Jak poradzić sobie z śmiercią pupila

Dyskusje o chorobach, ich leczeniu, oraz profilaktyce.

Moderatorzy: Robert A., Jarek

ODPOWIEDZ
aniuska19989
Posty: 2
Rejestracja: 27 lipca 2019, 18:40

27 lipca 2019, 18:54

Witam. Jestem tutaj nowa szukam osoby która przeszła przez coś podobnego. A mianowicie kotek był z nami rok czasu od dwóch miesięcy chorował co doprowadziło do całkowitego paraliżu, kotek przegrał z chorobą. Wczoraj odszedł od Nas. Czuje pustkę w mieszkaniu jest tak cicho bez niego. Tęsknię za jego miauczeniem, spojrzeniem. Zastanawiam się stale co czuł jak leżał taki sparaliżowany i mógł tylko ruszać oczkami. Zastanawia mnie gdzie teraz jest jego dusza i czy jest mu tam dobrze :( wiem że to tylko kot ale przywiązanie jest wielkie i ciężko mi sobie z tym poradzić
aniuska19989
Posty: 2
Rejestracja: 27 lipca 2019, 18:40

27 lipca 2019, 20:35

Witam. Jestem tutaj nowa szukam osoby która przeszła przez coś podobnego. A mianowicie kotek był z nami rok czasu od dwóch miesięcy chorował co doprowadziło do całkowitego paraliżu, kotek przegrał z chorobą. Wczoraj odszedł od Nas. Czuje pustkę w mieszkaniu jest tak cicho bez niego. Tęsknię za jego miauczeniem, spojrzeniem. Zastanawiam się stale co czuł jak leżał taki sparaliżowany i mógł tylko ruszać oczkami. Zastanawia mnie gdzie teraz jest jego dusza i czy jest mu tam dobrze :( wiem że to tylko kot ale przywiązanie jest wielkie i ciężko mi sobie z tym poradzić
Kornelia13
Posty: 3
Rejestracja: 25 lipca 2019, 02:35

28 lipca 2019, 18:14

Sama mam kotkę i też to moje tygrychne kocham ogromnie, choć takie rozpieszczone. Też nie wiem co będę czuła kiedy przyjdzie mi się pożegnać. Wiem że się serce kraje. Wydaje mi się że jedną z odpowiedzi na taki ból może dać ukojenie - chociaż trochę - że kotek na pewno Twoje przywiązanie i miłość do niego czuł. I był wdzięczny. Każdego dnia. Jestem tego pewna. I na pewno był w gronie kocich szczęściarzy mających ciepłą rodzinkę. A bólowi trzeba dać czas, to jak rana na sercu. też się goi. Sciskam mocno na odległość - od jednej 'kociej mamy' do drugiej.

edit: Z pustką niestety nie wiem jak można sobie radzić, braki o których wspominasz przeżywa każdy kto stracił cennego przyjaciela. potrafię sobie wyobrazić jaki ból to może powodować. mam nadzieję że ktoś zajrzy do wątku i podzieli się dobrą radą i myślą.
ODPOWIEDZ