08:48

Szkoda, że nasi przyjaciele nie umieją się nam poskarżyć, gdy cos im dolega
makaronik5

26 lutego 2017, 17:37

Witam, mojemu pieskoi nic już nie pomoże, odszedł 9 lutego, wciąż się zastanawiam dlaczego to się tak szybko wzystko potoczyło. 23 stycznia trafiłam z pieskiem do weterynarza, piesek apatyczny, nie chciał wychodzić na zewnątrz, zrobiono usg - płyn w jamie brzusznej, po nakłuciu krew, śledziona zmieniona guzowato, brak zmian w wątrobie, powiększona prostata z cystami. Zabieg usunięcia śleziony i kastracja. Zalecenia za 3-4 tyg. kontrola usg celem wykluczenia przerzutów.
Po opwracji odebrałam pieska, lekarz powiedział że ta śledziona i guzy wyglądały bardzo żle, niestety nikt mnie nie zapytał i nie poszło to do badań. Po operacji Wacuś dochodził do siebie zaskakująco szybko, jadł, pił, bawił się, jeżdziliśmy z nim na kroplówki po zabiegu, na kontrolne badania krwi, miał anemie, ale stracił dużo krwi więc lekarz mówił że to normalne, był na specjalnej diecie, wyniki wracały do normy oprócz ALAT i ALP, 26 stycznia - ALAT 78,9, ALP - 231,2 luty- ALAT 183, dostawał witaminę B complex i kwas foliowy plus dieta, 29 styczeń miał kontrolne usg - bez płynu w jamie brzusznej, niewielkie hypoechogenne zmiany na wątrobie. 10 lutego mieliśmy jechać na usg i kontrolnie pobrać krew, niestety nie zdążyliśmy.... 9 lutego nic nie zapowiadało tego co się stało, zjadł jak zawsze posiłek, po czym po jakimś czasie go zwymiotował, jak zymiotował to już nie miał siły wstać, położyłam go na łóżko a on zaczął mi się słaniać na łapkach, więc szybko do weterynarza, piesek przelewał misię przez ręce, szybko usg a tam zmiana wielkości 6 cm obejmująca wątrobe i naciekająca na ścianę żołądka, obecność płynu w jamie brzusznej, punkcja- krwotok do jamy brzusznej, pies wstrząsowy...
Zmian anieregularnych kształtów.... Czy to możliwe żeby 16 dni po operacj doszło do przerzutów???ostatnie usg było robione 10 dni przed tym co się stało, liczyłam się z tym że może nie zostało nam już dużo czasu, ale nie 2 tygodnie.....Ciągle myślę, analizuje czy coś przeoczyłam, czy czegoś nie zauważyłam, nawet wziełam urlop żeby z nim poprostu być i obserwowac go czy wszystko jest dobrze, nic nie zauważyłam.....
ODPOWIEDZ