Wszyscy, którzy chcą dowiedzieć się czegoś więcej na temat nużeńca mogą zajrzeć na stronę:
http://www.rozanski.henryk.gower.pl/demodex.htm
Autor bardzo szczegółowo opisuje robala i sposoby leczenia z ukierunkowaniem na ludzi, bo jak się okazuje wiele osób na całym świecie jest jego nosicielem i może być on przyczyną np. trądziku, często tego najbardziej uciążliwego - różowatego. A tak a propos nie przypominam sobie, żeby podczas leczenia trądziku u mnie w młodości i u znajomych jakikolwiek lekarz podejrzewał roztocza!!!!
Może to błąd w sztuce, a może uznano, że nie trzeba się tym aż tak przejmować, trochę pryszczatych wśród narodu musi być (dla równowagi, żeby wszyscy nie byli za piękni)
Nie przypominam sobie, aby w trakcie studiów (farmacja) ktokolwiek mówił nam o nużeńcu.
Dzięki Panu Różańskiemu wiem, że mogę przygotować mieszankę ziołową, w której kąpiel na pewno nie zaszkodzi psu.
A tak z innej beczki, jeśli Pan Jarosław jest specjalistą od leczenia psów i kotów nie wyklucza to wiedzy na temat przenoszenia tych chorób na ludzi. Nie wyobrażam sobie, aby czuł się Pan wyłączony z obowiazku poinformowania włąściciela czworonoga o konieczności podjęcia niezbędnych środków ostrożności, aby nie doszło do zakażenia od psa taka czy inną chorobą. Przecież właściciel nie pójdzie z psem do lekarza rodzinnego i nie każe mu psa oglądać, aby tam uzyskać poradę, czy to jest zaraźliwe również dla ludzi czy nie. Pozdrawiam.[/url]