Czy to już czas by pomóc psu odejść...?

Dyskusje o chorobach, ich leczeniu, oraz profilaktyce.

Moderatorzy: Robert A., Jarek

ODPOWIEDZ
Karolina120894
Posty: 2
Rejestracja: 29 stycznia 2021, 10:49

29 stycznia 2021, 10:59

Witam, moja suczka York ma już prawie 15 lat. W wieku około 6 lat zdiagnozowano u niej zapadanie się tchawicy, które było dość długo leczone sterydami. Aktualnie pies nie otrzymuje tych leków gdyż organizm stał się strasznie wyniszczony( wypadanie sierści, źłe wyniki). W podobnym czasie moja suczka zaczęła mieć problemy z łapami, stwierdzono uszkodzenie lękotek ale z uwagi na wielkość psa operacja nie została przeprowadzona z uwagi na małe szanse na jej powodzenie. Aktualnie Daysy, bo tak ma na imię, ma sztywne łapy, powyginane pazury od nienaturalnego stawiania łap. Chodzi ale często traci równowagę i widać, że jest jej ciężko. Duszności przez zapadanie się tchawicy występują nadal, póki co daje sobie z tym radę. Od jakiegoś czasu nie trzyma moczu, załatwia się wszędzie, nawet do swojego legowiska. Ma stwierdzoną demencję- leki nie pomagają. Nie ma już zębów oraz słabo widzi (oczy jak za mgłą). Wyniki krwi oraz moczu są w normie. Widzę, że mój pies się męczy jednak nie wiem czy to już jest ten czas by jej pomóc poprzez eutanazję, czy jeszcze próbować jakoś pomóc. Bardzo kocham swojego psa i nie chce się z nim rozstawać jednak nie chce też by cierpiała. Proszę o opinie. Pozdrawiam Karolina
Karolina120894
Posty: 2
Rejestracja: 29 stycznia 2021, 10:49

10 lutego 2021, 16:09

Bardzo proszę o opinię lek. Weterynarii
lek. wet. Karolina Miechowska
Posty: 85
Rejestracja: 16 września 2020, 10:58

18 lutego 2021, 08:04

Dzień dobry.

To zawsze jest trudna decyzja i na pewno ciężko cokolwiek doradzić na odległość, ale doradzę tylko, że dobrym wyznacznikiem jest apetyt psa. Pies który bardzo cierpi, nie chce jeść i wtedy warto rozważyć ( jeśli oczywiście brak jest możliwości leczenia lub nie przynosi ono skutku) czy to już nie ten moment. Z kolei nawet niedołężny pies, który ma apetyt, może sobie żyć nie przejmując się tak naprawdę specjalnie swoim kalectwem czy starością.

Pozdrawiam,
lek. wet. Karolina Miechowska
ODPOWIEDZ