NUŻYCA - JAK LECZYĆ? CIEKAWE CZY MOGĘ SIĘ NIĄ ZARAZIĆ?

Dyskusje o chorobach, ich leczeniu, oraz profilaktyce.

Moderatorzy: Robert A., Jarek

NUŻYCA - JAK LECZYĆ? CIEKAWE CZY MOGĘ SIĘ NIĄ ZARAZIĆ?

Postautor: Agniecha » 23 października 2005, 09:11

Witam,

jakiś czas temu pisałam o mojej suczce Klarze (5 miesięcy, beagle), która potwornie się drapała. Zgodnie z zaleceniem dr Orła zrobiłam jej zeskrobiny - no i wyszła - nużyca :(
W kwestii leczenia miała do wyboru albo obroże albo zastrzyki - wybrałam zastrzyki z czegoś na literę "B". Dostała zastrzyk wczoraj, a w nocy drapała sie jak szalona i ciekawi mnie czy ona jest w ogółe dobrze leczona??? Jak najlepiej leczy się nużycę???
I jeszcze jedno - ona uwielbia pakowac mi się do łóżka - i tak sobie myślę - czy ja mogę złapać od niej te paskudne robaczki???

Pazdrawiam!!!
Aga
Agniecha
 
Posty: 9
Rejestracja: 20 września 2005, 15:08

Postautor: Jarek » 23 października 2005, 22:10

nie wiem co to jest za lek na B, ale ja każdemu zalecam leczenie obrożami, zakłada się tyle. Przy bardzo rozległwj postaci zalecam mocniejsze środki. Choroba na pewno na Ciebie sie nie przeniesie.
Lekarz weterynarii Jarosław Orzeł - specjalista chorób psów i kotów, specjalista chirurg.
tel. 501-420-620

http://www.krakvet.pl - najtańszy sklep zoologiczny
http://www,krakvet.eu
Awatar użytkownika
Jarek
Lekarz weterynarii
 
Posty: 9437
Rejestracja: 29 września 2004, 13:43

Postautor: andrzejeq43 » 26 października 2005, 03:31


Na początku chcę jasno, wyraźnie i z pełną odpowiedzialnością powiedzieć, że oczywiście możesz zarazić się demodexem od swojego zwierzęcia i nie zgadzam się ze zdaniem Pana Jarka. Opinię swoją opieram na podstawie obszernego artykułu autorstwa dr T. J. Dunn pod tytułem DEMODEX IN THE DOG...and a case of Human Demodex - co mniej więcej znaczy -Demodex u psa...i przypadki demodexa ludzkiego. Jest tam takie zdanie - Human demodex cases do occur but transmission from the dog to a human is quite rare - czyli - przypadki demodexa ludzkiego zdarzają się, ale przejście z psa na człowieka jest raczej rzadkie.

Są to przypadki dość rzadkie, jednak nie powiedziałbym że sporadyczne. Dowodem jestem chociażby ja, a także pewna osoba, która w sprawie nużycy skontaktowała się ze mną kilka tygodni temu z powodu psa, a całkiem niedawno z objawami nużycy u siebie. Poznałem również osobę, która zachorowała prawie rok temu na nużycę, mając kontakt z psem znajomych. Dodam, że leczy się do dzisiaj. Kilka miesięcy leczenia u różnych lekarzy dermatologów - bez efektów. Nie znaczy to, że należy rozłożyć ręce i pozwalać chorobie się rozwijać.

-----------------------------
Aktualizacja 29.10
Po odpowiedzi Pana Jarka chcę dodać, że na zarażenie się Demodexem są narażone w zasadzie tylko te osoby, które spią ze swoimi pupliami w łóżku, dotykają sierści twarzą w czasie zabaw i pieszczot. Twarz człowieka jest delikatna i łatwo o nieszczęście. Nie przejmujmy się i nie martwmy, że coś nam grozi przy głaskaniu i dotykaniu psa rękoma. Nie musimy izolować psa przed światem, nie straszmy znajomych i przyjaciół, bo im praktycznie nic nie grozi. Również u ludzi jak i u zwierząt, wiele zależy od odporności organizmu.
-----------------------------

Jakiś czas temu pozwoliłem sobie na rozpoczęcie tematu Demodexa na tym forum, tak zresztą trafiłem tu w poszukiwaniu obroży PREVENTIC, którą w Krakvecie udało mi się kupić (dopóki sprzedawana była bez recepty) Ponieważ tamten wątek po zmianach na forum pozostał w dziale Żywienie, chce napisać tutaj kilka słów. Uważam, że jest to choroba bardzo nieprzyjemna, trudna w leczeniu i zagraża nie tylko zwierzętom ale i ich właścicielom. Zaniedbanie jej w początkowym stadium może spowodować nieodwracalne skutki na zdrowiu naszym i naszych zwierząt, może również doprowadzić do tego, że nigdy nie będziemy w stanie choroby tej skutecznie zwalczyć.

Post będzie długi i być może nudny, jednak osobom które ten problem dotyczy, polecam jego lekturę.

Zgadzam się z Panem Jarkiem, że w wielu przypadkach wystarczy stosowanie środków zewnętrznych, dobra dieta, wiele wytrwałości i systematyczności działania. Nie będę opisywał tu poznanych metod leczenia, bo co lekarz to inna metoda, w większości przypadków nieskuteczna. Skoncentruję sie zatem na metodach które znam doskonale, wiem jaki odnoszą skutek, a znam je z doświadczeń własnych, mówiąc dosłownie i w przenośni...odczułem to na własnej skórze i skórze moich psów.

1. Stosować do kąpieli psa preparat HEXODERM.
Przez pierwsze dwa tygodnie kąpać psa co 2-3 dni (nie rzadziej),
Po dwóch tygodniach przez nastepne 3 miesiące kąpać psa co 7 dni,
Kolejne 3 miesiące co 14 dni.

W sumie daje to ponad pół roku systematycznych kąpieli. To bardzo długo, ale tak naprawdę trzeba. Dlaczego? Ponieważ Demodex jest pasożytem żyjącym w mieszkach włosowych w skórze zwierzęcia. Przy zastowsowaniu leczenia metodami które za chwilę opiszę, zabijamy pasożyta, lecz jego obumarłe szczątki nadal pozostają w skórze zwierzęcia. Rozkładają się tam, gniją, powodują stany zapalne i osłabiają zwierzę, którego system immunologiczny musi walczyć. Trzeba czasu, by pozbyć sie niechcianych gości i ich zwłok. Hexoderm jest delikatnym preparatem grzybo i bakteriobójczym, o przyjemnym kokosowym zapachu, częste kąpiele nie zaszkodzą psu, jest delikatny i zawiera środki, które neutralizują negatywne skutki częstych kąpieli, zastępują naturalną ochronę sierści i skóry zwierzęcia.

2. Stosować przez 6 miesięcy, bez przerwy, obrożę PREVENTIC
Jest to obroża nasączona preparatem o nazwie AMITRAZA, dzięki której nużeńce umierają (na śmierć) :) a następnie Hexoderm robi swoje (pisałem o tym wcześniej)

Niektórzy lekarze zalecają co 7 dni (częściej nie wolno, bo jest to zbyt silny środek), kąpiele w amitrazie (zamiast obroży), ale ja tego nie polecam. Dlaczego? Dlatego, że cykl wylęgania się nużeńca z larw, to około 7 dni, po kąpieli w amitrazie, ten specyfik utrzymuje sie na skórze stosunkowo krótko i w zależności od tego, w którym dniu cyklu rozpoczniemy kąpiele, może okazać sie zupełnie nieskuteczny. Do tego strasznie śmierdzi, choć to jeszcze można przeżyć. Natomiast obroża, którą pies nosi non stop z przerwami na kąpiel i suszenie sierści, powoduje, że ciągłe uwalnianie amitrazy daje porządany skutek.

3. Pies musi być dobrze odżywiany.
Jeśli jest żywiony metodą gospodarczą, czyli gotuje mu się jedzonko, należy zadbać o dodatkowe składniki mineralne i witaminy, które powinny być dodawane do jedzenia w postaci preparatów (szeroka gama w krakvecie, sposób żywienia każdy powinien ustalić ze swoim wetem lub naszym krakvetowym. Wiele też można poczytać na ten temat w dziale żywienie, szczególnie ważna jest biotyna) Źle odżywiany pies nigdy nie zwalczy choroby. Wspomaganie naturalnej odporności zwierzęcia jest konieczne.

4. Należy dbać o czystość legowiska
Szczególnie często, nawet 2-3 razy w tygodniu należy prać kocyki, poszewki, jednym słowem wszystko z czym pies ma kontakt w czasie snu czy odpoczynku.

W większości przypadków, opisane zabiegi prowadzą do wyzdrowienia.

5. Jeżeli powyższe zabiegi nie pomogą.

Stosuję się wtedy IWERMEKTYNĘ w formie zastrzyków podskórnych (nie domięśniowo i nie dożylnie). Co prawda jest to lek, który według przepisów polskich stosuje się tylko u zwierząt takich jak ...no świnie zwykłe, owce, krowy, ale jest bardzo skuteczny i stosowany u małych zwierząt z doskonałym skutkiem, jednak nie ma potrzeby zaczynać od tak silnych środków. Zastrzyki tylko wtedy gdy choroby w porę nie da się zatrzymać metodami w punktach 1-4.
Iwermektyna sieje zniszczenie w obwodowym układzie nerwowym nicieni i w połączeniach nerwowo – mięśniowych stawonogów. Powoduje zakłócenie przewodnictwa impulsów nerwowych, co w konsekwencji prowadzi do porażenia i śmierci pasożytów. Oczywiście również obowiązuje prawidłowe odżywianie i kąpiele w Hexodermie.

-------------------------------------------------------------------------------------------------------

Co zrobić jak już zaatakuje człowieka?

1. Do użycia zewnętrznego na twarz środek, który nazywa się Xeroform...farmaceuta albo lekarz powie jak to się rozpuszcza, nakłada, przemywa.

2. Doustnie Metronidazol i Minocyclina w następujacych dawkach:
Metronidazol łykać w dawce okolo 1 grama na dobę dzieląc go na 2-3 dawki na dobę, więc w zależnosci jakie mamy tabletki, to na przyklad 2 razy na dobę po 500mg albo 3 razy na dobę po 350 mg (to trochę więcej wychodzi)
Minocycline co 12 godzin 100mg (miligramów), ale za pierwszym razem podwójna dawka, czyli 200mg, a pozniej już co 12h 100mg. (Minocyclina ma też inne nazwy handlowe, na przyklad...Mynocine, Minocin, Lederderm, Mestacine) Metronidazol i Minocycline należy zażywac przez 1 miesiąc i ochronnie na wydalanie martwego demodexa, lek o nazwie Clemastine.

Jeśli to nie pomoże, a może nie pomóc, bo nużeniec jest wyjątkowo wrednym stworzeniem to:

3. Konieczny może być zastrzyk z Iwermektyny. Inne nazwy to Mectizan albo Stromectol (te dwa ostatnie sa w tabletkach ). Dawkowanie powinien ustalić lekarz w zależnosci od masy ciała. Ale jesli chodzi o dawkowanie, to zwykle stosuje się okolo 200ug/kg masy ciała (mikrogramow..uwaga nie miligramow a mikrogramow!!!!!na kilogram masy ciała ) a dawka półroczna powinna wynieść okolo 12mg (miligramów)
Krótko mówiąc...jeśli na przykład ważymy 60 kg to 200ug x 60 =12000ug czyli 12mg (czyli 1 zastrzyk z 12 mg Ivermectin na pól roku)
Dwa dni po zastrzyku dodatkowo ta pierwsza terapia z Metronidazolem i Minocyclina, ale nie przez miesiąc, tylko przez 7 dni w pełni co w punkcie 2, a przez następne 3 tygodnie tylko Clemastine.
4. Niezależnie od punktu 2 albo 3 dużo sauny i raz na tydzień przemywanie chorych miejsc Kalium Hypermanganicum, czyli ten nasz polski fioletowy nadmanganian potasu (rozpuszczamy w wodzie, tak żeby była średnio różowa woda i przemywamy wacikiem)

POWYŻSZY OPIS PROSZĘ TRAKTOWAĆ JAKO OPIS SKUTECZNEGO LECZENIA DEMODEXA U LUDZI. W ZNANYCH MI PRZYPADKACH SKUTECZNOSC 100%. STANOWCZO MÓWIĘ NIE, DLA STOSOWANIA BEZ KONSULTACJI ZE SPECJALISTĄ. ZDECYDOWAŁEM SIĘ NA TEN OPIS, ABYŚCIE MIELI MOŻLIWOSĆ PODSUNIĘCIA TEJ METODY LEKARZOWI, JEŚLI JEGO METODY ZAWIODĄ I OGARNIE WAS BEZSILNOŚĆ. SZANUJMY LEKARZY I ICH METODY LECZENIA. ŻADEN ZE MNIE PROFESOR WILCZUR I SAM NIE CHCĘ BYĆ SĄDZONY JAK ZNACHOR :)

Dodam, że im wcześniej walkę rozpoczniemy, czy to u ludzi czy u zwierząt, tym lepiej i łatwiej się leczy. Bardzo ciężko jest wyleczyć demodexa, który zalęgnie się w uszach, w okolicach oczu (powieki, rzęsy) nie mamy bowiem do niego fizycznego dostępu, nie ma jak smarować, przemywać, pielęgnować chorych miejsc.

------------------------------------------------------------------------------------------------------

JAK STOSOWAĆ HEXODERM?

Na zmoczoną sierść nakładamy preparat, pokrywamy dokładnie całą sierść zwierzęcia, myjemy jak zwykłym szamponem do włosów, ale bardzo dokładnie wszelkie zakamarki, fałdy skórne, uszy, łapki, głowę itp. pozostawiamy na około 10 minut i dokładnie spłukujemy, lecz bez zbytniej przesady. Przd kąpielą zdejmujemy, a po kąpieli i wysuszeniu psa zakładamy obrożę PREVENTIC. Jeśli nie możecie jej kupić w okolicy, niezbędne jest przesłanie recepty do Krakvetu, a Oni wyślą obrożę.

Poczytajcie jeszcze co kiedyś pisałem na ten temat, co powiedział lekarz i ludzie na forum: http://www.krakvet.pl/forum/viewtopic.p ... nu%BFeniec

To chyba na tyle, mam nadzieję że komuś to się przyda.
Ostatnio zmieniony 29 października 2005, 08:37 przez andrzejeq43, łącznie zmieniany 2 razy
Andrzej GG: 5730102 Skype: el.leon
Dzwońcie i piszcie jak trzeba, zawsze pomogę w tematach o których mam pojęcie, gdy nikogo lepszego nie będzie pod ręką.
andrzejeq43
 
Posty: 89
Rejestracja: 20 lipca 2005, 22:03
Lokalizacja: Szczecin

Postautor: Jarek » 27 października 2005, 22:01

podziwiam Pana klase Panie Andzrzeju, brawo. Z jednym będe polemizował jako zoonoza występuje niezmiarnie rzadko. Dowód pracuje już ponad 10 lat i sam ( mimo przynajmniej jednego kontaktu na dzień) ani ja ani nikt z lecznicy nie chorował i nie choruje jak i u żadnego właściciela nie zaobserwowałem. Jeszcze raz dziękuje p. Andrzeju postaram sie ten temat podwiesić bo pięknie Pan opisał.
Lekarz weterynarii Jarosław Orzeł - specjalista chorób psów i kotów, specjalista chirurg.
tel. 501-420-620

http://www.krakvet.pl - najtańszy sklep zoologiczny
http://www,krakvet.eu
Awatar użytkownika
Jarek
Lekarz weterynarii
 
Posty: 9437
Rejestracja: 29 września 2004, 13:43

Postautor: andrzejeq43 » 29 października 2005, 08:18

Dziękuję Panie doktorze za uznanie i chcę powiedzieć, że bardzo możliwe jest, że w czasie wieloletniej praktyki nikt nie zachorował. Ale proszę zwrócić uwagę na fakt, że nikt w lecznicy nie śpi całymi nocami w jednym łóżku z chorymi zwierzętami, nie przytula się do nich i nie pieści godzinami. Warto dodać, że przypadki przeniesienia się demodexa na ludzi jest związane w zasadzie w 100% z atakami na najdelikatniejsze miejsca, czyli twarz. A właśnie Agniecha pisała, że piesio ładuje się jej do łóżka. Ja załapałem to świństwo od jamnika (pisałem kiedyś, że mam posowkowce bawarskie i jedna sztukę jamnika :)) Wiadomo, że właściciele jamników dzielą się na tych, którzy śpią z nimi w łózku i na tych którzy się do tego nie przyznają :). Nie wszyscy też przytulają się do psów i miziają się z nimi godzinami. Nie grozi raczej nikomu zarażenie przez dotyk rękoma, krótkie kontakty z chorym zwierzęciem. Podsumowując - zarazić się nie jest łatwo i muszą wystąpić odpowiednie ku temu okoliczności. Najbardziej zagrożeni są Ci właściciele, którzy pieszczą się ze swoimi pupilami bez umiaru...warto chyba pamiętać, że zwierzę, choć tak przez nas kochane, nadal pozostaje zwierzęciem, a dopiero pod mikroskopem możemy zobaczyć jak ciekawe życie toczy się na jego sierści i skórze :)
Pozdrawiam
Andrzej GG: 5730102 Skype: el.leon
Dzwońcie i piszcie jak trzeba, zawsze pomogę w tematach o których mam pojęcie, gdy nikogo lepszego nie będzie pod ręką.
andrzejeq43
 
Posty: 89
Rejestracja: 20 lipca 2005, 22:03
Lokalizacja: Szczecin

Postautor: Jarek » 01 listopada 2005, 11:57

a tu ma Pan racje.
Lekarz weterynarii Jarosław Orzeł - specjalista chorób psów i kotów, specjalista chirurg.
tel. 501-420-620

http://www.krakvet.pl - najtańszy sklep zoologiczny
http://www,krakvet.eu
Awatar użytkownika
Jarek
Lekarz weterynarii
 
Posty: 9437
Rejestracja: 29 września 2004, 13:43

Postautor: patrilla » 01 listopada 2005, 23:11

Poprosze o jakoś ściągawkę - ilustracyjną bądź opisową jak te zmiany wyglądają ?? Moja suka nie miała nawrotów od ponad 2 lat czy nadla moze zarazic i jak jest w przyadku wprowadzenia do domu następnego psa, który zapewne jako szczeniak będzie sie bez umiaru tulił do starszej suki ....
Awatar użytkownika
patrilla
 
Posty: 300
Rejestracja: 19 września 2005, 19:53
Lokalizacja: Toruń

mam pytanie odnośnie nużycy

Postautor: marzenao1968@o2.pl » 02 listopada 2005, 14:31

Ja mam w domu dwa psy suka jest zdrowa ma 3 lata pies prawdopodobnie ma nużyce (czekam na wynik zeskrobiny)on ma 6 miesięcy. Czy możliwe że ona nie zachoruje i co pan panie jarku sądzi o leczeniu środkiem o nazwie stronghold
marzenao1968@o2.pl
 

Postautor: Jarek » 03 listopada 2005, 22:18

tak jest możliwe , że nie złapie. Stronhold ja osobiście go nie stosuję , nieuważam go za najlepszy lek na demodekoze choć jakieś tam działanie wykazuje.
Lekarz weterynarii Jarosław Orzeł - specjalista chorób psów i kotów, specjalista chirurg.
tel. 501-420-620

http://www.krakvet.pl - najtańszy sklep zoologiczny
http://www,krakvet.eu
Awatar użytkownika
Jarek
Lekarz weterynarii
 
Posty: 9437
Rejestracja: 29 września 2004, 13:43

Postautor: patrilla » 03 listopada 2005, 23:51

panie Jarku czy obroża PREVENTIC oraz kąpiele malucha + suplementy diety wystarczą by nie "złapał" ?? i kedy - w jakim wieku po przyjściu do nowego domu można mu zacząc ją zakładać ..
dziekuję za odpowiedź pozdrawiam
Awatar użytkownika
patrilla
 
Posty: 300
Rejestracja: 19 września 2005, 19:53
Lokalizacja: Toruń

Leczenie Klary

Postautor: Agniecha » 04 listopada 2005, 08:46

Witam,

to ja juz zgodnie z prosba pytam na forum- do ktorego zastrzyku iwromecyny nalezy czekac na efekt (dokładnie jest to preparat o nazwie Baymec). Sunia dostala juz dwa i dalej sie bardzo drapie. I co mozna zastosowac dodatkowo? Ona ma jeszcze szampon Hexoderm ale jak na razie zero efektu.

Pozdrawiam
Aga
Agniecha
 
Posty: 9
Rejestracja: 20 września 2005, 15:08

Postautor: patrilla » 04 listopada 2005, 11:12

niestey moja sucz wolno reagowała naleczenie i chyba po tygodniu od zastrzyku przestała sie drapać i ocierać, a czy wiecie ze nużeniec nie lubi "smaku" witamin z grupy B :)
Awatar użytkownika
patrilla
 
Posty: 300
Rejestracja: 19 września 2005, 19:53
Lokalizacja: Toruń

Klara cd

Postautor: Agniecha » 04 listopada 2005, 12:39

Ciekawe co na to wszystko Pan Jarek?
Może te zastrzyki działaja dopiero po jakims czasie?
Tylko ze moja sucz nawet po tygodniu nie przestala sie drapac:(

Pozdrawiam
Aga
Agniecha
 
Posty: 9
Rejestracja: 20 września 2005, 15:08

Postautor: andrzejeq43 » 05 listopada 2005, 01:53

Agniecha, zadałem sobie trud, napisałem obszernego posta, specjalnie dla Ciebie, ale chyba nie przeczytałaś go uważnie. Ja napisałem, że walczy się z tym trudno i nawet przez pół roku, a Ty po tygodniu zastanawiasz się czemu nie ma poprawy? No sorki, ale to dziwne. Co do Baymec-u to zwykle stosuje sie kilka zastrzyków, cztery do szesciu nawet, ale nie masz żadnej gwarancji że to pomoże. Nie szpikuj psa zastrzykami, bo ja się wcale nie zdziwie, jak wet po serii zastrzyków będzie dalej chciał je stosować, a to może nie mieć sensu. Zastosuj się do tego co napisałem wcześniej, przeczytaj jeszcze raz, dwa, dziesięć razy, zadbaj o higienę, odżywianie, kąpiele w Hexodermie, zewnętrzne stosowanie amitrazy w obroży, bądź cierpliwa!!!Bez tego żadne zastrzyki nie pomogą na dłużej!!! Efekt iwermektyny widać szybciej w stanach naprawdę zaawansowanych, kiedy psy śmierdzą, z ran leje się ropa. A Ty martwisz się że pies się drapie? Troche spokoju i cierpliwości, nie sztuka faszerować psa chemią.
Andrzej GG: 5730102 Skype: el.leon
Dzwońcie i piszcie jak trzeba, zawsze pomogę w tematach o których mam pojęcie, gdy nikogo lepszego nie będzie pod ręką.
andrzejeq43
 
Posty: 89
Rejestracja: 20 lipca 2005, 22:03
Lokalizacja: Szczecin

Odstawiam zastrzyki

Postautor: Agniecha » 06 listopada 2005, 09:51

Witam,

Panie Andrzeju, przeczytałam uważnie Pana wypowiedź odnosnie nuzycy. Generalnie klara dostała juz 3 zastrzyki i jej nie pomogły, więc weterynarz radził mi je odstawic. W Hexodermie psa kompusiam 2 razy w tygodniu, o higiene dbam.
Mój wet doradza mi teraz leczenie Strongholdem, ale Pan Jarek z kolei pisał o jego niskiej skuteczności, więc ja się powoli już gubie w tych wszystkich metodach leczenia.
Zywienie z wetem ustaliłam takie, że pies zostaje na suchej karmie, 2 razy w tygodniu mięso i odżywka do karmy Efa Oile.
A denerwuje się dlatego, że psa mi najnormalniej w świecie szkoda, a łysina na uszach jest coraz wieksza.
Chiałabym tak dobrac leczenie, żebym przynajmniej po 2 tygodniach widziała skutki - a tu nic.

Pozdrawiam!
Aga
Agniecha
 
Posty: 9
Rejestracja: 20 września 2005, 15:08

Następna

Wróć do Choroby i leczenie

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Google [Bot] i 8 gości